Jak badać piersi w czasie laktacji? USG podczas karmienia piersią
Czy można robić badanie USG piersi w czasie laktacji?
Razem z Asią Janaszek z bloga Antoonovka.pl obalamy dziś mity na temat USG podczas karmienia piersią.



Krąży wiele mitów na temat badania USG wykonywanego u mamy karmiącej piersią.
Podobno „nie ma sensu robić USG, bo badanie nie wychodzi”.
Podobno „nic nie widać” albo „trudniej wszystko dokładnie zobaczyć, gdy gruczoły mleczne są aktywne”.
Podobno „wyniki są błędne i niewiarygodne”.
Podobno „czasem widać guzki, których nie ma”.
Podobno „trzeba odczekać z badaniem pół roku od zakończenia karmienia. A najlepiej rok”.
Podobno, podobno, podobno.


6 lat bez USG?

Wyobraź to sobie: kobieta rodzi pierwsze dziecko, karmi je przez 2 lata z hakiem. Potem planuje kolejną ciążę i również chce karmić dziecko ponad 2 lata. A następnie lekarz radzi jej odczekać z badaniem co najmniej pół roku po zakończeniu laktacji.
Tymczasem nie wiadomo, kiedy zaniknie gotowość piersi do karmienia – czasem trwa to kilka miesięcy, czasem rok, ale mam koleżankę, która ma trzyletniego synka (którego karmiła przez miesiąc, bo dłużej się nie udało), a nadal ma pokarm.

Zakładając, że w ciąży kobieta też zrezygnuje z badania piersi, czy to oznacza, że ma nie wykonywać tego ważnego badania przez 6 lat?! A co, jeśli zdecyduje się na kolejne dzieci?


Skąd wzięły się te mity?

Struktura piersi podczas laktacji zmienia się. Ponadto w tym okresie w piersiach mogą powstawać różne zmiany, skupiska pokarmu, zastoje, miejscowe torbiele, itd.

Stąd obawy, że „nic nie widać”, a „wyniki są błędne i niewiarygodne”.

Co istotne, większość tych wątpliwości w mózgach karmiących mam zasiewa lekarz rodzinny lub ginekolog podczas wizyty kontrolnej po porodzie. A przecież na USG piersi najlepiej zna się radiolog. Ani lekarz rodzinny, ani ginekolog nie specjalizuje się w badaniu i diagnostyce piersi – i wcale nie musi!

Interpretacja badania USG piersi będących w trakcie laktacji wymaga wiedzy i doświadczenia ze względu na czynne gruczoły mleczne, ale dobry specjalista od USG doskonale wie czego się spodziewać i na co zwrócić uwagę.


Bez obaw rób USG piersi
w czasie laktacji oraz w ciąży

Według doświadczonych radiologów nie ma żadnych przeciwwskazań, aby wykonywać badanie USG u kobiet karmiących piersią, ponieważ:

1) Dobry specjalista potrafi wykonać badanie USG „aktywnych” piersi i ocenić co jest groźne, a co nie. Wynik USG u kobiety karmiącej piersią jest trudniejszy do oceny, ale specjalista potrafi tego dokonać.

2) Badanie nie ma wpływu na laktację, nawet gdy w ramach diagnostyki trzeba je kilka razy powtórzyć.

Prawda jest taka, że ZAWSZE gdy kobietę coś zaniepokoi w piersiach (czy ogólnym stanem zdrowia), trzeba skonsultować to z lekarzem. Serio, lepiej rozwiać wątpliwości, potwierdzić, że wszystko okej, wydać „bez sensu” kasę na prywatną wizytę, niż coś zaniedbać i podjąć leczenie zbyt późno.



Oczywiście przed badaniem USG piersi trzeba poinformować lekarza, że karmicie. Jednak nie wszyscy lekarze podejmują oceniać piersi o budowie laktacyjnej, niektórzy odmawiają wykonania takiego badania. Jak więc znaleźć odpowiedniego specjalistę?


Jak znaleźć dobrego radiologa?

Przywiązuję dużą wagę do badań profilaktycznych, od kiedy w klasie maturalnej usunięto mi guz z lewej piersi. Może to przesada z mojej strony, ale gdy karmiłam maleńkiego Romka, wybrałam się na badanie USG do lekarza specjalizującego się w diagnostyce piersi (a więc nie tylko w USG, ale także mammografii, biopsji cienko i gruboigłowej i innych badaniach). Wyszłam z założenia, że taki lekarz wie, czego szukać, bo widział już wiele trudnych przypadków.

W ten sposób znalazłam mojego lekarza – dr n. med. Macieja Postolskiego z Centrum Medycznego Miła w Warszawie. To nie reklama, ale przypuszczam, że dostanę od Was kilkadziesiąt próśb o kontakt (tak jak po tym wpisie na blogu), dlatego wolę od razu podać Wam namiary Zresztą na końcu dzisiejszego wpisu znajdziecie listę specjalistów od USG piersi w innych polskich miastach – będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc w jej tworzeniu!


Zapraszam Was teraz na dwie historie:
Pierwszą – mojej serdecznej koleżanki, Asi Janaszek z bloga Antoonovka.pl
Drugą – kilka słów na temat moich badań w czasie łącznie 5 lat karmienia piersią Romka i Irki.


Joanna Janaszek
Antoonovka.pl

Jestem zakręcona w temacie karmienia piersią, w 2015 roku ukończyłam kurs organizowany przez Centrum Nauki o Laktacji i zostałam Promotorką Karmienia Piersią (wsparcie niemedyczne). Drugą, bardzo ważną dla mnie kwestią jest bezpieczeństwa dzieci w podróży, od 2016 roku współpracuję z grupą Bezpieczni i jestem założycielką pierwszej w Polsce grupy poświęconej fotelikom RWF. Prywatnie jestem mamą dwóch córek – Antoniny urodzonej w urodziny swojego taty i Franciszki, która na świat przyszła w Sylwestra. Poza tym uwielbiam piec i fotografować.


Historia Asi

Lepiej późno niż wcale – taka dewiza powinna przyświecać każdej z kobiet, która jeszcze nigdy nie wykonała profilaktycznego USG piersi. Ostatnio na swoim instagramie przyznałam się, że pomimo dwudziestu sześciu wiosen po raz pierwszy byłam na USG piersi, chociaż cytologię robię regularnie od lat. Trzeba zaznaczyć, że przez ostatnie pięć lat dwukrotnie byłam w ciąży, pierwsze dziecko karmiłam przez dwa lata, a drugie karmię od dziecięciu miesięcy – przez ten cały czas żaden z lekarzy, pod których opieką byłam nie skierował mnie ani nie zasugerował profilaktycznego badania piersi. A to błąd!

USG piersi można, a nawet trzeba wykonywać regularnie również podczas ciąży oraz karmienia piersią. W przypadku braku obciążenia genetycznego raz na dwa lata, przy antykoncepcji hormonalnej raz w roku, a jeżeli wyczujecie niepokojące zmiany podczas samobadania, wtedy koniecznie jak najszybciej! Oczywiście przed badaniem należy wspomnieć o tym, że się karmi (obraz USG piersi kobiety karmiącej będzie się różnić) oraz o tym, że jest się w ciąży.

Najlepiej od razu podczas rejestracji zaznaczyć, że się karmi, w większości przychodni nie powinni robić problemów, ale z rozmów ze swoimi czytelniczkami wiem, że zdarzają się sytuacje, w których lekarze nie chcą lub nawet odradzają wykonania USG piersi podczas laktacji – jest to niedopuszczalne! W takiej sytuacji warto skonsultować się z kolejnym specjalistą, ale na pewno nie odpuszczać i czekać do zakończenia karmienia – profilaktyka jest bardzo ważna!


Moja historia


Zarówno Romka, jak i Irkę karmiłam przez 2,5 roku, a więc łącznie 5 lat. Nie wyobrażam sobie, żebym miała przez tak długi okres zrezygnować z badań profilaktycznych. Owszem, można (a nawet trzeba) samodzielnie badać piersi raz w miesiącu, ale dla świętego spokoju warto raz w roku zrobić USG.

Kiedy w 2012 roku zostałam mamą, ze względu na moją „przeboje” z piersiami i dużą świadomość na temat profilaktyki raka, przeczesałam wzdłuż i wszerz wszystkie dostępne źródła w poszukiwaniu informacji na temat badania piersi podczas laktacji. Znalazłam to, o czym pisałam powyżej: można, a nawet trzeba się badać, zwłaszcza gdy karmicie dłużej niż rok (bo badania profilaktyczne są zalecane raz w roku).

Pamiętam jak w 2013 roku z duszą na ramieniu jechałam na drugi koniec Warszawy (tylko tam znalazłam wolny termin), żeby pilnie zrobić USG, bo coś mnie zaniepokoiło. Okazało się, że to niegroźna torbielka, która sama się wchłonęła, gdy skończyłam karmić Romka.

Kiedy karmiłam Irenkę również poszłam na badanie USG. Lekarz mnie uspokoił i zalecił badanie kontrolne pół roku po zakończenia karmienia. Termin wypadł w ostatni piątek, 16 listopada 2018 r. Wszystko jest w porządku! Radiolog stwierdził, że w piersiach są jeszcze pozostałości pokarmu i wyznaczył kolejną wizytę za pół roku.

Mam w kieszeni 180 zł mniej, ale o wiele lżej w głowie i w sercu Oczywiście można wykonać takie badanie w ramach NFZ, ale w Warszawie wolne terminy były bardzo odległe. Poza tym gdy coś nas mocno niepokoi, lepiej zapłacić i nie iść do lekarza „od wszystkiego”, tylko do radiologa specjalizującego się w diagnostyce chorób piersi (a więc nie tylko w USG, ale także mammografii, biopsji cienko i gruboigłowej i innych badaniach).

Poza tym kilka razy zdarzyło mi się, że leżałam sobie beztrosko, aż tu nagle wskoczyły na mnie nasze dzikie dzieci i moje piersi zaliczyły kilka bolesnych urazów – wtedy też znalazłam torbiel, którą konsultowałam.

Pamiętajcie, że rak piersi nie boli, co z jednej strony jest niebezpieczne, bo utrudnia jego wykrycie, a z drugiej – odrobinę pocieszające, gdy coś Cię w piersiach boli, niepokoi, a strach przed diagnozą paraliżuje i powstrzymuje Cię przed wizytą.


Podsumowanie

Nie bój się badania USG. Wykonuj je raz w roku. Zapisz się, również wtedy, gdy karmisz piersią lub jesteś w ciąży. Badaj piersi samodzielnie, po każdej miesiączce (lub w jednym, wybranym dniu miesiąca, jeśli okres po porodzie jeszcze nie wrócił). Jeśli coś Cię zaniepokoi, badaj się jeszcze częściej – znajdź kompetentnego radiologa, zapisz się na USG piersi, a przed badaniem zaznacz, że karmisz piersią.


Na koniec mam do Was ogromną prośbę: jeśli macie sprawdzonych lekarzy, u których robiłyście badanie USG piersi, proszę podajcie namiary w komentarzu.

Poniżej znajdziecie listę lekarzy w Warszawie i Kielcach (to radiolodzy, do których chodziła Asia, ja i kilka znajomych mam), ale to mało! Marzy mi się, aby wspólnymi siłami stworzyć tu listę kompetentnych lekarzy przyjmujących w Waszych miastach i aby każda Czytelniczka Ronji miała aktualne badania i spokojną głowę!



Lista lekarzy
wykonujących USG piersi podczas laktacji:

Warszawa, Centrum Medyczne Miła, ul. Miła 6 >> dr n. med. Maciej Postolski, dr n. med. Paweł Wareluk, dr n. med. Katarzyna Dobruch-Sobczak i kilku innych specjalistów

Warszawa, Babka Medica, ul. Słomińskiego 19/517 >> dr Beata Szerstobitow, dr Krzysztof Jacko

Poznań, Scanmed Multimedis, ul. Przemysłowa 46A >> dr Piotr Radomyski

Kielce, Darimed, ul. Prosta 42


EDIT: Dziękuję Wam za pomoc w uzupełnieniu listy! Będę mega wdzięczna za kolejne miasta i namiary.
Przy okazji zauważyłam, że niektórzy lekarze przyjmują w kilku przychodniach (lub zmieniają miejsce zatrudnienia), więc zapisując się na wizytę najlepiej to sprawdzić na >> Znanylekarz.pl



Jeśli masz jeszcze chwilę, przeczytaj poprzednie wpisy z serii #RóżowyPaździernik:
#1: Dla siebie i dla tych, których kochasz
#2: Jak oddać włosy na perukę – poradnik krok po kroku
#3: Fakty i mity: antyperspirant bez aluminium, naturalne dezodoranty, najlepszy skład

Październik to miesiąc świadomości raka piersi, a #RóżowyPaździernik to mój autorski cykl artykułów edukacyjnych, w których bez straszenia i moralizowania pokazuję jak my-kobiety możemy o siebie zadbać oraz jak ważne są regularne badania i profilaktyka.

Jakie macie doświadczenia w temacie badania piersi w czasie laktacji?
Co zalecali Wam lekarze? (i jacy to byli lekarze?)

Mam nadzieję, że badacie się regularnie

Udostępnij, jeśli masz wśród znajomych Mamę, której ten wpis się przyda:



Miłego weekendu!
Renia-podpis



Polub blog na Facebooku, wrzucam tam fajne rzeczy
i informuję o nowych wpisach ↓

Przeczytaj koniecznie:
 Pocieszając płaczące dziecko, zwiększasz jego odporność na stres w dorosłym życiu
 8 naukowych faktów o więzi mamy i dziecka: noszenie i bliskość, mentalizacja, zsynchronizowane mózgi i inne najnowsze badania
 Priorytetem w rozwoju noworodka i niemowlęcia NIE jest ruch – wywiad z fizjoterapeutą Pawłem Zawitkowskim
 10 popularnych mitów na temat Rodzicielstwa Bliskości
 Jeden ważny powód, aby nie zmuszać dzieci do jedzenia, ubierania się i rozdawania buziaków
 Synu, błagam, ten jeden raz ugryź się w język!
 10 dowodów na to, że moda skandynawska to styl idealny dla matek


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline