SONY DSC
Mocno cytrynowa, orzeźwiająca i lekko pikantna sałatka z kuskusem. Pychota!

Składniki

1/2 filiżanki kuskusu (suchego) + wrzątek do zalania
1 puszka ciecierzycy
1 cebula czerwona
3 łyżki konserwowej papryczki chilli
1/2 pęczka natki pietruszki (koniecznie wypróbujcie też wersję z kolendrą, jeśli macie ją na stanie)
około 8 łodyżek selera naciowego
sok z 1 cytryny (to najważniejsza przyprawa!)
sól wg uznania
3 łyżki oliwy z oliwek

Wykonanie

• Zalać kuskus wrzątkiem.

• Umyć i posiekać warzywa. Wycisnąć sok z cytryny.

• Kiedy kuskus ostygnie, wymieszać wszystkie składniki – w końcu sałatka to żadna filozofia

SONY DSC

Kiedy gotuję według przepisu wyszperanego w internecie, irytują mnie długaśne wstępy, czasem wręcz elaboraty, które muszę przewijać, zanim dotrę do listy składników. Wiem, że to pewna konwencja na blogach kulinarnych, ale dla mnie to strasznie niewygodne, kiedy burczy mi już w brzuchu. A Polka głodna, to Polka wkurzona i nieszczęśliwa
Dlatego od dziś historię przepisu (o ile takowa istnieje) będę umieszczać na końcu. Mam nadzieję, że Wam również ułatwi to korzystanie z przepisów zgromadzonych na blogu.

Jak powstał przepis?

To danie odtworzone na oko przez mojego Męża, który sporo podróżuje w związku ze swoją działalnością muzyczną. Próbował różnych wersji tej sałatki: w Helsinkach w restauracji z kuchnią somalijską, a także w Berlinie, gdzie sprzedawana jest ona w spożywczakach jako „sałatka afrykańska”.

Pychota! Świetnie nadaje się na piknik albo do pracy. Jest dość pikantna, bardzo orzeźwiająca, a dzięki dodatkowi kuskusu – przyjemnie napełnia brzuszek
Smacznego!


Przepis pochodzi z 05.06.2015 r. z mojego „starego” bloga DzikieZiemniaki.pl


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Mir

    Odkąd ją zobaczyłam chodziła za mną. Dzisiaj w końcu zrobiłam i smakuje jeszcze lepiej niż wygląda

Inline
Inline