Ślinotok! Wegańska beza z kremem kokosowym, rabarbarem i truskawkami
Kiedyś zupełnie nie potrafiłam piec ciast. Jednak w pierwszej ciąży, na przełomie 2011 i 2012 roku, odkryłam Moje Wypieki i przez kilka zimowych miesięcy piekłam 2-3 ciasta tygodniowo. Mój Mąż był zachwycony. Moje biodra trochę mniej.

 

Kilka wypieków oczywiście wylądowało w koszu, ale od tamtej pory było tylko lepiej. Można powiedzieć, że po ciężkich bojach rozwinęłam w sobie instynkt cukiernika  ;) Dziś prawie każde pieczenie kończy się sukcesem. Modyfikuję przepisy i wymyślam własne.
 
Tylko dekorować jeszcze nie umiem… Wszelkie rękawy do kremów i tuby z fikuśnymi końcówkami zamieniają się w moich rękach w śmiercionośną broń i w 9 na 10 przypadków prowadzą do sromotnej porażki.

 

Na szczęście mam kilka popisowych wypieków, które robię z zamkniętymi oczami. Wychodzą mi zawsze i przynoszą (nie do końca zasłużoną) sławę wśród rodziny i znajomych.

 

Pierwszy z nich to PRL-owska rolada z kremem i owocami w przeróżnych modyfikacjach (waniliowa z truskawkami lub kiwi, czekoladowa z malinami, cytrynowa lub mój najnowszy wynalazek: marchewkowa z kremem fistaszkowym).

 

Drugi niezawodny, wielokrotnie sprawdzony wypiek to tort bezowy typu Pavlova.
I właśnie dziś mam dla Was tort bezowy w eksperymentalnej, wegańskiej odsłonie. Jak upiec bezy? Koniecznie przeczytajcie „bezowe FAQ”, a gwarantuję, że Wam też wyjdą idealnie!

Składniki


Blaty bezowe (2 blaty o średnicy 26 cm)
200 ml zalewy z ciecierzycy z puszki (aquafaby)
szczypta soli
300 g cukru

 

Krem
1 puszka mleka kokosowego schłodzona w lodówce przez noc
80 g cukru brzozowego – ksylitolu
50 g wiórków kokosowych
1/2 łyżeczki wanilii, najlepiej tej idealnej
+ ewentualnie 1 opakowanie Śmietan-fixu lub analogicznego „utrwalacza” do bitej śmietany (jeśli tort zostanie zjedzony kolejnego dnia)

 

Sos rabarbarowy
250 g rabarbaru
¼ szklanki wody
2 łyżki cukru
garść truskawek

 

Do dekoracji
250 g truskawek
+ ewentualnie chipsy kokosowe


Wykonanie


Blaty bezowe

• Ubijam pianę ze szczyptą soli na najwyższych obrotach robota kuchennego.
• Kiedy piana jest perfekcyjnie ubita, zmniejszam obroty robota (u mnie z poziomu 7 na 4) i bardzo powoli dodaję cukier, najlepiej PO JEDNEJ ŁYŻCE. Techniczne detale opisałam w „bezowym FAQ” poniżej – perfekcyjna bez w 3 krokach
• Włączam piekarnik na 125°C.
• Na dwóch blachach rozkładam papier do pieczenia, od talerza odrysowuję 2 okręgi o średnicy 26 cm. Odwracam papier rysunkiem do dołu (po co nam w cieście grafit z ołówka?). Masę bezową dzielę na pół i wykładam na okręgach. Jeden z nich możecie zrobić ciut większy – to będzie dolny blat tortu.
• Piekę przez 1 godzinę i 15 minut. Sprawdzam czy blaty są dopieczone pukając w ich powierzchnię (patrz poniżej w „bezowym FAQ”). Wyjmuję z piekarnika, studzę i przekładam kremem.

Krem

Przepis na najlepszy wegański krem pod słońcem opisałam już TUTAJ, ale dla ułatwienia zbiorę wszystko w jednym miejscu.
• Wiórki kokosowe uprażyłam na złoto na suchej patelni.
• Przełożyłam gęstą część schłodzonego mleka kokosowego do wysokiego naczynia. Najlepiej sprawdzi się tutaj mleko kokosowe firmy Kier, ponieważ tej gęstej masy jest właściwie cała puszka. Pozostałe mleka dostępne na rynku nawet po bardzo długim chłodzeniu zawierają o wiele więcej płynu. Zwróćcie również uwagę na skład: jeżeli mleko zawiera emulgatory, jego gęsta część może się nie wytrącić nawet po bardzo długim przechowywaniu w lodówce.
• Ubiłam gęste mleko kokosowe na wysokich obrotach miksera.
• Cukier brzozowy można na wszelki wypadek zmielić w młynku do kawy na puder, aby zażegnać ryzyko, że kryształki nie rozpuszczą się w schłodzonym mleku kokosowym.
• Dodałam ksylitol do ubitego mleka. Najlepiej robić to stopniowo, aby dopasować indywidualny poziom słodkości.
• Na koniec dodajcie wanilię (i ewentualnie Śmietan-fi) i zmiksujcie ostatni raz.
• Delikatnie wymieszajcie masę z ostudzonymi wiórkami kokosowymi (do tego momentu powinny już wystygnąć – w przeciwnym razie tłuste mleko kokosowe zacznie się rozpuszczać i krem może opaść).

Sos rabarbarowy

• Łodygi rabarbaru umyłam, odcięłam resztki listków i brzydkie końcówki i pokroiłam w kostkę.
• Wrzuciłam do garnka, zalałam wodą, zasypałam cukrem i gotowałam do momentu, kiedy rabarbar stał się miękki.
• Kolor sosu był nieciekawy, więc dorzuciłam garść truskawek i zmiksowałam blenderem na gładki sosik.

Przekładanie tortu

• Blaty tortowe delikatnie oderwałam od papieru do pieczenia.
• Na dolny blat nałożyłam kolejno: krem kokosowy, sos rabarbarowy i truskawki bez szypułek, pokrojone w ćwiartki.
• Na wierzch położyłam drugi blat, lekko docisnęłam i nałożyłam krem, sos i truskawki w tej samej kolejności.

Z podanych proporcji upiekłam 2 blaty o średnicy 26 cm.
Kolejnym razem podzielę masę na 3 blaty o średnicy 20 cm i zrobię trzy poziomy. Po przekrojeniu taki tort na pewno będzie wyglądał bosko! Mniam!

jak upiec bezy

Romek oczywiście już nie mógł się doczekać na swój kawałek,
ale taki już ciężki żywot dziecka blogerki

jak upiec bezy


Bezowe FAQ

8 sekretów bezy idealnej


1) Co jest sekretem udanej bezy?


Zdecydowanie ubijanie. Nieważne czy robimy bezę z białek, czy wersję wegańską z aquafaby, to etap ubijania jest najważniejszy.
Oto techniczna instrukcja jak ubić perfekcyjną bezę:
• Ubijamy na sztywno pianę ze szczyptą soli na najwyższych obrotach miksera lub robota kuchennego.

 

• Piana musi być SZTYWNA – sprawdzam to odwracając miskę do góry dnem. Jeśli jest płynna – ubijam dalej. Do skutku. W przypadku bezy tradycyjnej ten etap trwa kilka minut. W przypadku wegańskiej, o wiele dłużej – nawet 15 do 20 minut, więc zamiast miksera ręcznego lepiej użyć robota kuchennego, coby Wam witki nie poodpadały.

 

• Kiedy piana jest perfekcyjnie ubita, zmniejszamy obroty robota (np. z poziomu 7 na 4 tak jak u mnie) i dodajemy cukier PO JEDNEJ ŁYŻCE. Nie ma zmiłuj. Jeśli wsypiecie cały cukier na raz piana na 99% opadnie. Należy robić to bardzo powoli. Trochę to potrwa, ale możecie na tym etapie zaangażować dzieci. Na koniec tego etapu otrzymacie sztywną błyszczącą pianę. Przy czym im więcej cukru, tym piana jest bardziej sztywna i błyszcząca, a więc nie warto go żałować. Przecież bezy nie je się codziennie!

2) W jakiej temperaturze piec bezę?


Optymalna temperatura to 120-130°C. Ja piekłam w 125°C, bo taka jest podziałka w moim piekarniku. Można również piec bezę w 150°C – upiecze się szybciej, ale nie będzie snieżnobiała tylko delikatnie beżowa.
I kolejny ważny techniczny detal: bezę wstawiamy do gorącego piekarnika! (należy go włączyć już w trakcie ubijania)

3) Jak poznać, że beza jest gotowa?


Kiedy uczyłam się piec to był mój największy problem, ale opracowałam swój niezawodny sposób. Kiedy beza jest od godziny w piekarniku, co jakiś czas wysuwam ją i delikatnie stukam palcem w jej powierzchnię. Powinna być twarda i wydawać głuchy dźwięk „PUK-PUK”

4) Czy wegańska beza różni się od tradycyjnej?


I tak, i nie.
Nie różni się pod względem wyglądu i smaku (po upieczeniu). Przed upieczeniem ubita piana ma wprawdzie smak ciecierzycy, ale znika on, kiedy beza jest gotowa.

 

Jeśli chodzi o konsystencję, to mam wrażenie, że wegańska beza jest bardziej chrupiąca (podobnie jak francuskie makaroniki). Poza tym od tradycyjnej bezy różni się na etapie przygotowania – należy ją ubijać znacznie dłużej, o czym pisałam powyżej. Jednak dla odmiany piecze się szybciej! Tradycyjną bezę piekę około 1,5-2 godzin  w zależności od grubości), a wegańskiej wystarczyła 1 godzina i 15 minut.

5) Czy zamiast cukru można użyć ksylitolu?


Uwielbiam ksylitol – za smak, za przyjemny chłodek w ustach i za to, że jest fiński Tylko za cenę nie. Jednak wysoka cena ksylitolu mnie nie zniechęca, tylko motywuje do ograniczenia słodyczy na co dzień.

 

Ksylitol nadaje się do niektórych wypieków, ale nie wszystkich. W przypadku bezy lub puszystego biszkoptu dodatek ksylitolu nie jest dobrym pomysłem. Puszysta masa zamiast się pięknie ściąć, opada, tworzy wilgotny ulepek i wciąż wydaje się niedopieczona. Natomiast ksylitol powinien dobrze sprawdzić się jako składnik ciasta kruchego lub brownie, które z założenia jest ciągnące i wilgotne. 

 

Rozpuszczaliście kiedyś ksylitol w ustach? Wydaje się zimny. Mam wrażenie, że ksylitol obniża temperaturę pieczenia i to dlatego niektóre wypieki nadają się do wyrzucenia. Kiedy studiowałam ochronę środowiska (czyli tak naprawdę biologię i chemię), nazywaliśmy to fachowo reakcją endotermiczną.

 

Ksylitolu bez wahania możecie użyć do kremu. Natomiast jeśli koniecznie chcecie czymś zastąpić cukier w blatach bezowych, poeksperymentowałabym z innymi substancjami słodzącymi. Może syrop z agawy? Ja najbardziej lubię daktylowy, ale on nada bezie ciemny kolor… Może w takim razie beza czekoladowa słodzona syropem daktylowym? Spróbuję i dam znać!

6) Jeśli nie aquafaba i mleko kokosowe, to co?


Jeśli wegańskie składniki to nie Wasza bajka (choć warto spróbować, serio!), to blaty bezowe upieczcie z 6 białek, szczypty soli i 300 g cukru (zawsze daję 50 g cukru na 1 białko – to mój klucz do sukcesu ). Mleko kokosowe możecie zastąpić serkiem mascarpone (2 opakowania po 250 g każde) i tu polecam serek z Lidla, który jest wyjątkowo gładki i nie rozwarstwia się przy ubijaniu.

7) Co zrobić, aby beza nie opadła?


Jedni zalecają dodać skrobię ziemniaczaną, inni pozostawić bezę w piekarniku do ostygnięcia. Jednak z moje doświadczenia wynika, że te zabiegi są zbędne. Wyjmuję bezę z piekarnika tuż po upieczeniu,  studzę i przekładam kremem. Grunt to dobre proporcje (50 g cukru na 1 białko), ubicie na sztywno (pkt 1) i porządne wypieczenie – głuchy dźwięk, o którym pisałam w pkt 3.

Co zrobić, aby beza nie kruszyła się podczas krojenia?


Tu nie ma złotego środka. Najlepiej, aby tort bezowy trochę postałpo przełożeniu kremem  – jest wtedy bardziej zwarty i mniej się kruszy, ale też jest mniej chrupiący. Moja rodzina woli bezę chrupiąca, a ja taką, która torchę postoi, a przejdzie poszczególnymi smakami. De gustibus… i tak dalej
Jedno jest pewne: bezę warto kroić nożem z piłą – takim do pieczywa lub elektrycznym do ciasta.

Kochacie torty bezowe tak mocno jak ja?
Jakie problemy mieliście najczęściej przy ich pieczeniu?
Spróbujecie wegańskiej wersji?
Jakie połączenia smaków lubicie najbardziej? Dziś na stół wjechała wersja wiosenna, ale najbardziej lubię tort bezowy z leśnymi jagodami. Już nie mogę się doczekać lata!
.Renia-podpis

.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, podziel się nim ze znajomymi, klikając niebieski guziczek poniżej 
Dziękuję!


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)