SONY DSC
Twoje dziecko z całej siły uderzyło się w zęby? To nie koniec świata!
Przeczytaj 4 możliwe scenariusze, od czarnego, poprzez odcienie szarości, aż po biały jak… jak… zdrowe mleczne zęby

Na szczęście wybite zęby mleczne to temat dość niszowy i mam nadzieję, że nigdy nie będziecie potrzebować porad tego typu… ale jak wiadomo żywiołowym, energicznym dzieciakom może przytrafić się niejeden wypadek.

Dziś dzielę się naszym doświadczeniem. Od prawie roku leczymy górne jedynki i dwójki, które nasz Syn, Romek, prawie sobie wybił.

Jak do tego doszło? Zimą zeszłego roku, po powrocie ze spaceru w żłobku, zdejmował zimowe spodnie, zaplątał się i z całej siły wyrżnął buzią o płytki w szatni Do dziś wszystko mnie boli, kiedy to sobie przypominam.

Górne dziąsło podeszło krwią i spuchło tak, że prawie zakryło zęby. Na górnej wardze od wewnątrz powstał czarny krwiak. Dla rodzica to bardzo przykry widok, a dla dziecka duże cierpienie. Romek przez kilka dni nie mógł nic gryźć, jadł tylko zupy kremy, różne kasze, chleb bez skórki, musy owocowe itp.

Opuchlizna zeszła po kilku dniach, krwiak po około 2 tygodniach, ale co z zębami? Tego typu uraz może mieć różne skutki – poniżej przedstawiam 4 możliwe scenariusze, od czarnego, poprzez odcienie szarości, aż po biały


Scenariusz nr 1

Zęby zostają wybite

Może ukruszyć się ich zewnętrzna część, czyli korona. Pęknięcie może nastąpić również wewnątrz dziąsła, na wysokości korzenia. Stomatolog w trakcie badania jest w stanie stwierdzić, czy ząb uległ pęknięciu, czy jest cały. W razie wątpliwości zaleca prześwietlenie. Pęknięte zęby niestety należy w całości usunąć.

Jakie są konsekwencje? Zaburzenia rozwoju mowy u dzieci, które jeszcze nie nauczyły się mówić. Problemy z gryzieniem – tym większe, im więcej zębów dziecko straci. Stan zapalny dziąseł w przypadku, gdy zęby nie zostaną usunięte jak należy.


Jak było u nas? 0/4, czyli żaden ząb nie „skończył” w ten sposób Oczywiście wartość statystyczna w tym przypadku jest żadna, ale to pocieszające, że ten najczarniejszy scenariusz nie jest jedynym.


 

SONY DSC

To ważne: tuż po upadku, kiedy dziąsła są spuchnięte, wszystkie zęby się ruszają, jednak wcale nie oznacza to, że wypadną!
Nasz stomatolog nazwał to „przejściową ruchliwością pourazową”. Samo przejdzie wraz z zejściem opuchlizny. Zęby znów „ustabilizują się” w dziąsłach, pod warunkiem, że dziecko nie będzie gryzło nic, co mogłoby pogłębić ten stan – świetny przykład to jabłko, w którym można zatopić zęby… bezpowrotnie


Scenariusz nr 2

Zęby są martwe i należy je usunąć

ze względu na stan zapalny dziąsła

Martwe zęby zmieniają odcień na żółty, szary lub siny (jak ujął to nasz stomatolog). Bardzo ważne, aby regularnie oglądać dziąsła w ich okolicy i sprawdzać czy nie rozwija się stan zapalny korzenia lub okolic.

Stan zapalny może objawiać się w dwojaki sposób:
• Spuchnięte, zaczerwienione dziąsło lub
• Ropna przetoka, która dla niewprawnego oka wygląda zupełnie niewinnie – jak mały pęcherzyk, przez co łatwo może być pomylona z aftą (tak było u nas).

Stomatolog prawdopodobnie zaproponuje Wam na początek leczenie kanałowe. Jeśli okaże się nieskuteczne, ząb należy usunąć, ponieważ przewlekły stan zapalny w okolicy korzenia stanowi zagrożenie dla zawiązków zębów stałych.


Jak było u nas? 1/4, czyli taki los spotkał 1 z 4 uszkodzonych zębów.
Co istotne, takie sprawy niestety się ślimaczą, więc warto zachować czujność i po urazie regularnie kontrolować stan zębów i dziąseł dziecka, w domu i u dentysty. U naszego Synka stan zapalny dziąsła rozwinął się dopiero 8 miesięcy po urazie! Stomatolog stwierdził, że ząb w tym czasie obumierał stopniowo.

Przez ponad miesiąc próbowaliśmy leczenia kanałowego, które w przypadku zębów mlecznych daje rezultaty tylko w 50% przypadków. Niestety tym razem okazało się nieskuteczne i musieliśmy usunąć ząb – odtąd Romek wiedzie beztroski żywot bez jednej „dwójki” i raczy nas uroczym, szczerbatym uśmiechem.


SONY DSC

 


Scenariusz nr 3

Zęby są martwe, lecz nie pojawia się stan zapalny,

więc nie wymagają usunięcia

Na szczęście nie wszystkie martwe zęby trzeba usuwać. Prawdopodobnie zmienią barwę na ciemniejszą, lecz jeśli brak stanu zapalnego, mogą nadal spełniać swoją funkcję, pomimo, że nie wyglądają już jak z reklamy Kinder czekolady


Jak było u nas? 1 z 4 uszkodzonych zębów „skończył” w ten sposób. Jest „siny”, ale świetnie służy Synkowi i mamy nadzieję, że uda się go uratować, dopóki nie wyrosną mu zęby stałe.



Scenariusz nr 4

Zęby są zdrowe – hura!

Tak też może się to skończyć Dlatego nawet jeśli Wasze dziecko z całej siły wyrżnęło szczęką o coś twardego, głowa do góry! To nie koniec świata!


Jak było u nas? 2/4, czyli 2 z 4 uszkodzonych zębów wyszło z tej opresji bez szwanku!
Mam nadzieję, że u Was będzie podobnie!


SONY DSC


Mały disclaimer

Na koniec chciałam zaznaczyć, że wszystkie informacje zawarte w dzisiejszym wpisie pochodzą od stomatologów dziecięcych. Chcąc nie chcąc dentyści są dla nas jak rodzina po tylu miesiącach leczenia… i tylu (dość kosztownych) wizytach


Jak wybrać dobrego stomatologa dla dziecka?

To bardzo ważne, żeby znaleźć gabinet, do którego dziecko będzie chodziło chętnie, bez lęku. Nam się udało – znaleźliśmy przychodnię stomatologiczną przeznaczoną wyłącznie dla dzieci. Kolorową, z kącikiem zabaw, gabinetami z TV, w których lecą ulubione bajki Synka. Po każdej wizycie dziecko może sobie wybrać „nagrodę” z koszyka – to z reguły skrajnie badziewne zabawki i gadżety niewiadomego przeznaczenia, ale dzieci lubią takie trofea.

Jednak te wszystkie bajery, to tylko dodatek, bo największym atutem tej przychodni są oczywiście stomatolodzy – z podejściem do dzieci, delikatni, kreatywni, z poczuciem humoru. Nie raz pozwalali Synkowi obsługiwać „smoka” (rurkę odsysająca ślinę) i wciskać wszystkie możliwe guziczki na konsoli.
Wykazują szczerą troskę o małych pacjentów – to się czuje. Nie udają przed rodzicami alfy i omegi i kiedy jest taka potrzeba, konsultują się między sobą w trudnych przypadkach (to również bardzo istotne).

Wszystkie te czynniki sprawiły, że pomimo tylu przykrych przeżyć, Synek nadal bardzo chętnie odwiedza „Pana Ząbka”.
Ba! Wręcz biegnie co sił w nogach z samochodu do przychodni, wpada tam ze śmiechem i przybija piątkę na powitanie Wszystkie zabiegi znosi bez krzyku, bez piśnięcia, ani bez specjalnego syropku na uspokojenie, który czasem podają tam dzieciom.

Bardzo zależy mi, aby dziecko nie zniechęciło się do wizyt u stomatologa.
Sami wiecie jakie to ważne – zarówno dla dzieci, jak i w dorosłym życiu. A jakie Wy macie doświadczenia?

podpis03_200px cut

 

 

 


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • BIedny Romek, biedni wy! Aż boli, jak to czytam A wpis super, bo niby wypadki są rzadkie ale jak już się zdarzą, to nie wiadomo, co począć.

  • Wiola Sowińska

    Ciekawy artykuł, aczkolwiek nie zdarzyło się w moim otoczeniu, aby dziecko „straciło” zęby…

  • u mojej Starszej obserwujemy dwie martwe dolne jedynki. nasza pani dentystka powiedziała, że takie martwe zęby szybciej się psują, więc trzeba trzymać rękę na pulsie. to już ponad pół roku. póki co tylko straszą szarzyzną byle do stałych

    • U nas było podobnie – skutek uderzenia był bardzo odległy, więc warto regularnie oglądać zęby (i dziąsła!). Potwierdzam: byle do stałych

  • Grunt to dobry dentysta!

  • Ja ułamałam kiedyś zęba na żelku haribo i raz nurkowałam na basenie i jakoś za płytko było i uderzyłam o dół basenu. W obu jednak przypadkach wystarczyło lekkie spiłowanie i wypełnienie. Ale żelków nigdy więcej do ust nie wezmę!

    • O rajuśku, aż mnie zabolało własne uzębienie Współczuję przeżyć!
      PS. Ale jak to – na żelku?! o_0

      • Zrobiłam to akurat na konferencji w Katowicach, jak się słowo rozniosło o takim zdarzeniu, połowa ludzi się nad tym zastanawiała. Mój dentysta też nie potrafił tego pojąć. Taki pech chyba Ale uraz na całe życie

  • Z dziećmi jeszcze nie mam, swoimi. Mam tyle jako dziecko złe wypomnienia z dentystą, które ciągną się do dzisiaj. Zazdroszczę Twojemu dziecku, ja tylko pamiętam zawsze „nie dotykaj”.

  • AniaGotuje.pl

    Biedny Romek… u nas na szczęście obyło sie bez takich przygód.. póki co.

    Ciekawe, nie pomyślałam o tym, że brak mleczaka może powodować wady wymowy. Mój starszy syn po nowym roku skończy 11 lat i jeszcze mu szóstki mleczaki nie wyrosły.

    • W kwestii wad wymowy chodzi przede wszystkim o te przednie zęby – to one biorą udział w powstawaniu prawidłowych dźwięków, zapobiegają seplenieniu itp.

    • Asia

      Ale u dentysty na konsultacji z tym byłaś? Bo może być różnie z tym wyrastaniem…

  • Bardzo ciekawy wpis. Nie zdawałam sobie sprawy że maluchy tez mogą mieć takie zębowe kłopoty-myślałam że najwyżej wypadnie mleczak i nowy urośnie a tu proszę. Ps, Romek jest po prostu przeuroczy!!

  • Bardzo fajny temat poruszyłaś! Ostatnio moja Kaja miała mały wypadek i najbardziej obawiałam się o jej zęby. Na szczęście żaden ze scenariuszy ziścił się. Choć to pierwsze zęby, ich uszkodzenie to nie lada kłopot…

  • Jak ja nie lubię tematu zębów

  • O rety! Mieliście przejścia, ale my ostatnio bardzo podobne – Filip uderzył się w stolik i jego jedna górna jedynka wbiła się w szczękę. Na szczęście na razie nic się nie dzieje, ale nie wiadomo, czy nie ucierpiał na tym zawiązek stałego zęba – okaże się za kilka lat. Na razie paraduje z krótszym o 2 mm zębem „na przedzie”.

  • Po pierwsze masz cudownego i bardzo do siebie podobnego synka, po drugie czułam zgrozę czytając czarny scenariusz. A potrzecie ja jako 4latka pobiłam sobie szkliwo skacząc na wersalce…byłam szczerbata

Inline
Inline