Od dziś rób to dla siebie raz w miesiącu
Jesteśmy kobietami. Żonami, matkami, córkami, siostrami, przyjaciółkami. Dbamy o siebie. Raz lepiej, raz gorzej, ale staramy się trzymać poziom.

Farbujemy te nasze odrosty, depilujemy zarosty, skrobiemy pięty i odprawiamy mnóstwo innych niezbyt przyjemnych acz koniecznych urodowych rytuałów. Dbamy o siebie również pod względem intelektualnym. Ba, o nasze mózgi mamy prawo zadbać w pierwszej kolejności, choć nogi nieogolone.

W tych naszych napiętych do granic możliwości grafikach – czy to w głowie, czy na papierze – powinnyśmy znaleźć miejsce na jeszcze jeden ważny rytuał: comiesięczne samodzielne badanie piersi.


Dlaczego to ważne?

To bardzo ważne, żebyśmy poznały nasze piersi. Zaznajomiły się, zbadały, wyczuły pod palcami strukturę i zapamiętały, centymetr po centymetrze, poprzez uważny, regularny dotyk. Dzięki temu będziemy mogły wyczuć i zauważyć niepokojące zmiany i odpowiednio szybko zareagować.


W którym dniu cyklu się badać?

• Jeśli miesiączkujesz, badaj się systematycznie, 2-3 dni po miesiączce (aby wykluczyć nadwrażliwość brodawek i bolesność piersi).

• Jeśli nie miesiączkujesz, np. z powodu karmienia piersią, to… przybij piątkę, mleczna siostro! Życie bez okresu jest cudowne, c’nie? To dodatkowa, doskonała motywacja do długiego karmienia Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku dbania o siebie.
Kobiety, które nie miesiączkują (ciąża, karmienie, menopauza) powinny wykonywać badanie piersi w dowolnie wybranym dniu miesiąca, np. w dniu urodzin.


Jak się badać?

badanie piersi

Dziewczyny, jeśli podczas badania coś znajdziecie, starajcie się nie panikować i zachować spokój. Wiem, że to bardzo trudne, ale warto wtedy pamiętać, że 80% zmian w piersiach to zmiany łagodne! Oczywiście każda zmiana musi zostać zweryfikowana przez lekarza, jednak istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wyjdziecie z gabinetu z ulgą i wielkim uśmiechem.


Kiedy mammografia?

Ponieważ mammografia nie jest obojętna dla organizmu kobiety w wieku rozrodczym, powinno się ją wykonywać po 45 roku życia. To badanie nieprzyjemne i bolesne, ale również warto wykonywać je regularnie: co rok w wieku 45-54 lat i co dwa lata powyżej 55 roku życia (zgodnie z zaleceniami American Cancer Society).


Dlaczego warto zacząć się badać
w wieku dojrzewania?

Według zaleceń dotyczących profilaktyki raka piersi, samodzielne i regularnie badanie piersi powinna wykonywać każda dziewczyna powyżej 20 roku życia.

Jednak jako mama dziewczynki, planuję nauczyć córkę jak się badać już w wieku dojrzewania. Po pierwsze: to wtedy mamy idealną okazję na wprowadzenie nastolatki w te wszystkie ważne i fascynujące kobiece tematy. Mam też drugi powód, za chwilkę wyjaśnię jaki.

Jak to leciało? Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz. Truizm taki. Janek Kochanowski wiedział co pisze, choć piersi nie miał.

Nie zawsze dbałam o siebie. Zdrowie to była ostatnia rzecz leżąca na sercu nastoletniej Reni. Do czasu.

Kiedy skończyłam 18 lat, znalazłam w lewej piersi guza. No i zaczęło się.

Zamiast przedmaturalnych fakultetów rzuciłam się, a może raczej – zostałam wciągnięta – w wir badań, biopsji, wizyt i nieprzyjemnych dyskusji z lekarzami m.in. o umiejscowieniu blizny.

Na szczęście okazało się, że nie jest to nowotwór złośliwy, ale tak czy siak należało go operować. I tak w klasie maturalnej, w zimowe ferie, aby nie opuścić ani jednego dnia szkoły, przeleżałam sobie tydzień w szpitalu.

Operowała mnie fantastyczna Pani Doktor, która miała córkę w moim wieku. Mam wrażenie, że zadbała o mnie tak, jak zadbałaby o nią.

Do dziś pamiętam, jak dzień po operacji siadła na moim szpitalnym łóżku, wzięła ze stolika mandarynkę i oznajmiła, że guz był wielkości dwóch takich mandarynek. Wiedziałam, czułam to pod palcami. Jednak blizna jest dziś niewidoczna, a lewa pierś jest w tym miejscu tylko nieznacznie mniej pełna. Pani Doktor to cudotwórczyni.

dzień-łapania-za-biust-01

Fot. lifeofpix.com (CC)


Czy się martwiłam? No pewnie! W tamtych czasach Internet i „doktor Google” nie były powszechne, więc nie miałam pojęcia, że 80% guzów to łagodne zmiany. A lekarze nie stwierdzali niczego pochopnie. Nie było też mowy o pomocy psychologicznej. Dziś uważam, że bardzo by mi się wtedy przydała.

Martwiłam się o te wszystkie rzeczy, o które ma pełne prawo martwić się nastoletnia, trochę próżna dziewczyna: nie tylko o kwestie zdrowotne, ale również o względy estetyczne – bliznę i asymetrię, o relacje, związki, a także o karmienie piersią w dalekiej przyszłości.

Ten zdrowotny krach miał duży wpływ na całe moje dorosłe życie i to, jak postrzegam moje ciało. To ciało, które warto kochać i dbać o nie, a kiedy się buntuje – odczytywać te sygnały i dbać o siebie tym troskliwiej.

No dobra, nadal nie trzęsę się nad sobą, ale pomacam te moje piersi od czasu do czasu, dla świętego spokoju. Staram się robić to regularnie, raz w miesiącu. Dodatkowo raz w roku proszę internistę lub ginekologa o skierowanie na kontrolne USG.


Co zrobić, żeby się chciało?

Dziewczyny, badajmy się regularnie! Nieważne co nami kieruje: zdrowy egoizm, troska o rodzinę, czy inny mniej lub bardziej doniosły powód.

Co sprawdza się u mnie? Powtarzam sobie, że warto się badać, aby jak najdłużej być mamą dla moich dzieci. Niekoniecznie jędrną i gładką, wystarczy, że zdrową, wesołą i energiczną.

Przyda nam się ta energia, kiedy trzeba będzie gonić rozbrykane wnuki, podrałować na zabytkowym rowerze na bazarek, ugotować świąteczny obiad dla całej familii… albo zafundować solidnego plaskacza lubieżnemu sąsiadowi spod dziewiątki, który wraz z uprzejmym „dzień dobry”, nieuprzejmie łapie za pierś co bardziej żwawe sąsiadki.

Ponieważ 5 lipca to Dzień Łapania za Biust. Zamiast boczyć się na to święto jako przejaw męskiego szowinizmu, wyciągnijmy z niego coś pożytecznego!


A teraz Was zahipnotyzuję

Mienja zawut Kaszpirowski

Spokojnie, nie będzie bolało. Może być nawet całkiem przyjemnie.

Weźcie do ręki smartfon. Być może już go trzymacie i czytacie ten wpis? Otwórzcie kalendarz, wyznaczcie jeden dzień w miesiącu, ustawcie przypomnienie z GŁOŚNYM pikaczem i od dziś badajcie się regularnie. Ładnie proszę.

A jeśli macie znajome dziewczyny i kobiety, bliskie, takie których zdrowie leży Wam na sercu, podajcie ten tekst dalej. Dzięki!

Cmok!
.
Renia-podpis
.

Fot. tytułowa – picjumbo.com (CC)


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, podziel się nim ze znajomymi, klikając niebieski guziczek poniżej ↓
Dziękuję!


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline