10 dowodów na to, że moda skandynawska to styl idealny dla matek
Skandynawski Czwartek #48


Droga Mamo, jak wygląda Twój codzienny strój? Niech zgadnę. Ultrawygodne dresowe spodnie lub legginsy i ukochane wysłużone adidaski? Bluza z kapturem, którą podkradłaś mężowi? Ogrodniczki pamiętające Twój ciążowy brzuch? Palto à la strach na wróble z kieszeniami bez dna, które pomieszczą wszystkie skarby Twojego dziecka? Wiem! A od święta czerwone szpilki, które kupiłaś na studniówkę w 2002.

Kochana, pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że jesteś ikoną skandynawskiej mody!


1) Androgyniczny styl

Czyli znak rozpoznawczy modniś z krajów nordyckich.
Niech pierwsza rzuci kamieniem
matka, która nigdy nie podkradła mężowi bluzy z kapturem lub rozciągniętego swetrzyska. Albo męskiej koszuli, która wprost idealnie nadaje się do karmienia. Robiłam to, robię i będę robić.
W ciąży – bo w nic innego się nie mieściłam.
Po porodzie – bo w nic innego się nie mieściłam.
Dwa lata po porodzie – bo
przyszła taka modaNo dobra, nadal w mało co się mieszczę.


skandynawska moda

Pernille Teisbaek, duńska ex-modelka, stylistka i ikona mody Uwielbiam babkę!


2) Bluzka w paski

Skandynawowie noszą oryginalne bluzki i koszulki marki Jørgen Nørgaard model #101, ale matkę w zupełności zadowoli byle pasiak upolowany w pierwszej lepszej sieciówce.


Kultowy pasiak Jørgen Nørgaard model #101


Pamiętaj, droga Mamo, że paski to idealny kamuflaż! Tak zmyślnie zaprojektowany, że nie widać śladów zostawionych przez lepkie paluszki Twojego przedszkolaka, ani tego, co dziś rano ulało się Twojemu maluchowi.
To nie wszystko! Jak radzicie w komentarzach warto, aby paski były jak najdrobniejsze, bo można chodzić bez stanika i nic nie prześwituje. Przetestujcie, jeśli macie odwagę. Ja wolę nie ryzykować. Po prawie 5 latach tycia, chudnięcia i karmienia piersią, toczę nierówną walkę z grawitacją i nie cierpię chodzić bez stanika.


3) Stonowane kolory plus wyraziste dodatki

Skandynawskie ikony mody radzą podkręcić codzienny żelazny komplet złożony z jeansów i T-shirtu, za pomocą przyciągających spojrzenia czerwonych szpilek lub innych wyrazistych dodatków.
Uważam, że
do wyrazistych dodatków spokojnie możemy zaliczyć:
• gumkę ze świnką Peppą
na włosach spiętych w niedbały coq à la matka – nie mylić z coq au vin! Paryski trend fryzjerski, na pewno kojarzycie.
• termometr
dla niemowląt wystający zalotnie z tylnej kieszeni jeansów
gustowną kolorową reklamówkę z Biedronki nonszalancko dyndającą na nadgarstku


4) Eksperymentuj z modą po skandynawsku

Styl skandynawski w modzie to:
• po pierwsze: łączenie materiałów takich jak dzianina, skóra, metal i jeans
• po drugie, trzecie i czwarte: kontrasty, kontrasty, kontrasty. Na przykład elegancka torebka kontrastująca z wełnianym swetrem i sportowymi butami.
Matka robi dokładnie to samo, kiedy z oczami zapuchniętymi po średnio przespanej nocy wciąga na grzbiet co popadnie. Dopiero światło dnia bezlitośnie ją oświeca, kiedy pędzi z dziećmi do żłobka, przedszkola i szkoły. Cóż za odważny outfit!


skandynawska moda


5) Bądź fit (na miarę swoich możliwości)

Skandynawowie obsesyjnie dbają o świetną kondycję fizyczną. Ja też kiedyś byłam fit. Do dziś zachowałam co nieco z tego sportowego looku:
• sportowe buty nie do zdarcia, idealne na każdą okazję i porę roku
• równie uniwersalne spodnie dresowe, koniecznie czarne (złudzenie optyczne, żal nie skorzystać!)


skandynawska moda

skandynawska moda


6) Dresy wkraczają na salony

Spodnie i bluzy dresowe to punkt obowiązkowy skandynawskiej mody – tak twierdzi Pernille Teisbaek, naczelna ikona skandynawskiej mody. A kiedy ktoś mówi mi, że dresy pasują do wszystkiego… to już go lubię!
Zresztą po porodzie spodnie dresowe stały się moją drugą skórą, a każda mała żmijka wie, że skórę wcale nie tak łatwo zrzucić. Żmijki robią to tylko od święta.


7) Błyszcz!

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że skandynawskie fashionistki wszystko robią nie tak: do sukienek noszą adidaski, a do jeansów lub dresów zakładają szpilki i… brokatowe lub wściekle kolorowe skarpetki! Zwłaszcza zimą, bo szpilki latem są dla mięczaków.
Więc dawaj z tymi skarpetami, matko! To jest sztos! Od dziś nikt nie zarzuci matce bezguścia.


skandynawska moda


8 ) Ubranie na cebulkę (nie mylić z ubraniem „na cebulaka”)

Pernille podkreśla, że skomponowanie stylówki na cebulkę, która jakimś cudem nie pogrubia człowieka, to sztuka (i wyższa szkoła skandynawskiego street style’u).

Cóż, jako matka nie mogę się nie zgodzić. Zawsze to lepiej zwalić na cebulkę, pogrubiające lustro albo pogrubiające paski, niż przyznać, że o 2 w nocy znów zeżarłam tabliczkę czekolady. Białej, więc liczy się jak dwie.


9) Termiczna bielizna

W środku zimy, na zasypanych śniegiem ulicach Sztokholmu (KLIK) i Helsinek (KLIK) spotkasz pełno ludzi bez czapek, szalików i w rozpiętych kurtkach. Patrzysz z niedowierzaniem. Na przemian bledniesz i siniejesz z zazdrości (oraz przejmującego mrozu), podziwiając ten nonszalancki look i poły płaszcza malowniczo szarpane wiatrem. Można przypuszczać, że obywatele krajów nordyckich są tak zahartowani, ale Pernille zdradza, że zimno im niestraszne, bo… pod tymi zuchwałymi stylówkami Skandynawowie noszą bieliznę termiczną! Teraz już znacie ich sekret: to termiczne barchany i wełniana halka w stylu hygge.


skandynawska moda


10) Brudne buty

Złota myśl Pernille Teisbaek brzmi: „Adidasy są po to, żeby ich bezustannie używać, więc nie obawiaj się ich ubrudzić.”
Pernille pochodzi z Danii, lecz jak donosi Natalia Kołaczek (gorąco polecam jej Szwecjoblog!), Szwedzi również nie dbają o swoje obuwie. Matki jak nikt wpisują się w ten trend!
Pod tym wpisem wiele z Was usprawiedliwia to bardzo logicznie (na mój gust): Po co myć buty, skoro jutro znów idę do piaskownicy?
Albo jeszcze lepiej: Jak wyschnie, to samo odpadnie!
Lowja!




Matki potrafią śmiać się do łez nad swoją niedolą (a zarazem największym szczęściem). I ten dystans to nasza największa moc!

Ale dobra, dość tych śmichów chichów. Na koniec podam Wam na tacy kwintesencję skandynawskiego stylu, żebyście wyniosły z tego artykułu coś więcej, niż tylko zapluty monitor.
Uwaga, oto
tzw. capsule wardrobe mody skandynawskiej:

bluzka w paski
biała męska koszula
• jeansy
• dresowe spodnie i bluza
• oversize’owy żakiet lub płaszcz
• najwygodniejsze adidasy świata na zmianę z kolorowymi butami na obcasie
dobrej jakości torebka i biżuteria

Plus wszystkie 10 punktów wymienionych powyżej. Stylówka na matkę gotowa!


Więcej na temat skandynawskiej mody dowiecie się z książki Pernille Teisbaek „Dress Scandinavian”, o której napisałam tutaj kilka średnio pochlebnych słów. To zaledwie liźnięcie tematu, ale spokooojnie, tyle wystarczy Wam na początek.
Wszak nie od razu zostaje się ikoną mody, ale mniej więcej po trzecim dziecku powinnyście złapać klimat.


Miłego dnia!

Renia-podpis

PS. W artykule celowo nie użyłam ani jednej uśmiechniętej buźki, bo musiałabym stawiać je wszędzie




To również może Cię zainteresować:

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline