Wakacyjne migawki: leśne wczasy z animacjami dla dzieci

Jeździliście w dzieciństwie na kolonie lub obozy? Jak je wspominacie?

Ja jeździłam co roku, od drugiej klasy podstawówki do drugiej klasy liceum. Z jednej strony to była ciężka szkoła życia, bo nieśmiałej Reni trudno było w ciągu dwóch tygodni odnaleźć się w grupie zupełnie nieznanych dzieci. A z drugiej strony wspominam z wielkim sentymentem ten kolonijny klimat i ośrodki wypoczynkowe w Kulach, Świnoujściu i Mikołajkach. Cudowna atmosfera dzieciństwa i lat dziewięćdziesiątych: drewniane domki w lesie, zajęcia K-O, kasety Michaela Jacksona, kompot nalewany chochlą, kiełbaski i chleb z ogniska (tak! wtedy jeszcze jadłam mięso, przestałam dopiero w 1999 roku).

Udało nam się w tym roku trafić do ośrodka, który bardzo przypominał mi klimat tamtych wakacji. To, co najlepsze. Na szczęście nie w 100%, bo kuchnie i łazienki w domkach były wyremontowane i czyściutkie

A zdecydowanie największą zaletą tego miejsca były animacje dla dzieci trzy razy dziennie. Nasze dzieci to małe wariaty, które na wakacjach w najlepszym razie tarmosiły się jak dwa małe niedźwiadki (wydając podobne dźwięki), a w najgorszym wybiegały z domku bez pytania, w sobie tylko znanym kierunku. A ty goń ich, człowieku!

Wprawdzie na wakacjach atrakcji nie brakuje. Ale kiedy dzieci zaliczą już poranną awanturę przy śniadaniu na stołówce, plażowanie, plac zabaw, łapanie żab (delikatnie!), stalkowanie wędkarzy, mecz piłki plażowej, salę zabaw vel. świetlicę, zbieranie grzybów i jagód, rower wodny i kajaki – i to wszystko jednego dnia – to rodzicowi zaczyna brakować pomysłów. A nawet jeśli nie brakuje, to chciałby chociaż na chwilę odetchnąć. Dlatego cudowny wynalazek zwany animacjami dla dzieci, to rzecz na wagę złota.

W naszym ośrodku takie animacje odbywały się trzy razy dziennie: o godzinie 10, 14:30 i 19:30. Trwały co najmniej 2 godziny i były naprawdę pomysłowe: regaty łódek samodzielnie wykonanych przez dzieci, bańki XXL, lepienie z plasteliny, zabawy z chustą Klanza, zawody z udziałem rodziców i wiele innych. A wieczorami: kino dla dzieci lub karaoke w tawernie.

Temat odpoczynku w towarzystwie dzieci to tabu, które szerzej opisałam tutaj. U nas w tej kwestii niewiele się zmieniło. Zresztą nawet podczas zajęć dzieci potrafią zrobić dziką awanturę, że żagiel przyklejony nie tam gdzie trzeba, obrazić się i uciec w krzaki.

To największy problem jaki mamy z Romkiem: obraża się i ucieka. Albo idzie się sam bawić i nie mówi dokąd. Razem z Mężem uważamy, że wolność i autonomia są bardzo ważne i potrzebne… ALE dziecko może dostać tyle wolności, na ile jest gotowe. Zanim Romek będzie mógł chodzić gdzieś sam, musimy wiedzieć, że jest odpowiedzialny, że będziemy wiedzieć gdzie jest i możemy mu zaufać. W tej chwili to jeszcze niemożliwe.

Nie zliczę ile razy w ciągu tych dwóch tygodni Romek zniknął nam z oczu lub naraził się na niebezpieczeństwo. Było to największe źródło spięć podczas naszego wyjazdu i powód, dlaczego chcemy się wybrać do psychologa dziecięcego. Więcej pisałam pod tym zdjęciem na Instagramie.

Opowiadam Wam o tym tak otwarcie, bo celem tego bloga nigdy nie było malowanie cukierkowej iluzji macierzyństwa. Chcę pokazywać rodzicielstwo takie, jakie jest naprawdę – bez przesady w żadną stronę. Bo macierzyństwo to nie tylko uśmiechnięte dzieci, które puszczają tęczowe bańki i lepią śnieżki z ekologicznego sztucznego śniegu. Te momenty to tak z 10% prawdziwego rodzicielstwa. Maksymalnie



Oprócz animacji w ośrodku był całkiem fajny plac zabaw, duża świetlica z zabawkami, grami i książkami, kort tenisowy, boiska do piłki nożnej i siatkówki plażowej, domek do grillowania, tawerna, rowery wodne, kajaki i łódki. A do tego uroczy strumyk przepływający przez ośrodek i pięknie utrzymana zieleń.

Turystyczne atrakcje w najbliższej okolicy to:
• Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku >> zobaczcie zdjęcia
• Huta Szkła Artystycznego w Olsztynku
• Zamek w Nidzicy
• Pole Bitwy pod Grunwaldem
• Aquapark w Pluskach

To tylko najbliższa okolica, ale jeśli lubicie zwiedzać, na pewno nie będziecie się nudzić. Warmia i Mazury są przepiękne i na każdym kroku oferują coś ciekawego. Choć uwielbiam Skandynawię, to uważam, że Polska jest równie piękna i wciąż nieodkryta.

Ale dość tego pisania, niech przemówią zdjęcia Pytałam Was na Instagramie czy jest sens pokazywać to miejsce na blogu teraz, po sezonie, i jednogłośnie stwierdziłyście, że tak.



Żeby nie było tak różowo, ośrodek miał też minusy: mógłby być położony dalej od drogi, w głębi lasu. A stołówka mogłaby podszkolić się w zakresie wege kuchni. Przy rezerwacji zapewniali, że ogarniają temat, ale w ciągu dwóch tygodni naszego pobytu zaliczyli kilka wpadek.

Jednak jeśli Was to nie zraża, podaję Wam namiary:

Ośrodek Wypoczynkowy KOŁATEK
Mierki
11-015 Olsztynek
Strona ośrodka: www.kolatek.pl

Jak Wam się podoba?
Jeśli znacie inne fajne miejsca z animacjami dla dzieci, dajcie znać w komentarzu. Wszystko jedno gdzie: morze, góry, Mazury lub inne zakątki Polski.
W przyszłym roku musimy wybrać się nad Bałtyk, bo Irka widziała go tylko od szwedzkiej strony, i to w listopadzie

Miłego dnia!

Renia-podpis


PS. Czuję, że muszę zaznaczyć, że ten artykuł nie jest reklamą, nikt mi za niego nie zapłacił Zresztą nawet gdy wpis jest sponsorowany, zawsze zawiera moją szczerą opinię na temat danego produktu lub usługi. A jeśli ta opinia nie odpowiada drugiej stronie, po prostu nie dochodzi do współpracy. Wkrótce planuję publikację wpisu o tym jak wygląda reklama na blogach. Stay tuned!


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:


Podobało się? Będzie mi przemiło, jeśli udostępnisz ten artykuł:



Przeczytaj koniecznie:
 Pocieszając płaczące dziecko, zwiększasz jego odporność na stres w dorosłym życiu
 8 naukowych faktów o więzi mamy i dziecka: noszenie i bliskość, mentalizacja, zsynchronizowane mózgi i inne najnowsze badania
 Priorytetem w rozwoju noworodka i niemowlęcia NIE jest ruch – wywiad z fizjoterapeutą Pawłem Zawitkowskim
 10 popularnych mitów na temat Rodzicielstwa Bliskości
 Jeden ważny powód, aby nie zmuszać dzieci do jedzenia, ubierania się i rozdawania buziaków
 Synu, błagam, ten jeden raz ugryź się w język!
 10 dowodów na to, że moda skandynawska to styl idealny dla matek


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline