Rodzeństwo bez fikcji: Czy starsze dziecko będzie bawić się z niemowlakiem?

Tytułowe pytanie trapi wielu rodziców oczekujących drugiego dziecka. Odpowiedź na nie zależy w głównej mierze od naszych oczekiwań. Bo jeśli liczymy na to, że starszak będzie recytował młodszemu rodzeństwu Brzechwę i Tuwima, potem zbuduje maluchowi piękną wieżę z klocków, a następnie pozwoli mu ją rozwalić i nawet powieka mu nie drgnie, to możemy się mocno rozczarować


Rola różnicy wieku

Pomiędzy moimi dziećmi są prawie 4 lata różnicy. Jak większość rodziców, mieliśmy pewne obawy czy to nie za dużo? Jednak z perspektywy czasu uważam, że różnica wieku nie ma wielkiego znaczenia. Dzieci z mniejszą różnicą wieku będą bawić się razem, bo mają podobne zainteresowania. Dzieci z większą różnicą wieku też będą bawić się razem, przy czym wszystko zależy od kreatywności i wyrozumiałości starszego dziecka. Młodsze dziecko zawsze będzie wpatrzone w to starsze, więc wszystko zależy od dobrych chęci pierworodnego potomka


Jak Romek bawi się z Irką?

Na blogu przybyło ostatnio mnóstwo nowych Czytelników, więc wyjaśnię tylko, że Romek (5 lat) i Irka (16 miesięcy) to moje dzieciaki. Zajrzyjcie tutaj, aby lepiej poznać naszą rodzinę i czujcie się u nas jak u siebie w domu

Wracając do kwestii zabawy, warto zacząć od tego, że daliśmy Romkowi wolną rękę. Nigdy nie zmuszaliśmy go do zabawy z siostrą, intuicyjnie wiedząc, że może być z tego więcej szkody, niż pożytku. Tak więc wszystkie aktywności syn wymyślał i podejmował samodzielnie.


0-6 miesięcy

Jedną z pierwszych wspólnych zabaw były wygłupy i strojenie „strasznych” min, które wywoływały na buzi siostry pierwsze uśmiechy. Potem doszły przytulasy, skakanie wokół Irki leżącej w naszym łóżku i wspólne turlanko.



Romek często „dosiadał się”, kiedy Irka leżała na macie i prezentował jej możliwości jej własnych zabawek.

Poza tym wymyślił jej kilkanaście ksywek i ułożył mnóstwo częstochowskich rymów z Irką w roli głównej. Dla niej to pewnie bez znaczenia, ale dla przedszkolaka takie żarty to duża frajda i cegiełka budująca pozytywne skojarzenia i fajną więź, nawet pomimo braku interakcji


7-12 miesięcy

Kiedy Irka zaczęła siedzieć przy stole, dzieci odkryły frajdę wspólnych posiłków. Piszczą, krzyczą, walą w blat dłońmi i sztućcami, stroją miny i zaśmiewają się do rozpuku.

Pojawiły się też spokojniejsze zabawy: przeglądali razem kartonowe książeczki, układali kolejkę, Romek pokazywał Irce swoje auta i tłumaczył jak działa napęd Pod jego wpływem Irka stała się zagorzałą fanką motoryzacji.



Bez fikcji

Powyższy opis może sprawiać wrażenie rodzinnej sielanki. Niestety to tylko część prawdy

Romek wymyśla też inne zabawy: przytulał siostrę przygniatając ją całym ciężarem, rzucał w nią kapciami, papierkami albo gumową piłką, zdejmował jej skarpetki, trzymał siostrę za stopę lub nogawkę śpiochów, kiedy ta usilnie próbowała raczkować w przeciwnym kierunku. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność…

Można to interpretować jako złośliwe dokuczanie, ale z drugiej strony te zabawy również są dowodem na niewyczerpaną kreatywność starszego brata. Widać było po jego zachowaniu, że przeprowadza na siostrze eksperymenty i jest w tym żyłka naukowca

Nie krytykujemy zachowania Romka wprost, staramy się raczej naprowadzić go na prawidłową odpowiedź: czy to, co zrobił było bezpieczne/ przyjemne/ miłe? Pilnujemy, aby zabawy Romka i Irki były w miarę bezpieczne i przyjemne dla obydwu stron. Wierzę, że z czasem nauczą się sami rozwiązywać konflikty.

Zresztą wcale nie spodziewaliśmy się sielanki. Mąż ma młodszą siostrę, a ja mam starszego brata. Całe dzieciństwo żyliśmy z naszym rodzeństwem jak pies z kotem (pomimo, że jednocześnie kochaliśmy się jak wariaty) i dopiero w liceum/ na studiach dojrzeliśmy i doszliśmy do porozumienia.



Pozytywny wpływ na rozwój młodszego dziecka

Dziecko, które ma starsze rodzeństwo bez specjalnego wysiłku ze strony rodziców zyskuje bogatsze doświadczenia, niż pierworodny jedynak. Wszystko dzięki naśladowaniu starszaka. Irka już w wieku roku zaczęła kokosić się małym tyłeczkiem na krześle Romka. Siedzi twardo przy jego stoliku i „rysuje”, a jej nogi dyndają 10 centymetrów nad podłogą. Uroczy widok! :) ♥ Gdyby nie miała starszego brata, do głowy by mi nie przyszło, żeby już teraz kupić jej dziecięce meble (stolik i krzesło dla Romka kupiliśmy, kiedy skończył 2 lata).

Maluch zyskuje więcej inspiracji, więcej zachowań, które może naśladować… ale też więcej „punktów zapalnych” prowadzących do konfliktu


Wychowanie bez zazdrości

Romek do uległych nie należy i nie da sobie w kaszę dmuchać. Podnosi alarm i stanowczo protestuje, kiedy boi się, że Irka zniszczy mu misterną budowlę z klocków Lego albo podrze nową gazetkę.

Z rozbrajającą szczerością stwierdza, że Irka „pokrzyżowała mu plany”, gdy siostra skończy drzemkę, zanim on załatwi swoje sprawy, którymi woli zajmować się poza zasięgiem siostry.

Ale wiecie co? Cieszy mnie ta jego szczerość! Dzięki temu mam pewność, że gdyby syn był zazdrosny, również powiedziałby o tym wprost. Jednak nigdy nic takiego się nie zdarzyło.

Pojawienie się siostry na pewno wiązało się z jakimś stresem u syna, lecz objawił się on w inny sposób niż zazdrość: pod koniec mojej ciąży Romek zaczął się jąkać. W międzyczasie poszliśmy do logopedy, i o ile pozostałe wady wymowy związane z pracą aparatu artykulacyjnego nadal wymagają ćwiczeń, tak niepłynność mowy ewidentnie miała tło emocjonalne i stopniowo zanikała, kiedy wszyscy przyzwyczajaliśmy się do nowej sytuacji.


Nic na siłę

Uważam, że z zabawą starszaka z maluchem jest podobnie, jak z pomaganiem przy młodszym rodzeństwie. Nie warto mówić starszemu dziecku, że coś „powinno” robić: pomagać rodzicom w nowych obowiązkach, opiekować się młodszym rodzeństwem, bawić się z nim i dzielić zabawkami.

To wszystko przyjdzie naturalnie, bez presji. Ufamy naszym dzieciom, nie spinamy się i jak w wielu innych rodzicielskich tematach – odpuszczamy


A jak to wygląda u Was? Jaka jest różnica wieku pomiędzy Waszymi dziećmi?
Czy bawią się razem? Jakie wspólne zabawy lubią najbardziej?

Miłego dnia!

Renia-podpis

Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku
:


Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz 
ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej 
Dziękuję!



Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline