Jak to się zaczęło? Helsinki i Hämeenlinna
Skandynawski Czwartek #1
Za co można pokochać Skandynawię?
Oto moje love story

Witajcie w Skandynawskich Czwartkach, czyli wpisach nadającym blogowi lekkie zabarwienie skandynawskie. Pozwólcie, że zanim sięgnę po tematy społeczne ciężkiego kalibru …cofnę się w czasie o prawie 8 lat. Opowiem i pokażę Wam, jak się zaczęła moja miłość do Skandynawii. Dziś będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Trochę zimno, lecz jednocześnie bardzo przytulnie i kolorowo.

Kiedy jesteśmy w Finlandii*, zazwyczaj rodzina Męża zabiera nas z lotniska Vantaa prosto do ich rodzinnego miasta – Hämeenlinny, lecz dwukrotnie udało nam się także zahaczyć o Helsinki: zimą 2008 roku i latem 2011 roku. To właśnie wtedy zrobiłam zdjęcia, które chcę Wam dziś pokazać.

* Jeśli macie wątpliwość, czy Finlandia to kraj skandynawski, przeczytajcie ten wpis.


Helsinki, zima 2008

Jeśli ciekawi Was, jak wygląda Bałtyk z drugiego brzegu, to właśnie tak:

000_1476ps zw

000_1485ps zw

000_1459ps zw

000_1488ps zw

100_5762ps zw

100_5756ps zw

Scrollujcie cierpliwie, zaraz koniec tych brzydkich kamienic.

100_5765ps zw

000_1469ps zw

100_5747ps zw

Jak widać, w tamtych czasach robiłam zdjęcia tosterem.


A oto wisienka na torcie: sielankowa Hämeenlinna

Hämeenlinna, zima 2008

100_5697ps zw

100_5603ps zw

Śnieg:

100_5604ps zw

Więcej śniegu:

100_5673ps zw

Jeszcze więcej śniegu:

100_5676ps zw

To jeszcze mały throwback Thursday
Doceńcie stylowy fioletowy komplet DIY

100_5722ps zw

100_5718ps zw

Jeździliśmy na sankach.
Często.
W sumie to codziennie…
…bo co innego można było robić z całym tym śniegiem?

100_5678ps zw

100_5651ps zw

100_5623ps zw

100_5685ps zw

Można się zakochać, mam rację?
Nie dość, że miały wówczas miejsce nasze zaręczyny (pisałam o tym tutaj: Mała wielka rzecz), to jeszcze nie mogłam zapomnieć tej ciszy, tej sielanki i tego baśniowego krajobrazu: uroczych pastelowych domków na przedmieściach, lasu tuż za progiem i śniegu – grubaśnego, oślepiająco białego i iskrzącego w promieniach słońca.

Nie dziwcie się więc, że zimą 2008 roku na zabój zakochałam się w Finlandii, a nieco później – we wszystkich krajach skandynawskich. Uwielbiam je za północną, surową przyrodę, za wszechobecny spokój, za brak tłumów i specyficzną mentalność. Za matriarchat i socjaldemokrację też No dobra, minimalistyczne wzornictwo też jest okej.

Długie, białe zimy mi niestraszne, tym bardziej, że latem bilansują je fantastyczne białe noce A po tegorocznej polskiej, bezśnieżnej, szaroburej zimie, a przede wszystkim po mojej boleśnie krótkiej wizycie w olśniewającej Norwegii (KLIK: fotorelacja z Norwegii), tęsknię za północą jak nigdy wcześniej!

Wiem, że wielu z Was marzy o przeprowadzce na cieplutkie południe: Włochy, Hiszpania, Grecja? Może nawet Tajlandia? Jednak ja nie mogłabym tam mieszkać – upały mnie męczą, a w tym roku odczułam je tym dotkliwiej ze względu na ciążę, mam ich serdecznie dość! Wolę siedzieć na mroźnej północy i rozgrzewać się herbatką oraz indyjskim żarciem

To co, lecicie ze mną do Finlandii?
Dam Wam znać jak najlepiej to zrobić… jak tylko sama się dowiem! Odkąd LOT wycofał połączenia nieopłacalnymi Embraerami 175 (to takie maleńkie, latające autokary), znalezienie niedrogiego i wygodnego lotu to nie lada wyczyn.

Zerknijcie jeszcze na koniec na Finlandię latem – nie jest źle!

podpis01_200px cut


Helsinki, lato 2011

Zdjęcie obowiązkowe – luterańska katedra Helsingin tuomiokirkko

100_9383ps zw

100_9355ps zw

Tak się mieszka nad Zatoką Fińską:

100_9374ps zw

Albo tak, jak kto woli:

100_9361ps zw

Throwback Thursday #2: Pyza na fińskich dróżkach

100_9417ps zw

Fińscy hipsterzy

100_9402ps zw pix

Przymusowe prace w porcie
(pst, byłam wtedy w ciąży, choć jeszcze o tym nie wiedziałam)

IMG_3532ps zw

Hämeenlinna, lato 2011
No dobra, pokażę Wam już tylko policję wodną i nie truję dłużej!

100_9432ps zw

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline