SONY DSC
Ciąża rzadko bywa czystą sielanką. Ba, prawie nigdy! Zapytajcie dowolnej ciężarówki. Mdłości, zgaga, bezsenność, nadwrażliwość na zapachy, rozstępy, hemoroidy, huśtawka hormonalna, fizyczna ociężałość i umysłowe otępienie… A jeśli masz pecha dojdzie do tego jeszcze rozejście się spojenia łonowego.

Rozejście się spojenia łonowego? Co za czort? Wszystko odbywa się tu, w miejscu zaznaczonym na zdjęciu RTG, gdy relaksyna beztrosko randkuje sobie z chrząstką w samym środeczku miednicy.

spojenie-łonowe-01

Źródło

Ten hormon o sielankowej nazwie RELAKSYNA rozluźnia stawy i więzadła, które stają się mniej stabilne i bardziej podatne na uszkodzenia. Cel jest szczytny: jest nim przejście dziecka przez kanał rodny. Ponadto relaksyna bierze udział w przygotowaniach macicy do porodu, a piersi do karmienia.


FIZJOLOGICZNE rozejście się spojenia łonowego (do 10 mm) następuje u wszystkich ciężarnych i ma za zadanie przygotowanie miednicy do porodu. Może być przyczyną bólu, ale jest to ból przejściowy, który nie uniemożliwia życia codziennego, ani porodu siłami natury.

PATOLOGICZNE rozejście się spojenia łonowego (powyżej 10 mm) występuje… kiedy masz pecha, czyli tzw. predyspozycje osobnicze

spojenie-łonowe-02

Źródło

Dlaczego to NAJGORSZA dolegliwość ciążowa?

• Potworny ból uniemożliwia Ci przewracanie się z boku na bok, więc łóżko staje się Twoim największym wrogiem, a sen ostatnią rzeczą, o której marzysz. O wstawaniu w ogóle nie ma mowy – robisz to przez 5 minut, jak najdelikatniej, a i tak jęczysz jak na torturach.

• To miejsce pobolowa Cię przez cały dzień i uniemożliwia normalną aktywność. Całą dobę towarzyszy Ci wrażenie, że Twoja miednica rozsypie się na kawałki. Zwłaszcza jeśli do bólu spojenia łonowego dochodzi ból przeciążonych stawów biodrowych.

• Ze względu na przeszywające uczucie bólu nie możesz stanąć na jednej nodze. Niewykonalne i już! Wydaje ci się, że to nie jest niezbędne do codziennego życia? A jak zazwyczaj zakładasz spodnie, majtki i skarpetki?

• Podsumowując, czujesz się jak kaleka i w pewnym sensie przez kilka miesięcy nią jesteś.

• Zgodnie z zaleceniami lekarza odpada większość rodzajów aktywności fizycznej: fitness dla wielorybów, joga dla waleni, długie romantyczne spacery po lesie… A nawet takie na pozór niewinne siedzenie przed kompem. Masz oszczędzać miednicę, ruszać się jak najmniej, dużo leżeć, a jednocześnie starać się jak najmniej przytyć. Według mnie to się wyklucza, ale może się mylę…

• Nie ma mowy o podnoszeniu czegokolwiek: ani starszego dziecka, ani udanych zakupów w ramach beztroskiego ciążowego shoppingu.

• …i najgorsze (choć nie dla wszystkich): patologiczne rozejście się spojenia łonowego często jest wskazaniem do cesarskiego cięcia. Poród siłami natury jest zbyt ryzykowny. Podczas porodu naturalnego miednica może po prostu rozejść się jeszcze bardziej, może nawet dojść do rozerwania chrząstki.

Leczenie polega na nastawieniu miednicy w narkozie i leżeniu plackiem w bandażach z ciężarkami przez minimum 6 tygodni po zabiegu (najpierw w szpitalu, a potem w domu).
Nie masz jak zająć się starszym dzieckiem, co z pewnością nie ułatwia mu zaakceptowania nowego członka rodziny. Młodsze dziecko możesz właściwie tylko karmić, pod warunkiem, że ktoś Ci je poda. Wszystkie pozostałe czynności pielęgnacyjne musi wykonywać ktoś inny.

Z taką perspektywą cesarka wydaje się mniejszym złem, hm? Jednak ja już jedną miałam i przy drugim dziecku z uporem maniaka staram się jej uniknąć. Na szczęście do porodu zostało mi 3 miesiące z hakiem, więc mogę jeszcze coś zdziałać:


Jak możesz sobie pomóc?

1) Po pierwsze: idź do lekarza, najlepiej kilku

Jestem po konsultacjach z ortopedą, ginekologiem prowadzącym ciążę oraz położną, która ma mi towarzyszyć przy porodzie. Dopiero te trzy wizyty dały mi pełny obraz sytuacji (a także wiedzę i śmiałość, aby doradzić Wam co nieco na temat tej dolegliwości, pomimo że nie jestem lekarzem).

2) Noś pas ortopedyczny

Co ważne nie chodzi tu o elastyczny pas ciążowy podtrzymujący brzuch, lecz stabilizujące ustrojstwo, które możesz wyguglować po haśle „pas na rozejście się spojenia łonowego”. Kupisz go w internetowych i stacjonarnych sklepach medycznych za około 150 zeta.

3) Leż

Dla aktywnej ciężarówki to warunek najtrudniejszy do spełnienia, a jednocześnie przynoszący największą ulgę.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć, kiedy położyłam się w ciąży w ciągu dnia. Najchętniej nawet w nocy nie kładłabym się spać! ;) 
Jednak zauważalne złagodzenie dolegliwości ze strony wrednego potworka zwanego spojeniem łonowym odnotowałam dopiero, gdy spędziłam dzień w łóżku do godziny 13. Wówczas w drugiej części dnia mogłam jako tako funkcjonować, nie utykając z bólu.

4) Ogranicz ucisk na miednicę

Odpada bujanie się na piłce podczas fitnessu dla wielorybów i intensywne ćwiczenia spalające to pyszne ciacho, które zawołało Cię z witrynki cukierni. Ewentualnie możesz spróbować basenu. Wszystko w granicach zdrowego rozsądku: jeśli jakaś aktywność powoduje nasilenie bólu, zrezygnuj z niej.

Nie noś nic, co można zaliczyć do kategorii „ciężkie”. Zrezygnuj z obcasów. Odpada długie chodzenie i siedzenie przed kompem. W ogóle najlepiej nie siedzieć z wyprostowanymi plecami. Pochyl oparcie fotela lub siadaj z poduszką pod krzyżem, tak aby ciężar brzucha przeniósł się ze spojenia łonowego na tylną część miednicy i kręgosłup.

Niektórym pomaga spanie z rogalem ciążowym, ale nie jest to reguła – zależy od budowy, proporcji ciała itp.

5) Pilnuj wagi

Jako jedną z przyczyn rozejścia się spojenia łonowego lekarze wymieniają nadwagę przed ciążą i/lub szybki przyrost wagi podczas ciąży. Dlatego staraj się nie tyć zbyt szybko… Wiem, że to się kłóci z pkt 4. Ja poległam na tym polu, ale może Tobie się uda!

SONY DSC

Jeśli do porodu zostało Ci jeszcze trochę czasu istnieje szansa, że stosując się do powyższych zaleceń złagodzisz dolegliwości, zapobiegniesz dalszemu rozchodzeniu się spojenia i będziesz mogła w miarę normalnie funkcjonować. Czego Wam i sobie życzę!

Trzymajcie się zdrowo

Renia-podpis

UWAGA! W przygotowaniu wywiad z ortopedą i fizjoterapeutą,
który będzie kontynuacją i aktualizacją tego artykułu.
Zapisz się na newsletter, aby go nie przegapić:



Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Polub go lub udostępnij:


…albo zostaw komentarz poniżej ↓
Dziękuję!




To również może Cię zainteresować:



Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)