Pieluchy wielorazowe w praktyce: 30 najczęściej zadawanych pytań Mama

Kawał czasu temu pytałam Was na blogowym fanpage’u i instagramie, czego chcielibyście dowiedzieć się wielorazowym pieluchowaniu. Uzbierało się aż 30 pytań! Ponieważ odpowiedzi są bardzo rozbudowane, podzieliłam wpis na 3 części. Dziś część pierwsza, z której dowiecie się:

  1. Jakie są rodzaje pieluch wielo? Otulacz, kieszonka, AIO, SIO – czym się różnią i który system wybrać?
  2. Czy trzeba za każdym razem zmieniać pieluszkę czy tylko wkład?
  3. Kiedy kieszonki sprawdzają się lepiej niż otulacze?
  4. Jakie akcesoria warto zabrać na spacer? Jak przewijać wielorazówki poza domem?
  5. Jaki rozmiar pieluchy wybrać: dla noworodka czy one-size?
  6. Kiedy zacząć? Czy wielorazówki nadają się już dla noworodka?
  7. Rzepy czy napy – czy rodzaj zapięcia ma znaczenie?
  8. Dodatkowe akcesoria: bibułki i nakładki polarowe – czy warto je stosować?
  9. Jak często przewijać dziecko?
  10. Jak wietrzyć pupę?


Jakie są rodzaje pieluch wielo?

Otulacz, kieszonka, AIO, SIO – czym się różnią i który system wybrać?



Kieszonki

Jak nazwa wskazuje, to kieszonka, do której wsuwamy wkład. Składa się z kolorowej warstwy zewnętrznej (z weluru, minky lub oddychającej tkaniny PUL) i białej, kremowej bądź beżowej warstwy wewnętrznej, która oddziela pupę od wkładu.

Warstwa zewnętrzna kieszonki – może być uszyta z wzorzystego weluru, minky lub oddychającej tkaniny PUL (poza walorami estetycznymi nie mają one większego znaczenia).

Warstwa wewnętrzna kieszonki – to może być polar, coolmax, bambus – każda z nich ma inne właściwości:
Polar – najbardziej popularny. Teoretycznie ma zapewniać pupie suchość, ale jak za chwilę się dowiemy, wszystko zależy od wrażliwości dziecka.
Bambus – chwalony i lubiany przez mamy jako materiał naturalny, przewiewny i oddychający.
Coolmax – najbardziej wypasiony, zapewnia przyjemne uczucie suchości, przewiewności i niższą temperaturę w pieluszce, co jest istotne zwłaszcza w przypadku chłopców (więcej na ten temat w kolejnym wpisie).


Wlot do kieszonki może znajdować się z przodu lub z tyłu pieluszki:


Otulacze

W uproszczeniu to kolorowe majtki otulające pieluszkę właściwą, czyli wkład z tetry, bambusa lub innego chłonnego materiału.

Otulacze mogą być uszyte z różnych materiałów:
PUL – materiał sztuczny, zalaminowany od wewnątrz, lecz podobno „oddychający”. Otulacze mogą być tylko z PULu lub mogą mieć dodatkowo wszyte zapobiegające przeciekaniu „skrzydełka” z innych materiałów (coolmaxu lub polaru).
Wełna – materiał naturalny, oddychający i przewiewny. Tekstura i wygląd wełny z której szyje się otulacze nie ma nic wspólnego ze swetrami ;) Otulacze wełniane chwalone są również za termoregulację i samoczyszczenie. Część mam narzeka na skomplikowany sposób prania (w tym lanolinowanie), jednak nie warto się tego bać – więcej za chwilę w pytaniu dotyczącym prania.

Podczas przewijania wymieniamy tylko wkład. Otulacza możemy użyć ponownie, chyba że:
• Sprawa jest grubsza i otulacz uległ zabrudzeniu – wtedy oczywiście wymieniamy wszystko.
• Dziecko siknęło mocno i otulacz jest lekko wilgotny – wtedy można go wysuszyć i tego dnia używać kilku otulaczy na zmianę.

Otulacze PUL dość szybko przechodzą zapachem moczu, więc dziecko zużywa na dzień 2-3 sztuki (wykluczając „grubsze zabrudzenia”). Natomiast zasiusiane otulacze wełniane można wietrzyć i używać jeszcze dłużej, ponieważ wełna się samooczyszcza. Tak mówią internety, jednak nie stosowałam tego rozwiązania i z wielu względów mi ono nie pasuje – o tym za chwilę.


SIO = Snap in One

To takie otulacze, do których przypinamy napkami dedykowane wkłady. Mają kilka minusów:
• Cena – pod względem produkcji to najbardziej skomplikowany system, a więc i najdroższy.
• Można stosować je jak zwykły otulacz (z dowolnym wkładem), ale jeśli chcemy zawsze przypinać wkład napkami, jesteśmy „skazani” na jedną firmę (każdy producent ma swój rozstaw napek). Takich wkładów z napkami trzeba mieć kilkanaście, a najlepiej kilkadziesiąt.
Pieluchy AIO/SIO przegrywają więc z otulaczami pod względem ceny i uniwersalności wkładów, natomiast wygrywają z kieszonkami pod tym względem, że przy przewijaniu nie trzeba wymieniać całej pieluszki, można przypiąć tylko czysty wkład.


AIO = All in One

Czyli pieluszki gotowe do użycia, stanowiące całość: wkład przyszyty na stałe do otulacza. Niektóre są wszyte na całej długości, inne przyszyte są tylko z jednej strony, więc można je rozłożyć, aby szybciej schły.

To rozwiązanie jest najwygodniejsze, ale ma trzy podstawowe wady:
• To najdroższy system
• Potrzebujemy kilkadziesiąt takich pieluch, ponieważ nie da się wymienić wkładu, a ponadto…
• …takie pieluszki bardzo długo schną.


Wkłady

Tu mamy ogromny wybór, a najbardziej istotną cechą jest chłonność.
• Bawełna – w tym flanela, ręczniki muślinowe oraz najbardziej popularna tetra, ponadczasowa królowa pieluch ;) Uniwersalna i tania.
• Bambus – sporo droższy od tetry, za to bardziej chłonny i niezwykle mięciutki.
• Len i konopie – jeszcze droższe, jeszcze bardziej chłonne i przewiewne. Nie są tak mięciutkie jak bambus, sztywnieją po praniu, ale łatwo można przywrócić im miękkość: zgnieć wkład, potrzyj kilkakrotnie i gotowe.
• Polar + chłonna mikrofobra – wkłady wykonane z włókien syntetycznych. Kiedy używamy ich w otulaczach, polar powinien dotykać pupy, a mikrofibra pieluszki.


Wkład polar+mikrofibra  z regulacją rozmiaru: small, medium, large.


Dodatkowo wkłady możemy podzielić według kształtu i sposobu ich składania:
• Wkłady składane, np. tetra o wymiarach 60×60, którą składamy najpierw na pół, a potem na 3, aby otrzymać prostokąt
• Formowanki, czyli wkłady o kształcie otulacza, które zapobiegają dotykaniu PULu do ciałka (są dzieci, które mają od tego odparzenia)
• Prefoldy, czyli wkłady wcześniej dla nas złożone i przeszyte, które można szybko złożyć i użyć. To zazwyczaj kilka warstw bawełny zszyte w taki sposób, by największa chłonność była w środkowym panelu (6 lub 8 warstw) i cieńsze w bocznych (2 lub 4 warstwy).
• Wkłady przeszyte jak prefoldy, lecz nie wymagające składania. Wkłady naturalne tego typu są ok, ale wkłady syntetyczne (polar+mikrofibra), mogą być sztywne, niewygodne i podatne na przecieki.
• Gotowe wkłady z napkami do pieluszek typu SIO.


Po lewej złożona tetra, po prawej polar+mikrofibra.


Aby zwiększyć chłonność pieluchy, pod wkładem polar+mikrofibra można umieścić dodatkowe wkłady: poniżej bamusowy prefold…


…a tu polar+mikrofibra plus dodatkowe chłonne wkłady z mikrofibry:


Który system wybrać?

To skomplikowana kwestia, ale postaram się ją maksymalnie uprościć. Wybór zależy przede wszystkim od Waszych możliwości finansowych:

• Najdroższe i najwygodniejsze będą pieluszki AIO i SIO.

• Kieszonki plasują się pośrodku tej skali. W zależności od wieku dziecko zużywa do kilkunastu kieszonek na dobę, więc uwzględniając pranie i suszenie (które zimą może trwać dłużej), dobrze jest ich mieć około 30 sztuk.

• Najtańsze będą otulacze + wkłady terowe (my stosowaliśmy ten system). Są tylko nieco mniej wygodne od AIO, SIO i kieszonek – po prostu trzeba się nauczyć je składać. Otulacza nie trzeba wymieniać za każdym razem, wystarczy wymienić wkład. Na każdy dzień wystarczą 2-3 otulacze i kilkanaście wkładów (tetrowych lub innych). Uwzględniając pranie i suszenie, warto mieć 6-8 otulaczy i minimum 30 tetr.

Można oczywiście mieć po kilka pieluch z każdego rodzaju i stosować je zamiennie. Wiele doświadczonych Mam jest zdania, że w tej kwestii nie ma jednego słusznego rozwiązania – po prostu trzeba samodzielnie przetestować i znaleźć swój sposób pieluchowania.


Czy trzeba za każdym razem zmieniać całą pieluszkę czy tylko wkład?

Jedna z Czytelniczek zadała takie pytanie. Mam nadzieję, że odpowiedź wynika z powyższego wywodu. Jednak na wszelki wypadek powtórzę w wersji skróconej:
• Całą pieluszkę wymieniamy, gdy korzystamy  z kieszonek albo pieluszek AIO (all in one).
• Wkład wymieniamy, gdy korzystamy z otulaczy z wkładem albo pieluszek SIO (snap in one) – pod warunkiem, że zewnętrzna warstwa jest sucha i czysta :)


Kiedy kieszonki (lub SIO i AIO)
sprawdzają się lepiej niż otulacze?

Jest kilka takich sytuacji:

• Kiedy dziecko staje się ruchliwe, zaczyna raczkować, wstawać, chodzić i ucieka nam z przewijaka, a my chcemy szybko założyć pieluszkę. Wkład ułożony w otulaczu może się w tym przypadku przesuwać. Są też dzieci, które da się przewinąć tylko na stojąco.

• Poza domem – kiedy zależy nam na uczuciu suchości lub chcemy spakować gotową, złożoną pieluszkę na zmianę.

• W nocy – jeśli j.w. zależy nam na uczuciu suchości i udało się znaleźć model kieszonki, który nie przecieka (nam się nie udało).


Jak przewijać w domu i poza domem?
Jakie akcesoria warto zabrać na spacer?

Skoro już mowa o spacerach, podpowiem co warto zabrać ze sobą:
• Kilka pieluszek na zmianę – dobrze sprawdzą się tu kieszonki, SIO i AIO, ale przy odrobinie wprawy może być to również otulacz+tetra. Kiedy jest ciepło, przewinięcie dziecka pod gołym niebem nie stanowi problemu. Natomiast kiedy jest zimno i nie mamy takiej możliwości, warto założyć dziecku pieluszkę, która daje poczucie suchości, aby bez marudzenia dojechało do najbliższego przewijaka ;)
• Mata do przewijania – wielorazowa (takie maty często są załączone do toreb do wózka) lub jednorazowa (np. Babydream z Rossmana).
• Chusteczki nawilżane
• Wielorazowy worek na mokre pieluchy uszyty z PUL lub woreczki jednorazowe (np. Paklanki).



Tak naprawdę przewijanie wielorazówek poza domem niewiele się różni od przewijania jednorazówek, z tą różnicą, że pieluch wielorazowych nie wyrzucamy do kosza, tylko przynosimy ze sobą do prania.

Pewne utrudnienie może stanowić fakt, że zapas pieluch wielorazowych jest mniej kompaktowy niż kilka zapasowych jednorazówek, ale wystarczy pojemna torba i można się przyzwyczaić ;)


Rozmiar dla noworodka czy one-size?

Przeglądając ofertę sklepów internetowych możecie spotkać następujące oznaczenie rozmiarów pieluch:
NB = newborn, czyli pieluszki przeznaczone dla noworodków
OS = one-size to pieluszka, która „rośnie razem z dzieckiem” dzięki regulacji rozmiaru w pionie (za pomocą napek) i w poziomie (za pomocą napek lub rzepów)

Które więc kupić? Jeśli dziecko urodzi się baaardzo maleńkie (poniżej 3 kg), a Wy nie chcecie czekać z ekologicznym pieluchowaniem kilka miesięcy, kupcie na start rozmiar newborn.

Dla dzieci powyżej 3 kg doradzam pieluszki one-size, które dzięki regulacji są bardziej uniwersalne i starczą Wam na dłużej (według informacji producentów od 3 do 18 kg wagi dziecka).


Kiedy zacząć? Czy wielorazówki nadają się już dla noworodka?

Rozmiar rozmiarem, ale czy pieluchy wielorazowe nadają się już dla noworodków? Tak, pieluchy wielorazowe można stosować już u takich maleństw. Dlaczego więc wielu rodziców czeka z ich wprowadzeniem do „któregoś-tam” miesiąca życia dziecka? Z dwóch powodów:

• Dzidziuś urodził się malutki i każda pielucha wielo jest za duża na jego drobną pupkę.

• Rodziców przeraża częstotliwość przewijania noworodka. Faktycznie na początku młody człowiek może sadzić kilka(naście) kupek dziennie lub zostawiać kleksa na każdej pieluszce. To samo dotyczy sikania. Na szczęście po kilku tygodniach życia dziecka liczba pieluch zużywanych na dobę bardzo szybko spada.

Jak było u nas? U Romka zaczęliśmy stosować pieluchy wielorazowe tuż po powrocie ze szpitala (czyli kiedy R miał tydzień), głównie z tego względu, że już nie mogliśmy się doczekać, aby sprawdzić w praktyce nasze śliczne kolorowe otulacze :) Romek urodził się duży (4250 g), więc nie było problemu z dopasowaniem rozmiaru.

U Irki ogarnięcie poporodowej rzeczywistości zajęło nam znacznie więcej czasu. Poza tym Irka urodziła się znacznie drobniejsza od Romka, więc reasumując zaczęliśmy używać wielorazówek nieco później – mniej więcej po 2 miesiącach.


Czy rodzaj zapięcia ma znaczenie?

Otulacze, kieszonki i pieleuszki SIO oraz AIO mogą być zapinane na:
• Napy
• Rzepy
• Systemy regulowanych pasów przypominające pas sumo ;)

Ogólnie rzecz biorąc napy są lepsze od rzepów. Znajome Mamy narzekają, że rzepy zużywają się i zaklejają paprochami podczas prania. W przypadku napów nie ma tego problemu.

Ponadto napy w pieluszkach one-size umożliwiają dodatkową regulację rozmiaru pieluszki w pionie i poziomie.

ALE napy też mogą sprawiać problemy: w przypadku pieluszek gorszej jakości (tzw. chinek), mogą się nie dopinać, słabo trzymać lub odpadać, gdy tkanina PUL wokół nich się zużyje.

„Pasy sumo” są na tyle rzadko spotykane, że nie mam informacji na temat ich wygody i skuteczności. Będę wdzięczna za komentarz, jeśli macie doświadczenie w tej materii :)


Dodatkowe akcesoria:

bibułki, papierki, nakładki polarowe i zapinki – czy warto je stosować?

Do pieluszki można włożyć dodatkowe elementy:


Jednorazowe papierowe wkładki lub bibułki

Jaki jest zamysł tego wynalazku? Umieszczamy bibułkę pomiędzy pieluszką a skórą dziecka. Bibułka pozwala wilgoci przepłynąć do pieluchy, ale zatrzymuje „grubsze nieczystości” (dosadnie mówiąc: łatwiej było zebrać i wyrzucić do sedesu ewentualne kupsko).

To rozwiązanie ma dwie podstawowe wady:
• dzieciaki nie robią „nr 2” do każdej pieluchy (z wyjątkiem noworodków), więc nie wiadomo kiedy taką bibułkę zastosować, jeśli dobowy rytm wypróżnień dziecka nie jest jakiś hiper regularny
• Noszenie cały dzień pieluchy z bibułką jest po prostu nieprzyjemne i niewygodne dla dziecka.
Słowem: nie polecam. Dostałam 2 rolki bibułek od mam, które kupiły je, przetestowały, a potem nigdy nie użyły. Ja też ich nie używałam.


