SONY DSC
Risotto tak leśne i pyszne, że kapcie spadają

Składniki:

1,5 szklanki brązowego ryżu
Można oczywiście użyć ryżu do risotto (arborio). Po prostu jestem dziwolągiem, który nie je białego ryżu, makaronu i chleba od kilku lat, więc te produkty już mi nie smakują – jak dla mnie wręcz nie mają smaku. Taki ze mnie freak.
20 g borowików suszonych
500 g pieczarek
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
olej do smażenia
2 szklanki bulionu warzywnego
2 szklanki wywaru z gotowania borowików
1 szklanka wody
garść natki pietruszki
czarny pieprz i sól do smaku

+ tajemnicze wegańskie składniki – takie, które zastępują masło i parmezan dodawane do tradycyjnego risotto:

3 łyżki płatków drożdżowych
4 łyżki oleju rzepakowego o smaku masła


Wykonanie:

• Borowiki dokładnie umyć, zalać wrzątkiem i namoczyć przez kilka godzin.

• Gotować borowiki przez około pół godziny, odsączyć i pokroić, a wywar zostawić do gotowania ryżu.

• Wiem, że w przypadku tradycyjnego risotto należy najpierw uprażyć suche ziarenka ryżu, a następnie stopniowo dodawać pozostałe składniki i pilnować patelni, podziwiając jak nasze risotto się pichci, a nasze łydki puchną od stania przy kuchence… Nie bawię się w to!

• Biorę garnek, 1,5 szklanki ryżu zalewam 2 szklankami wywaru z borowików, 2 szklankami bulionu warzywnego i 1 szklanką wody. Gotuję, do momentu, kiedy ryż wchłonie prawie cały płyn. Aby nasze ryżotto miało odpowiednią konsystencję, brązowy ryż powinien się trochę rozgotować – stąd przekroczenie proporcji 1:3 stosowanej zazwyczaj do jego gotowania.

• Ryż sobie bulgocze, a ja w tym czasie smażę borowiki, pokrojone pieczarki, cebulę i czosnek (osobno lub wszystko razem).

• Gdy ryż jest gotowy, wrzucam do niego: borowiki, pieczarki, cebulę, czosnek, natkę pietruszki, pieprz i sól.

• Pora na tajemnicze wegańskie składniki: płatki drożdżowe zastępują parmezan, a aromatyzowany olej rzepakowy zastępuje masło. Oczywiście ich dodatek nie jest niezbędny – obiecuję Wam, że bez nich ryżotto i tak będzie pyszne! Jednak lubię w ten sposób kombinować z wegańskimi zamiennikami tradycyjnych smaków. Olej rzepakowy o smaku masła można kupić w internecie – kosztuje około 20 zeta za butelkę 500 ml. Jest bio, zimnotłoczony i w ogóle och i ach. 


Jak powstał przepis?

Jak wiecie Mężu pochodzi z Karelii – leżącej na dalekiej północy krainy jezior, komarów, lasów i płodów leśnego runa. Szczęściarz! Całe życie żywił się leśnymi grzybami i owocami, i to za nimi tęskni mieszkając w Polsce.

W Karelii wszystko, co pochodzi z lasu, jest przez większość roku tanie jak przysłowiowy barszcz i bardzo łatwo dostępne. W Polsce niestety nie, ponieważ wycięliśmy nasze lasy w pień (#smuteczek). Jednak jako dobra żona od czasu do czasu uwarzę dla Męża jakieś leśne danie – dobre toto, że hej!

Fakt, moje „leśne” ryżotto było trochę oszukane: zabijcie mnie, dodałam pieczarki, a przecież w Karelii nie wiedzą, co to! Serio, jest tam tyle aromatycznych, leśnych grzybów, że mdłe pieczarki nie cieszą się popularnością – wcale się nie dziwię. Kolejnym razem się poprawię, obiecuję, muszę tylko kupić większe opakowanie borowików.

Smacznego, Niedźwiadki!


Wpis pochodzi z 27.03.2015 r. z mojego „starego” bloga DzikieZiemniaki.pl


SONY DSC

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Ej no, ale przecież grzybów nie daje się dzieciom, no nie?

  • Mmm ale bym sobie coś takiego podjadła, uwielbiam zapach grzybów, w dzieciństwie jeździłam do leśniczówki dziadka, który miał wielki piec do suszenia grzybów. Do dziś jak czuję zapach grzybów wracam pamięcią do tych sielskich chwil.

Inline
Inline