No, Kochane! Dziś mam dla Was prawdziwy hicior! 😉 Wiele z Was pytało w komentarzach o przepis na piernikową, korzenną kawkę z mlekiem, która stawia mnie na nogi. Inaczej spicy ginger café latte – jeśli chcemy brzmieć bardziej światowo w naszych arcywygodnych dresach, ulubionych piżamach i rozciągniętych swetrach 😆 Bo kto nam zabroni?
Piernikowa café latte
Składniki:
- 200 ml ZAPARZONEJ KAWY – klasycznej, Inki lub innej bezkofeinowej, jeżeli macie zamiar pić ją litrami bezkarnie 😉
- 200 ml MLEKA
- 1/2 ŁYŻECZKI PRZYPRAWY KORZENNEJ DO KAWY – przyprawa domowa (przepis poniżej) lub gotowa – na przykład „Podlaska przyprawa do kawy”
Jeśli słodzicie dodajcie również cukier (lub ksylitol, syrop daktylowy, miód, syrop karmelowy bądź inną Waszą ulubioną słodkość), choć z mojego kawowego doświadczenia wynika, że dodatek czegoś słodkiego zabija aromat kawy i przypraw.
Domowa przyprawa do kawy:
- 1 ŁYŻECZKA CYNAMONU
- 1 ŁYŻECZKA KARDAMONU
- 1/3 ŁYŻECZKI IMBIRU
- 1/3 ŁYŻECZKI GOŹDZIKÓW
Przyprawy zmielcie w młynku lub rozdrobnijcie w moździerzu, wymieszajcie i przechowujcie w słoiczku. Ta ilość spokojnie starczy Wam na kilka kawek.
Używam też „Podlaskiej przyprawy do kawy”, ale bez problemu możecie zrobić podobną w domu. W jej składzie jest jeszcze kuklik, jednak trudno dostać go jako odrębną przyprawę, więc możemy go sobie odpuścić.

Sprzęt:
ekspres do kawy z końcówką do spieniania mleka
LUB
kawiarka na gaz + garnuszek do spieniania mleka, na przykład taki:
Nie mamy ekspresu do kawy. Gdybym miała do naszej małej kuchni wstawić jakikolwiek dodatkowy sprzęt, już nigdy nie ugotowałabym dzieciom obiadu, ponieważ:
a) nie miałabym ani kawałka pustego blatu
b) szlag by mnie trafił! 😀
Ekspres świetnie zastępuje nam kawiarka, z której „wychodzą” dwa kubki kawy.
A taki sprytny garnuszek do spieniania mleka to świetna sprawa! Wlewacie mleko, chwilę podgrzewacie na gazie, a potem spieniacie je specjalną ubijaczką. Mleko trzykrotnie zwiększa swoją objętość i zmienia się w fantastyczną gęstą i aksamitnie kremową piankę. To garnuszek włoskiej firmy Bialetti, który pożyczyłam od koleżanki. Zdaje się, że „na wieczne nieoddanie” 😉 Karolinka, hop hop!
Wykonanie:
• Zaparzcie 200 ml ulubionej kawy i dodajcie do niej przyprawę. Ilość przyprawy zależy od Waszych upodobań (ja dodaję zwykle ½ łyżeczki). Dobrze jeśli kawa z przyprawami pogotuje się jeszcze przez 2 minuty, ale nie jest to konieczne.
• W garnuszku podgrzewacie mleko, a potem je spieniacie. Ze względu na dużą zawartość białka mleko sojowe daje piankę tak gęstą, kremową i aksamitną jak piana, z której piecze się bezy! ♥
Zobacz też >> Tort Pavlova z porzeczkami, solonym karmelem i waniliowym kremem mascarpone
• Teraz wybierzcie jedną z wersji:
Café latte – dodajecie spienione mleko do kawy
Café latte macchiato – dodajcie kawę do spienionego mleka, wlewając ją jak najwolniej, po ściance kubka, aby nie uszkodzić pianki 🙂
• Na koniec posypcie piankę szczyptą przyprawy lub startą gorzką czekoladą. Nie słodzę kawy, bo jak wspomniałam powyżej nie czuję wtedy żadnego innego smaku, ale jeśli Wy słodzicie, nie żałujcie sobie 😀
Możecie polecić mi jakiś sprawdzony kubek termiczny? Chodzi mi o taki, w którym można zabrać kawę lub herbatę na jesienno-zimowy spacer z dzieckiem. Nie musi super długo trzymać temperatury, bo i tak wszystko wypiję w pół godziny 😉 Wszystkie kubki, które oglądam są nieszczelne, małe, drogie albo mają jakąś mega trudną do mycia, niehigieniczną pokrywkę. Poratujcie, polećcie coś w komentarzach!
A kiedy spróbujecie piernikowej kawy, też dajcie znać. Mam nadzieję, że postawi Was do pionu i pomoże przetrwać jesienne i zimowe ponure dni 🙂
Smacznego!
OBSERWUJ NASZ INSTAGRAM:
Chcesz więcej?
Polub blog na Facebooku:
Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz ten tekst:
…albo zostawisz komentarz poniżej ↓
Dzięki! 🙂



33 komentarzy
Gdyby nie to, że już po 20 stej, już bym nastawiała kafeterkę na gaz 🙂
Oj tam, noc jeszcze młoda 😉 Po 20 dopiero się rozkręcamy!
Taka kawa musi być pyszna! Ja na razie popijam piernikowe cappuccino z Biedrony 😉
Ooo, nie wiedziałam, że wypuścili takie cudo. Lubiłam kiedyś śmietankowe cappuccino z Lidla, ale domowe jednak smaczniejsze i zdrowsze 😉
Lecę robić ? brzmi niesamowicie pysznie ?
Smacznego! 🙂
Cudowności. Dokładne taką samą piję. A jeśli masz ochotę dołożyć do tego puszysty piernik, to wpadnij do mnie 🙂
Kusisz, kochana! Masz jakiś sprawdzony przepis na piernik?
Ostatnio piekłam skandynawskie pierniczki pepparkakor, ale one są małe, twarde i chrupiące. Pokażę wkrótce na blogu.
Renia, zajrzyj do mnie, bo tam czeka na Ciebie puszyste cudo. Sprawdzone, przetestowane wielokrotnie i w dodatku takie, które zawsze się udaje.
Twój wpis przypomniał mi, że mam w domu to wspaniałe, cudowne, a jednocześnie kompaktowe urządzenie, jakim jest spieniacz do mleka! Dziękuję! :)) A już nawet mężowi mówiłam od jakiegoś czasu, żebyśmy kupili sobie ekspres, bo nie mogę sobie mleka (sojowego, rzecz jasna) spienić. Ach, od rana popijam. Dzięki Ci, Reniu. 🙂
Zawsze do usług! Ja też popijałam dziś od rana. Musiałam mieć jakąś mega zachwyconą minę, bo Romek też zażądał „takiej samej kawci”. Zrobiłam mu Inkę 🙂
Moja młodsza (w wieku Twojej Irki 🙂 ) czyha tylko na moją nieuwagę i łapie pianę ręką. 🙂 Rosną nam kawowi smakosze.
Metalowe kubki z Pana Dragona. Mężowi kupiłam czarny, kolekcja retro czy jakos tak, i po 4-5h kawa z gorącej nadaje się już do pica bez obawy o poparzenie. Jest zakręcany, nie rozlewa się z niego i myje się łatwo. Tylko pytanie czy pasują ci wzory. No i metalowe trzymają temperature lepiej niż plastik 🙂
Sprawdzę wzory, nie jestem wybredna 😉 Dziękuję!
Uwielbiam kawę. A taką kiedyś piłam w kawiarni i była przepyszna.
Jesli chodzi o dobry kubek termiczny, to polecam contigo – nie przecieka (ma specjalna blokade), swietnie trzyma zarowno cieplo, jak i zimno. Tylko trzeba wybrac, czy bedzie sie go uzywalo do kawy czy herbaty, bo jeśli do obu napojow, to trzeba miec dwa oddzielne;) zapach napoju zostaje. Jedyna wada to cena – ok. 150 zl. Ale moim zdaniem warto.
Dostałam ekspres to muszę sobie zrobic taką piernikową latte w końcu 🙂
Działaj, kochana! Nie pożałujesz 😉
Musi być pyszna, z pewnością wypróbuję 🙂
Piękne te kubeczki:D
A przepis na kawę – pyyycha!
Piję codziennie, naprawdę stawia na nogi i poprawia nastrój, kiedy za oknem szaro i smutno 🙂
czegoś takiego właśnie mi potrzeba. Dostałam od MEDELA w prezencie herbatkę i kawę Bocianek – muszę wypróbować.
Omnonon wyorobuje ??
Pisze Pani o szkodliwości Al. Ale spieniacz Bialetti, o którym wspomina Pani również jest z Al.
Zgadza się, ale od wewnątrz jest dodatkowa powłoka (prawdopodobnie teflonowa), więc mleko nie ma kontaktu z aluminium. Wiem, wiem 😉 Teflon też jest szkodliwy, ale podobno tylko jeśli zostanie zarysowany.
Doskonale! Zaraz robię przyprawę i jeszcze dziś zamierzam wypić z nią kawę 🙂 A kubek termiczny polecam od Contigo – mam go już z 10 lat i świetnie się sprawdza właśnie na spacerach 🙂
Kawka pychoootkaa….od dzisiaj moja ulubiona??
Pozdrawiam Karo
Chciałam przeczytać i zapamiętać przepis, ale najbardziej w pamięć zapadło mi pudełko z przyprawą pogryzione przez Małą Damę <3
My mamy jeszcze bardziej minimalizm – kawiarka która od razu podgrzewa i spienia mleko 😀
Jutro rano zaparzam!! Dzięki wielkie za inspirację! Na jutro mam ambitny plan opracowania kilku zagadnień z podyplomówki i taki przyjemnie piernikowy poranek na bank da mi kopa. Ja też nie mam ekspresu. Zaparzam tylko w kawiarce gazowej Bialetti świeżo zmieloną kawę i nie znam lepszego smaku:)
Pyszna kawka, uzależniłam się ? ja dodaję jeszcze gałkę muszkatołową☺
Ja polecam kubki ze Starbucks, kosztują co prawda kilkadziesiąt złotych, ale są super szczelne, mogą leżeć w torebce i nic sie nie wyleje. Niestety, upadek z wysokości moje trzy kubki doprowadził do końca żywota 🙁
Pewnie już jakiś kubek znalazłaś, ale ja np.co jakiś czas lubię coś nowego, więc może akurat trafię w moment? Polecam te kubki: https://swiezopalona.pl/produkt/3260/rCUP-Eco-kubek-227-ml-czarno-rozowy?gclid=Cj0KCQjw84XtBRDWARIsAAU1aM1q-DsJuuiuuW8-Yzj5w0a7I10JQ-jnQRSBwcNAfOifCaLvBzgDQPUaAv68EALw_wcB
Wygodne, ładne, nie przeciekają, bardzo eko 😉 a i pokrywka zdecydowanie ma lepszy mechanizm do mycia, bo ja też nie lubię tych, co nie można dokłądnie się dostać.
Dzięki za przepis! 🙂