Polarowe nakładki

To kawałek polaru (zazwyczaj po prostu wycięty i nieobrębiony), który ma zapewnić pupie suchość. Można stosować je w otulaczach i kieszonkach. Składanie takiej pieluszki wygląda następująco: otulacz + wkład (tetra, bambus lub inny) + wkładka polarowa. Analogiczną funkcję pełni warstwa polaru w kieszonce.

Mieliśmy kilka takich nakładek. Przydają się, ale nie są niezbędne, zwłaszcza w przypadku dzieci wrażliwych na wilgoć – im trudno dogodzić i nawet polar nie pomoże! ;)


Zapinka do pieluszek Snappi

Bardzo przydatny gadżet do wietrzenia pupy w samej tetrze. W odpowiedzi na pytanie nr 9 (poniżej) znajdziecie dokładne wskazówki i rysunkową instrukcję.


W kolejnym wpisie (dotyczącym prania) wspomnę o pozostałych akcesoriach i dodatkach: antybakteryjnych dodatkach do prania (Nappy Fresh i Miofresh), olejku lawendowym oraz olejku z drzewa herbacianego.


Jak często przewijać dziecko?

Czy pieluszka wielorazowa wymaga częstszego przewijania niż jednorazowa? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Liczba pieluszek zużywanych w ciągu doby zależy od:
• Wieku dziecka – noworodki załatwiają się częściej
• Ilości wydalanego moczu – jedno siknie 250 ml, a drugie 100 ml ;)
• Wrażliwości dziecka – jedne dzieci można przewijać „z zegarkiem w ręku” co 2-3 h, a inne wkurza najmniejsza kropelka, więc trzeba przewijać je znacznie częściej.

Można czekać do momentu kiedy pielucha „pęka w szwach” ;) Taki jest zamysł producentów zapewniających „poczucie suchości”. Z pewnością jest to rozwiązanie ekonomiczne i względnie higieniczne.

Jednak dużą rolę odgrywają tu również wiek i wrażliwość dziecka. Bywał dni, kiedy noworodka przewijałam co pół godziny i nie miało znaczenia, czy miał na pupie jedno- czy wielorazówkę. Moje dzieci po prostu nie lubią mieć mokrej pieluchy i wyraźnie to sygnalizują (nawet gdy testowałam super-hiper firmowe i luksusowe jednorazówki, które teoretycznie miały dać dziecku słynne „poczucie suchości”).

W związku z powyższym wśród rodziców zauważyłam dwa „style pieluchowania”:
1) Wymiana pieluszki po każdym siku, obserwowanie sygnałów dziecka i sprawdzanie pieluszki dłonią co jakiś czas.
2) Wymiana pieluszki „z zegarkiem w ręku” regularnie co 2-3 h (w przypadku siku; w przypadku kupy oczywiście częściej). W tym podejściu oczywiście nie ma nic złego, pod warunkiem, że rodzic pamięta o regularnym przewijaniu i dziecko nie jest zaniedbane.

Optymalne jest przewijanie co 2-3 godziny. Zmiana pieluchy rzadziej jest po prostu niehigieniczna (nieważne czy mówimy o wielorazówkach czy jednorazówkach).

Nie wyobrażam sobie dziecka, które zużywa tylko 6 pieluch na dobę (taka ilość podawana jest w badaniach, w których porównuje się pieluchy jednorazowe i wielorazowe). Sprawdza się to chyba tylko w przypadku starszych dzieci, które o wiele mniej siusiają i już wkrótce zostaną odpieluchowane.

Nie wyobrażam sobie również dziecka, które całą noc śpi w mokrej pieluszce. Irka w ciągu nocy zużywa 3-4 pieluchy (w przeciwnym wypadku bardzo się kręci i wybudza). Nawet jeśli pieluszka zapewnia „poczucie suchości”, to przecież ziębi małą pupę – to na pewno nic przyjemnego ;) Poza tym dochodzą względy higieniczne: rozwój bakterii i długotrwały kontakt skóry dziecka z mokrą tablicą Mendelejewa ;) A wiedza, że skóra pełni nie tylko funkcję ochronną, ale jednocześnie jest największym organem, który wchłania wszelaką chemię do krwioobiegu, daje do myślenia.


Jak wietrzyć pupę?

Jak uczono nas na szkole rodzenia: w ciepłe dni warto powietrzyć dziecku pupę w samej tetrze (niezależnie od tego, czy stosujecie jedno- czy wielorazówki). Pozwalamy dziecku leżeć, raczkować lub biegać z gołymi nóżkami i wietrzymy pół godziny, albo do pierwszego siku ;)

Pieluchę tetrową składamy według poniższej instrukcji i zapinamy sprytną zapinką Snappi lub tak jak robiły to nasze Mamy: zwykłymi dużymi agrafkami (oczywiście uważając, aby nie ukłuć dziecka).



Jak złożyć tetrę do wietrzenia pupy? Najlepiej wyjaśni Wam to Iza – znajoma doradczyni chustowa i instruktorka Szkoły Noszenia Clauwi, którą znajdziecie również pod adresem NaturalnaMama.pl.





Macie coś do dodania?


Jeśli o czymś zapomniałam, to proszę koniecznie dajcie znać w komentarzu! Wiedzę na temat pieluch wielorazowych czerpałam z przeróżnych źródeł: kilku forów internetowych, sklepów specjalizujących się w sprzedaży eko-pieluch i od znajomych doświadczonych mam. Pieluchy kręciły mnie najbardziej, kiedy Romek był mały (czyli w 2012 roku) i u Irki nadal stosuję ten sam zestaw. Tymczasem na rynku na pewno pojawiło się sporo nowości.

Poza tym to najdłuższy tekst w historii bloga (ponad 2900 słów!), więc proszę o wyrozumiałość ;) Siedziałam nad nim kilka tygodni, czytałam go kilkanaście razy, jednak mogłam gdzieś się walnąć lub coś pominąć. Nie jestem perfekcyjna i nawet do tego nie dążę (musiałabym zapaść na pieluszkowe zapalenie mózgu, aby próbować!).

Dlatego jeśli chcecie coś dodać – komentarze są do Waszej dyspozycji. Obiecuję nie strzelać focha i przyjąć wszystkie uwagi z pokorą ;) Chodzi przecież o wymianę pieluchowych doświadczeń! Dzięki!


Matka Polka Wielopieluchująca ;)


Na pieluchach wielorazowych zjadłam zęby. Stosowałam je u synka (od kwietnia 2012 roku do maja 2014 roku, kiedy udało się nam odpieluchować Romka), a od lutego 2016 stosuję je u Irenki. W tym czasie prałam, odplamiałam, odkamieniałam, a nawet codziennie zaopatrywałam żłobek w zapas pieluch dla synka. W drugiej części wpisu (która ukaże się we wtorek 11 kwietnia), odpowiem na kolejne pytania dotyczące właśnie PRANIA:


CZĘŚĆ DRUGA
11. Jak przechowywać brudne pieluszki? Czy namaczać, płukać itd.?
12. Jak często prać?
13. Jakich środków piorących używać?
14. Jak usunąć plamy?
15. Jak zwalczyć nieprzyjemny zapach?
16. Czy prasować?
17. Jak dbać o wełniane otulacze?

CZĘŚĆ TRZECIA
18. Odpieluchowanie – czy dzieci, które noszą wielorazówki rzeczywiście krócej korzystają z pieluch?
19. Czy wielorazówki faktycznie są bardziej „eko” niż jednorazówki?
20. Dlaczego zdecydowałam się na pieluchy wielorazowe?
21. Ile pieluch potrzebujesz? (zestaw startowy)
22. Ile to kosztuje?
23. Gdzie szukać pieluch wielorazowych? Czy warto kupić używane?
24. Jak trwałe są pieluchy wielorazowe? Czy można je sprzedać? Czy można zachować je dla kolejnego dziecka?
25. Dlaczego niektóre pieluchy przeciekają?
26. Czy stosowanie wielorazówek ma wpływ na rozmiar ubranek?
27. Czy istnieją pieluchy dla alergików?
28. Czy można wychować dziecko bez jednorazówek?
29. Kiedy polecam, a kiedy odradzam wielorazówki? (system mieszany i awaryjne jednorazówki)
30. Czy każda matka wielopieluchująca jest eko-świrem? ;)

Tekst o pieluchach podzieliłam na trzy części. Po pierwsze dlatego, aby Was dziś nie zanudzić  i nie podtruć oparami amoniaku ;) A po drugie: abyście jeszcze mieli możliwość zadać w komentarzach dodatkowe pytania – odpowiem na nie w kolejnych częściach wpisu. Dlatego…

JEŚLI NA POWYŻSZYCH LISTACH NIE WIDZISZ PYTANIA,
KTÓRE CIĘ NURTUJE I NIE DAJE SPAĆ PO NOCACH ;)
PYTAJ ŚMIAŁO W KOMENTARZU!


Miłego dnia!

Renia-podpis

Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:


Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz
ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej 
Dziękuję! :)



To również może Cię zainteresować:


 

Skandynawska półka: pokochacie na zabój książki i audiobooki Svena Nordqvista
Pięć

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Woooow…. szacun! Nie dowiedziałam się co prawda dużo nowego, bo o pieluchach wielo też sporo wiem mimo że do końca nigdy się do nich nie przekonałam. No nie wiem, próbowałam ale to relacja love-hate z przewagą tego drugiego ;) za to pocieszyłaś mnie że nie tylko moje dzieci mają takie wrażliwe dupska, bo już naprawdę zaczynałam myśleć że tak właśnie jest… :)

  • Paula

    Chciałam zainwestować w te pieluchy, jednak w ostateczności zostałam przy standardowych pampersach. Mała się nie odparza, więc nie chce mi się kombinować. Za to dzisiejsze pieluchy z tetry, w porównaniu z tymi, które były kiedyś – kaszana.
    PS. Folkowy otulacz piękny <3
    Pozdrawiam!

  • przydatny wpis na lato właśnie planuje używać pieluszek wielorazowych :)

  • Zastanawiam sie nad wielorazowymi w okresie letnim ale niewiem czy do tej pory panie potworzanki nie odpieluchują się same

  • Aleksandra Kujałowicz

    Pieluchy wielo to jedno z moich fajniejszych doświadczeń :) U nas otulacz PUL + prefold. Prosto, najtaniej i wygodnie. Piękne miałam otulacze…

  • Wreszcie trafiłam na taką samą „świruskę” jak ja, która poleca rozmiar OS dla noworodka i przewija dziecko po każdym siku. Albo co dwie godziny 😃
    Większość wielomatek, które udzielają się w necie, przekonuje, że NB jest niezbędny, a przewijać wystarczy co najwyżej 4 godziny. Ciekawa jestem jak one to robią, bo żadne z moich dzieci nie wytrzymało w wielorazowej pieluszce dłużej niż 2-3 godziny. W jednorazowej zresztą też 😉

    Świetna robota. Czekam na dalszy ciąg!

  • Olga

    „Nie wyobrażam sobie również dziecka, które całą noc śpi w mokrej pieluszce.” Huhu, a ja sobie nie wyobrażam w nocy wyciągać dziecka z łóżeczka, rozbudzać go, kłaść na przewijak, rozbierać, przebierać, ubierać i ponownie usypiać… Mój syn się budzi w nocy tylko na jedzenie. Jak miał 0-2 miesiące i robił kupę w nocy, to faktycznie musiałam go w nocy przewijać, ale teraz jak robi w nocy tylko siku, to już nie. Korzystamy z jednorazówek. No i przewijając co około 3 godziny faktycznie wychodzi koło 6 pieluch na dobę…

  • Magdalenka

    Zachęcona wpisem i komentarzami zamówiłam sobie na spróbowanie wielorazowe pieluszki w sklepie internetowym drogeria-ekologiczna i będziemy je testować z moim Stasieńkiem.

  • My poszliśmy na łatwiznę i używamy jednorazówek. Młodzian zadowolony, więc nie kombinuję w tym temacie ;)