Nie uczcie dzieci bezwzględnego szacunku dla starszych!

„Jak będziesz miał tyle lat co ja, to zobaczysz! Jak się zwracasz do starszych? Zero respektu. Ta dzisiejsza młodzież…”
Każdy z nas kiedyś usłyszał te słowa. Starszym należy się szacunek. Ale czy tylko starszym? Dlaczego głównym kryterium ma być wiek? I czy na szacunek nie trzeba sobie zapracować?

Bezwzględny szacunek dla starszych. Z racji wieku i niczego więcej. Bez znaczenia, jakie wartości reprezentuje ta „starsza” osoba. Wystarczy, że jest starsza od dziecka…

Tylko że z punktu widzenia dziecka prawie każdy jest „starszy”. W teorii i w praktyce dziecko każdej osobie dorosłej powinno „okazać szacunek” i „nie pyskować”. Tak byliśmy wychowani my i tak wciąż wychowuje się dzieci.


Respekt, uznanie, posłuch

Tego wymagają od naszych dzieci dorośli. Niestety często chodzi o respekt graniczący z bojaźnią przed wiekiem, a często także przed władzą i pozycją społeczną. Dzieciom próbuje się wpoić, że osoba starsza jest nietykalnym autorytetem.


Doświadczenie, dojrzałość,
mądrość życiowa

Podobno to cechy osób starszych. To na ich podstawie od naszych dzieci oczekuje się szacunku. Z tym, że doskonale wiemy, że nie wszyscy dorośli mogą się tymi cechami poszczycić. „Nauczyciele mądrości”? Brzmi pięknie, ale tak na serio: ilu takich staruszków spotkaliście?

Zaawansowany wiek nie wystarczy, aby określić kogoś mianem autorytetu. Człowiek nie staje się alfą i omegą, kiedy stuknie mu określona liczba lat. Wśród dorosłych jest niestety tyle samo ludzi złych i głupich, ile w każdej innej grupie wiekowej.


Szacunek należy się wszystkim,
niezależnie od wieku

Uczmy nasze dzieci, że szacunek należy się wszystkim. Niezależnie od wieku!

Natomiast nie wymagajmy ślepego posłuszeństwa wobec starszych! Nie wpajajmy lęku, respektu i „trzymania gęby na kłódkę”. Jak również bezgranicznego zaufania. Takie postrzeganie osób dorosłych przez dziecko nie przyniesie nic dobrego.


To niebezpieczne!

Zwłaszcza w obliczu zagrożeń, na które narażone są nasze dzieci. Jako rodzice słyszeliśmy o nich wielokrotnie, lecz mamy nadzieję, że akurat naszemu dziecku nigdy się nie przytrafią…

Nie zamkniemy naszych maluchów pod kloszem, aby uchronić je przed całym złem tego świata. Jednak na szczęście możemy wychować i przygotować dzieci tak, aby potrafiły obronić się same.

Oczywiście nie chodzi mi o budowanie w dziecku poczucia zagrożenia, braku zaufania i nawyku „oczu dookoła głowy”. Po prostu wypracujmy wspólnie z dzieckiem zdrowy stosunek do dorosłych i wszelkich „autorytetów”. 


Tak zwane autorytety

Takie podejście być może zrzuci z piedestału niejednego szanowanego nauczyciela, księdza, sąsiada czy wujka. Bez względu na wiek oraz pozycję społeczną, dziecko powinno wiedzieć, że to człowiek jak każdy inny. Taki, który może się pomylić, popełnić błąd, postąpić podle lub wyrządzić krzywdę.

Pedofilia, molestowanie, mobbing, poniżanie czy nawet „zwykła” niesprawiedliwość nauczycieli – nasze dzieci powinny mieć pewność, że mogą rozmawiać o zdarzeniach tego typu bez lęku. A także, że ich słowo nie znaczy mniej, niż słowo powszechnie poważanego dorosłego.


Jak rozmawiać z dzieckiem o szacunku?

Uczmy dzieci uprzejmości, kulturalnej dyskusji, dyplomacji – niezależnie od wieku i sytuacji. Uczmy życzliwości, wyrozumiałości i współczucia. Jak najbardziej! Rozmawiajmy z dzieckiem o starości, niedołężności i ułomności. Podkreślajmy przy tym, że szacunek należy się każdemu, niezależnie od wieku.

Jednak zadbajmy też o asertywność dziecka. O to, aby dziecko nie było „zbyt grzeczne”. Aby w sytuacji zagrożenia potrafiło krzyknąć, kopnąć, uciec. Obronić się i poprosić o pomoc.


Zadbajmy o to, aby szacunek wobec starszych nie wiązał się z bezgranicznym zaufaniem lub lękiem. Ze względów bezpieczeństwa. Aby dziecko wiedziało, że nie musi robić niczego wbrew sobie. Że istnieją zasady obowiązujące wszystkich, ponieważ traktowanie z szacunkiem należy się każdemu, bez względu na wiek. Również dziecku.


Czy w dzieciństwie próbowano Wam wpoić bezwzględny szacunek dla starszych?
Planujecie wychowywać Wasze dzieci w ten sam sposób, czy inaczej?

Trzymajcie się!

Renia-podpis


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:



Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej ↓
Dziękuję!



To również może Cię zainteresować:






Fot. tytułowa – Thomas Haynie (CC)


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)