5 pięknych książek dla dzieci, które chcą wiedzieć więcej i więcej…
Pięknie wydane, popularnonaukowe książki dla dzieci. Idealne dla ciekawych świata przedszkolaków, które są już jedną nogą w szkole



– Maaamo, poczytasz mi o płetwalu błękitnym?
– Dobrze, Romuśku.
– Wiesz, ta książka bardzo mi się podoba. Jest tam dużo rzeczy, o których nie wiedziałem. A teraz już wiem. Codziennie chcę wiedzieć więcej i więcej.

Taką oto rozmowę odbyłam kilka dni z Romkiem. Mój chłopak jest głodny wiedzy o świecie, chłonie ją jak gąbka. Przyglądam się mu, kiedy w ogromnym skupieniu ogląda książki, rozwiązuje łamigłówki, ćwiczy pisanie, konstruuje kolejną budowlę z tektury i taśmy klejącej… i widzę, że jest już jedną nogą w szkole, za rok pójdzie do zerówki.

Jego zainteresowania robią się coraz bardziej zaawansowane i krążą wokół określonej tematyki. O budowie silników wie już prawie wszystko Teraz fascynuje go ciało człowieka, przyroda i geografia. Dlatego dziś zapraszam Was na zestawienie 5 przepięknie wydanych książek, które nas zachwyciły. Niektóre z nich to perełki wydane przez niszowe Wydawnictwa – jestem pewna, że pozytywnie Was zaskoczą. To nie ranking, więc kolejność jest przypadkowa.


„Czyj to szkielet?”

Henri Cap, Raphael Martin, Renaud Vigourt
Wydawnictwo Mamania
Cena: od 34 zł
>> link do Ceneo <<

Rewelacyjna książka, które przedstawia kości i historię ewolucji szkieletu w przystępny i zabawny sposób. Polecałabym ją zwłaszcza dzieciakom, które boją się kościotrupów, aby trochę odczarować ten strach. A poza tym oczywiście książka świetnie sprawdzi się u wszystkich dzieciaków ciekawych świata. Znajdą tu multum ciekawostek, zagadek i odpowiedzi ukrytych w otwieranych okienkach.

Jesienią Wydawnictwo Mamania ma wydać podobną książkę, a właściwie atlas: Anatomia. Obraz ludzkiego ciała na wyjątkowych ażurowych rycinach. Cena wprawdzie powala (89 zł), co jest zrozumiałe w przypadku książki w tej formie i formacie, ale z pewnością uda się kupić ją taniej, więc będę na nią polować.

A żeby tego było mało, to książka z najpiękniejszą typografią, jaką kiedykolwiek miałam przyjemność oglądać w książkach dla dzieci! Litery są estetyczne, czytelne, perfekcyjnie zaprojektowane. Zresztą zobaczcie sami. Totalne love :)



„Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu”

Matthias Picard
Wydawnictwo Krótkie Gatki
Cena: od 38 zł
>> link do Ceneo <<

Niezwykła książka do oglądania, bez tekstu. Załączono do niej dwie pary okularów (dla dziecka i rodzica lub dla dwojga dzieci – jak kto woli), przez które oglądamy trójwymiarowe ilustracje. Większość z nich przedstawia mroczne, oceaniczne głębiny i żyjące w nich stworzenia, które napotyka nurek – tytułowy Jaś. Dzięki okularom książka robi niesamowite wrażenie autentycznej przestrzeni i głębi morskich odmętów, a żółwie, ryby, rozgwiazdy i wodorosty ożywają, och i ach!

Trudno mi ocenić na ile atrakcyjna będzie ta książka dla współczesnych dzieci, ale ja w dzieciństwie oddałabym nerkę za takie cudo! Uwielbiałam wszelkie trójwymiarowe obrazki (była taka gazetka z dinozaurami, pamiętacie?), ilustracje wykorzystujące złudzenie optyczne, kiedy trzeba było wpatrywać się w jeden punkt lub przeniknąć wzrokiem stronę oraz konkursy z odpowiedzią ukrytą w obrazku tego typu na ostatniej stronie czasopisma Zwierzaki.



„Płetwal błękitny”

Jenni Desmond
Wydawnictwo Łajka
Cena: od 25 zł
>> link do Ceneo <<

Pięknie zilustrowana popularnonaukowa książka o największym zwierzęciu świata, a jednocześnie zagrożonym gatunku – płetwalu błękitnym. Tekst i ilustracje są pełne obrazowych, działających na wyobraźnię porównań, na przykład:
• serce płetwala jest rozmiaru samochodu i waży 600 kg
• fontanna płetwala to zużyte powietrze wypuszczane przez otwory nosowe na wysokość 10 m, czyli tyle, co 9 siedmioletnich chłopców stojących jeden na drugim
• w paszczy płetwala błękitnego zmieściłoby się 50 osób (ale na szczęście wieloryby żywią się krylem )
• pomimo swoich gigantycznych rozmiarów (30 metrów długości) płetwal ma maleńkie oczy o średnicy zaledwie 15 cm i bardzo wąskie gardło – nie jest w stanie przełknąć nic większego od grejpfruta

Książka zachwyciła zarówno Romka, jak i nas – być może dlatego, że ja jestem magistrem ochrony środowiska, a Mąż geografii i biologii Bardzo polecamy.



„Niedźwiedź polarny”

Jenni Desmond
Wydawnictwo Łajka
Cena: od 25 zł
>> link do Ceneo <<

Kolejna książka tej samej autorki poświęcona zagrożonemu gatunkowi. Bardzo malownicza, z delikatnymi, klasycznymi ilustracjami, które lubię najbardziej. 

Tu również znajdziecie mnóstwo popularnonaukowych ciekawostek dla dzieci, które są już jedną nogą w szkole. Dla młodszych dzieci tekst może okazać się zbyt trudny i nudny. Poza tym nie ma tu owijania w bawełnę, opisane jest na przykład polowanie na foki. Niezbyt drastycznie, ale jednak.

My akurat nie mamy z tym problemu, bo jako wegetarianie nie ukrywamy przed dziećmi skąd się bierze mięso, ani jak działa łańcuch pokarmowy w przyrodzie. Wiedzieliście, że tylko 1 polowanie na 20 kończy się sukcesem, a aby przeżyć, niedźwiedź musi upolować około 40 fok rocznie? Wcale niedużo na 365 dni.

Jednak rozumiem, że wyjątkowo wrażliwemu dziecku lepiej dawkować takie informacje. Niemniej książka jest godna polecenia, pięknie wydana i najeżona przyrodniczymi ciekawostkami, nie tylko na temat polowania



„Ćwiczenia z przyrody Deyrolle część 1”

Anne Flore-Durand
Wydawnictwo Wytwórnia
Cena: od 26 zł
>> link do Ceneo <<

Deyrolle to francuska firma istniejąca od 1831, zajmująca się propagowaniem wiedzy o przyrodzie, w tym wydawaniem tablic pedagogicznych dla szkół. To przyrodnicze plansze edukacyjne, które zyskały uznanie na całym świecie dzięki swej dokładności i estetyce. Fajnie wyobrazić sobie, jak całe pokolenia uczyły się zoologii, botaniki, anatomii czy fizyki, oglądając te same ryciny, które dziś oglądają nasze dzieci

W książce poruszono ważne współczesne problemy ekologiczne, takie jak zanikanie populacji pszczół, nadużywanie środków owadobójczych czy przełowienie ryb i skorupiaków.

Ze wszystkich książek, które dziś polecam, ta jest najbardziej zaawansowana, ale też najbardziej ponadczasowa. Jest sporo tekstu, drobna czcionka, więc przedszkolak będzie potrzebował pomocy rodzica, a za kilka lat na pewno wróci do tej książki jako uczeń. To jest ta chwila, kiedy wszystkie zbiorowo ocieramy łezkę wzruszenia

Książka zawiera reprodukcje tych starych tablic, poświęcone roślinom i zwierzętom, 40 naklejek oraz proste zadania do rozwiązania (typu „znajdź różnice”, „połącz kropki”, labirynty i inne łamigłówki).

Niedawno pojawiła się druga część „Ćwiczeń”, mam wrażenie, że jeszcze ciekawsza.

„Ćwiczenia z przyrody Deyrolle część 2” cena: od 25 zł >> link do Ceneo <<


Przy okazji przypominam kilka innych książkowych perełek, które polecałam na blogu:

>> 15 wyjątkowych książek dla dzieci o przyrodzie

>> Najlepsze książki dla przedszkolaka z wyobraźnią – nowości z naszej biblioteki

>> 20 najsmaczniejszych książek dla niemowląt

>> Skandynawska półka: pokochacie na zabój książki i audiobooki Svena Nordqvista

>> Gdybym mogła mieć tylko jedną skandynawską książkę dla dzieci, byłaby to…


Mamy w biblioteczce o wiele więcej książkowych nowości, ale na blogu pokazuję tylko te z efektem WOW Niestety często jest tak, że przeglądam zapowiedzi wydawnicze i napalam się na jakąś nowość (bo autor i ilustrator od dawna wpasowują się w mój gust), kupuję taką książkę w przedsprzedaży i czekam, przebierając niecierpliwie nóżkami…

W końcu przychodzi kurier i z namaszczeniem zasiadamy z Romkiem do lektury. Zaczynamy czytać, przewracamy strony i czekamy aż zaiskrzy, czekamy na to coś…  a tu i nic! Dziecko znudzone, ja rozczarowana, nie ma chemii! Książka, która powinna być zaczytana do zdarcia okładki, stoi na półce i zbiera kurz. Trudno wyjaśnić dlaczego tak się dzieje. Też Wam się tak zdarza?

Podsumowując: książki dla dzieci, które polecam na blogu to wynik ostrej selekcji. To mój mocno subiektywny wybór, ale czuję, że tylko wtedy takie wpisy mają sens. Dzięki temu Wy możecie mieć pewność, że nie polecam jak leci wszystkich książkowych nowości A ja mam czyste sumienie, że wybieram coś naprawdę wartościowego. Rynek wydawniczy rozrósł się do takich rozmiarów, że wybór jest naprawdę jest trudny, zwłaszcza gdy nie mamy portfela bez dna.

Przygotowując wpisy o książkach zawsze mam też cichą nadzieję, że polecane przeze mnie pozycje spodobają się Wam równie mocno, jak nam. Bo przecież skoro czytacie Ronję, to mamy podobny gust, prawda?

Dajcie znać w komentarzu czy znaleźliście tu dziś coś dla siebie? Co najchętniej czytają Wasze przedszkolaki?

Miłego dnia!

Renia-podpis


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:



Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej ↓
Dziękuję!



To również może Cię zainteresować:






Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje… i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę – głównie siebie i męża… a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Lil

    Swietne polecenia, na pewno cos kupie. Pewnie cwiczenia, bo marzylam o ksiazce z takimi obrazkami

  • Basia Szmydt

    Szukam czegoś na wyjazd z dzieciakami – te książki są idealne dla moich synów. Czuję, że pojawi się to „coś’ – dziękuję !

  • Lil

    Super, widzialam tez w ksiegarni ” Moj zielnik” marzylam o takiej ksiazce, zobaczcie. Dodatkowo mam fajna ksiazke kucharska ” Ale pycha” – ladnie wydana, proste przepisy do gotowania z dziecmi . To moje polecenia.

  • Jakie wspaniałe książki! Wczoraj zrobiłam zamówienie książkowe, więc chwilowo odpuszczam, ale zapisuję twoje propozycje na nastepny raz, myślę, że moje dzieciaki się zachwycą, zwłaszcza szkieletami i oceanem.

    ps, w ogóle jestem pierwszy raz na Twoim blogu, ale na pewno nie ostatni!! Pozdrawiam serdecznie:)

  • Bibi

    Cudowne są!!!

  • „Czyj to szkielet” wygląda ekstra Nasze dziesięciomiesięczne bliźniaki lubią przeglądać „Botanicum” i „Animalium”. Choć to może ksxżki nie dla dzieci, to są wyjątkowo piękne.

  • Mam kilka takich „perełek”, które zamówiłam bo gdzieś wyczytałam, że są świetne. Dla nas niestety takie nie były. Teraz pierw oglądam w sklepie stacjonarnym a później zamawiam w sklepie internetowym. Ćwiczenia z przyrodą trafiają w mój gust (pozostałe w sumie również) ale jeszcze bardziej są na aktualnym etapie moich dziewczynek. Tę kupuję

Inline
Inline