Skandynawia z dzieckiem? Jak samodzielnie zorganizować wyjazd?
Marzycie o rodzinnej wyprawie do jednego z krajów skandynawskich? Podpowiem Wam, gdzie warto się wybrać na początek i jak zaplanować podróż pod kątem potrzeb rodziny z małymi dziećmi.

Gdy byłam początkującą mamą jedynaka, sama miałam mleko pod nosem i wyjazd z jednym szkrabem wydawał mi się wyzwaniem. Drugie dziecko, szczerze nienawidzące fotelika samochodowego, zweryfikowało mój punkt widzenia. Z każdym kolejnym dzieckiem rośnie poziom trudności… i liczba wymówek W dodatku mam wrażenie, że im większa różnica wieku między dziećmi, tym trudniej zaplanować dzień w podróży tak, aby wszyscy byli zadowoleni, ze względu na bardziej zróżnicowane potrzeby i rytm dnia rodzeństwa. 

Jednak wszystko jest do zrobienia! 


Dokąd?

Gdybym miała wskazać jedno miasto, od którego warto zacząć zwiedzanie Skandynawii z dziećmi, miałabym twardy orzech do zgryzienia! Serce pcha mnie do Sztokholmu i Vimmerby w Szwecji, gdzie znajdują się atrakcje turystyczne związane z twórczością Astrid Lindgren, ale rozum sprowadza mnie na ziemię. Pomimo całej sympatii do Ronji, Pippi, dzieci z Bullerbyn i wyspy Saltkråkan, nasze dzieciaki jeszcze nie są w stanie w pełni docenić uroku tych miejsc.  

Największą frajdę sprawiłaby im z pewnością wycieczka do Legolandu w duńskim Billund. To tam planujemy wybrać się w najbliższym czasie. Zwłaszcza że 2 lipca tego roku PLL LOT uruchomiły nowe połączenie na trasie Warszawa-Billund w rozsądnych cenach. Dodatkowym udogodnieniem jest fakt, że żaden inny park tematyczny w Europie nie posiada międzynarodowego lotniska położonego tak blisko.

Dokładne ceny biletów lotniczych znajdziecie TUTAJ >>

Legoland w Billund to pierwsze na świecie miasteczko LEGO, które właśnie obchodzi 50-lecie istnienia. To dodatkowy powód, by odwiedzić je jeszcze w tym roku!

Park podzielony jest na dziewięć krain tematycznych pełnych kolejek górskich, wodnych atrakcji, kolorowych karuzel i oczywiście klocków LEGO. Na odkrycie czekają m.in.: Imagination Zone z Muzyczną Fontanną i Akwarium Atlantis, Pirate Land z wodnym placem zabaw i Pirackim Łamaczem Fal, Adventure Land z ekstremalnie szybkim roller coasterem, NINJAGO® World z laserowym labiryntem, a także Miniland, w którym znajdują się kopie najwyższych budynków na świecie oraz 36-metrowa wieża widokowa LEGO Top.

Aby wszystko zobaczyć, dobrze spędzić tam kilka dni. Zwłaszcza że miasteczko LEGO to nie tylko plenerowe atrakcje, ale też liczne pokazy, spektakle, seanse filmowe 4D, koncerty i zajęcia warsztatowe dostosowane do zainteresowań dzieci (i dorosłych!) w każdym wieku.


Źródło: www.legoland.de


Poza tym warto również zwiedzić okolice Legolandu: położony tuż przy lotnisku park wodny Lalandia (doskonale dostosowany do potrzeb rodzin z dziećmi w różnym wieku) oraz Safari park ZOO Givskud – ogromny teren, po którym zwierzęta biegają swobodnie, a turyści poruszają się samochodem.

Dla spragnionych zwiedzania rodziców też coś się znajdzie: w zabytkowym miasteczku Jelling zobaczycie kamienie runiczne i dwa ogromne kurhany należące (podobno) do pierwszej duńskiej pary królewskiej, a w pobliskim Vejle (największej miejscowości w okolicy Billund) nowoczesną architekturę i słynną uliczkę z podwieszonymi parasolami.

Ale odkrywanie Skandynawii nie kończy się na Billund. Warto odwiedzić także Kopenhagę, Oslo, Sztokholm i Göteborg, a potem zapuszczać się coraz dalej. Komfortowe połączenia lotnicze do wszystkich tych miast znajdziecie klikając TUTAJ:


Skandynawskie stolice to nie miasta, w których chciałabym osiąść na stałe, ale bezdyskusyjnie to miejsca, które trzeba zobaczyć. Tylko jak zaplanować ich zwiedzanie pod kątem dzieci? 


Atrakcje dla dzieci – jak znaleźć najciekawsze?

Niestety większość przewodników nie uwzględnia rodzin podróżujących z MAŁYMI dziećmi. 

Wtedy wszystko dzieje się wolniej, a zarazem szybciej Dzień jest mega intensywny, a jednocześnie chcąc nie chcąc musimy przełączyć się na tryb „slow” i dostosować do rytmu dnia pociechy (zazwyczaj tej najmłodszej). Specyficzne potrzeby dzieci często wykluczają sztandarowe atrakcje turystyczne z przewodników, ale spokojnie, przy odpowiednim przygotowaniu też może być fajnie! 

Oto moje sposoby na znalezienie ciekawego miejsca, atrakcyjnego dla całej rodziny: 

Wpisuję w Google na przykład „Stockholm with kids” i przełączam widok na grafikę – w ten sposób najłatwiej znaleźć miejsca, które mogą nas zainteresować:



To samo robię na Instagramie, wpisując odpowiedni hashtag, na przykład #stockholmwithkids:



Jeśli akurat odwiedzamy rodzinę lub znajomych, to ich też oczywiście pytam o najciekawsze dziecięce atrakcje.


Potem przygotowuję szczegółowy plan zwiedzania: układam atrakcje od najciekawszych do takich, które „fajnie zobaczyć, ale można odpuścić”. Następnie grupuję atrakcje według zbliżonej lokalizacji, a potem dzielę listę przez liczbę dni, które mamy do dyspozycji. Każdego dnia mamy więc w planie 1-2 główne atrakcje i kilka pomniejszych znajdujących się w okolicy, które w zależności od kondycji dzieci możemy sobie odpuścić (i zazwyczaj tak się dzieje ). 

Uwielbiam też gromadzić wszelkiego rodzaju mapki – zbieram wszystko, co wpadnie mi w ręce (potem zachowuję je na pamiątkę) i zdarza się, że „na gorąco” zmieniamy plany. 



Nietypowe miejsca

Pomijając zaplanowane atrakcje, uwielbiam też szwendać się i obserwować codzienne życie ludzi. Z dala od centrum, poza typowo turystycznymi lokalizacjami. W ten sposób odkryłam: 

Leśny plac zabaw na osiedlu Skärholmen w Sztokholmie

Osiedle Vårberg w Sztokholmie wybudowane w ramach Miljonprogrammet – rządowego programu budowy około miliona mieszkań w ciągu 10 lat (w latach 1965– 1975). Dodatkowy smaczek stanowił fakt, że w mieszkaniu naszego gospodarza zachowano oryginalne meble i wyposażenie kuchni z tamtych lat (wszystko działało!), więc przy okazji zaliczyliśmy małą podróż w czasie

Miasteczko Hamar w Norwegii, które „zwiedziłam” tylko z okien pociągu, a potem godzinami wędrowałam po jego ulicach… w mapach Google Znalazłam nawet idealne przedszkole Montessori dla Romka i Irki. Gdyby ktoś miły zaproponował mi dziś pracę, mieszkanie i przeprowadzkę do Hamar, zrobiłabym to bez namysłu!

Leśny plac zabaw z lodowiskiem i górką saneczkową na przedmieściach Hämeenlinny w Finlandii

To wprawdzie nie atrakcja dla dzieci, ale coś, co uwielbiam: zwiedzając skandynawskie miasta, co chwilę kojarzę nazwy pojawiające się w skandynawskich kryminałach. Stacje sztokholmskiego metra i szpital Karolinska, dzielnicę Frogner i szpital Ullevål w Oslo, a nawet nazwy poszczególnych ulic!


Chusta, nosidło, wózek

W przypadku podróży z maluchem są niezastąpione! Nosidło ratuje nam życie i koi nerwy na lotnisku, w samolocie (podczas wsiadania i wysiadania) oraz w czasie zwiedzania. Przypomnę jeszcze tylko najważniejszą zasadę: nosidło nadaje się dla dzieci siedzących, a chusta – dla noworodków, niesiedzących niemowlaków oraz starszych dzieci (o ile pozwolą się w nią zamotać).

Wózek typu parasolka też się przydaje, a w samolocie można nadać go bezpłatnie jako bagaż przypisany do dziecięcego biletu lub przekazać obsłudze na płycie lotniska, tuż przed wejściem na pokład.  

W czasie naszej ostatniej wyprawy do Sztokholmu mieliśmy ze sobą jedno i drugie: 



Polskie Linie Lotnicze LOT, oferują liczne udogodnienia dla rodzin podróżujących z małymi dziećmi, między innymi bezpłatny przewóz bagażu dziecięcego oraz wózków, dedykowane stanowiska odpraw dla rodzin, przewijaki, strefę zabaw, specjalne menu, rozrywki na pokładzie oraz liczne zniżki. 

Ofertę biletów lotniczych do Skandynawii Polskich Linii Lotniczych znajdziesz tutaj >> 


 


Kartą czy gotówką?

Pamiętam te emocje, kiedy w 2007 roku jako studentka po raz pierwszy leciałam do Helsinek. Z duszą na ramieniu wymieniałam złotówki na euro i martwiłam się, że pracownik kantoru dał mi mocno sfatygowany banknot 50 euro (to była wtedy lwia część mojego budżetu), bo co to będzie, gdy na miejscu okaże się, że nikt go nie chce przyjąć? 

Od kilku lat w ogóle nie bierzemy ze sobą gotówki. W Skandynawii praktycznie wszędzie możecie płacić kartą, a opłaty naliczane przez polskie banki za transakcje walutowe są niewielkie. Szwecja, Norwegia i Dania zmierzają w kierunku tzw. cashfree society i planują całkowicie zrezygnować z gotówki. Szacuje się, że w Norwegii nastąpi to już w 2020 roku.  

W Szwecji doszło to już do takiego stopnia, że kiedy mój Mąż miał koncert w Sztokholmie, a po koncercie sprzedawał płyty, żaden z widzów nie miał przy sobie gotówki. Wszyscy zainteresowani dostali więc płyty na piękne oczy i obiecali zrobić przelewy na konto organizatora, a on – zbiorczy przelew na konto mojego Męża. Tak to się załatwia w Szwecji. Na szczęście Szwedom można zaufać w tej kwestii, bo są uczciwi i rzetelni jak mało kto


Nocleg

Gdzie szukać tanich noclegów? Do tej pory najlepiej sprawdzało nam się Airbnb, więc pozostajemy wierni temu serwisowi. Mieszkania są zazwyczaj bardzo dobrze opisane pod kątem udogodnień dla dzieci. 

Chcąc uniknąć ryzyka, wybieramy oferty z najlepszymi opiniami. Kuszą mnie też domy wakacyjne Novasol, ale jeszcze nie wypróbowaliśmy tego rozwiązania. 

Ze względów towarzyskich i finansowych najlepsza opcja to oczywiście nocleg u rodziny lub dobrych znajomych. Może wydawać się Wam, że ze względu na rodzinę mojego Męża Skandynawia stoi przed nami otworem. Jednak pamiętajcie, że Finlandia to nie kraj skandynawski W rzeczywistości wygląda to tak, że Mąż ma rodzinę w Hämeenlinnie i Alajärvi, kilku znajomych w Helsinkach, Sztokholmie i Göteborgu i to tyle.


Jedzonko

Fajnych knajpek szukam podobnie jak atrakcji turystycznych – wpisuję w wyszukiwarkę Google na przykład „eating with kids in Stockholm” i sprawdzam grafikę i mapy. Już na miejscu, w sytuacjach awaryjnych najlepiej sprawdza się aplikacja „Mapy” w telefonie. Wegetarianizm i weganizm są bardzo popularne w krajach skandynawskich, więc w każdej knajpce i sklepie spożywczym udaje nam się coś znaleźć. 

Jednak warto pamiętać, że wszystkie usługi w Skandynawii (w tym usługi gastronomiczne) są dużo droższe niż w Polsce. Za obiad dla 4-osobowej rodziny zapłacicie powyżej 150 zł. Dlatego warto w sklepie spożywczym zaopatrzyć się w przeróżne przekąski dla dzieci (ceny niektórych produktów również są tu wysokie, ale nie tak zaporowe, jak w restauracjach) lub zabrać ze sobą z Polski produkty, które można przewozić w bagażu. U nas w tej roli doskonale sprawdzają się musy owocowe, suszone owoce, chipsy jabłkowe i inne przekąski.


Tanie loty

Szukając połączeń, warto pamiętać, że „tanie” loty często są tanie tylko z nazwy. Planując podróż z dziećmi, warto wziąć pod uwagę lokalizację lotniska oraz ceny transportu z lotniska do celu podróży. Często okazuje się, że samolot „tanich” linii lotniczych ląduje na którymś z tańszych lotnisk, odległych od miasta stanowiącego nasz cel. Koniecznie musicie przed wyjazdem skalkulować sobie koszt dodatkowych biletów autobusowych i kolejowych, bo w krajach skandynawskich często są one droższe niż bilety na samolot!



Transport regionalny i lokalny

Najlepiej szukać połączeń w następujących aplikacjach:
• Dania – aplikacja Rejseplanen
Szwecja – aplikacja Reseplanerare na stronie resrobot.se
Norwegia – aplikacja RuterReise

W powyższych aplikacjach sprawdzicie jak dojechać z punktu A do punktu B komunikacją miejską i międzymiastową (pociągi, autobusy, tramwaje, metro i promy), a także ceny biletów lub linki do przewoźników, gdzie można sprawdzić ceny i warunki przewozu. Norweska apka RuterReise nie obejmuje jeszcze wszystkich okręgów, ale jest stale rozbudowywana. 

Jeśli sprawdzicie ceny biletów, unikniecie niemiłej niespodzianki i czekają Was już tylko same przyjemności. Kraje skandynawskie bardzo dbają o komfort podróży z dziećmi, świetnym przykładem są wagony norweskich pociągów przeznaczone dla dzieci:



W drogę!

Zdecydowanie warto podróżować z dziećmi, bo to najlepszy „generator” cudownych wspomnień. Wszystkie najfajniejsze wspomnienia z dzieciństwa mam właśnie z wakacji z rodzicami. To jak, rezerwujecie bilety?

Rozkłady lotów i ceny biletów do miast skandynawskich znajdziecie na lot.com >>

Jeśli macie więcej pytań, piszcie śmiało w komentarzach, na pewno odpowiem. Chcecie kolejne wpisy z listą atrakcji dla dzieci w wybranych skandynawskich miastach? 


Miłego dnia!

Renia-podpis

Partnerem wpisu są Polskie Linie Lotnicze LOT.


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:

Udostępnij ten tekst, jeśli masz wśród znajomych osobę, której może się przydać:



Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline