Dzieci mają głos #14
Naprawdę nie wiem, jak dzieci wymyślają takie rzeczy…
Zapisuję kilka najświeższych tekstów naszego Pierworodnego, aby nie odeszły w zapomnienie. Jest wesoło!

– Zaśmiałem się tak gwałtownie, że pjawie mi wyskoczył mózg!


– Mamo, przytuliłaś mnie tak mocno, że aż mi chjupnęło w mózgu… ale na szczęście nie wyskoczył mi uchem.


– Lubię wąchać zapach tjuskawek… zapach kupki… zapach spalin i zgaszonej świeczki.
Mniam!



Pierniczki ozdobione przez Potomka. Na bogato!

pierniczki

 

Pieczemy ciacho. R bardzo chce spróbować suchego kakao, wiecie takiego Deccomoreno bez cukru.
– Okej, spróbuj, ale ono w ogóle nie jest słodkie. To czyste, gorzkie kakao – ostrzegam.
Potomek próbuje.
– Mmm, ale piszne! Jak czekoladka. Mamusiu, dla mnie to kakao jest w sam jaz!


Czytamy książeczkę „Czekamy na dzidziusia”.
Opowiadam o ilustracji:

– W tej rodzinie jest mama, tata, synek, córeczka i pies.
Na to Romek oburzony:
– Mama, mama! Ale przecież psy rodzą się w psach!


Romek jest na razie bardzo pozytywnie nastawiony do narodzin siostry. Mam nadzieję, że po porodzie mu nie przejdzie
Przed zaśnięciem leży i chichra się jak szalony.

– Ale jesteś wesoły. Co się stało? – pytam.
– Ja po pjostu jestem taki wesoły, że będę miał dzidziusia ♥


.podpis03_200px cut

.

.

.

PS. Przypominam, że starsze powiedzonka naszego Syna możecie znaleźć w zakładce Dzieci Mają Głos (w górnym pasku). A oto kilka przykładów z fanpage’a bloga, tak na zachętę


NR_1

NR_2

 

NR_03

 

NR_4

 

NR_5


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)