Wybierz sobie wymarzony plecak! Letni KONKURS z Fjällräven Kånken

Skandynawski Czwartek #41


Ten artykuł i konkurs chodziły mi po głowie od dawna. Po pierwsze dlatego, że idealnie wpisują się w estetykę i tematykę mojego bloga: Skandynawia, aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu i kontakt z przyrodą. A po drugie: chciałam Wam sprawić przyjemność, tak po prostu! :) Blogowi wkrótce stukną 2 lata, przybywa stałych, zaangażowanych, regularnie komentujących Czytelników, a bez Was nie byłoby tego miejsca. Dziękuję!

Zapraszam na wpis o kultowym, szwedzkim plecaku Fjällräven Kånken. Jeśli – podobnie jak ja – od dawna do niego wzdychacie, zapraszam do udziału w konkursie. Powodzenia!



Testujemy Kånkena

To plecak, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Moda na Kånkeny przywędrowała ze Szwecji, wraz z rozchwytywanym jak świeże bułeczki stylem skandynawskim. Plecak z lisem w logo stał się jednym z najbardziej lubianych i rozpoznawalnych szwedzkich produktów. Noszą go nie tylko miłośnicy natury, długich pieszych wędrówek i odzieży outdoorowej Kånken od wielu lat jest również hitem na Instagramie, blogach modowych i lifestylowych, jako modny dodatek i obowiązkowy element casualowej stylówy.

Plecak do tanich nie należy i dla Polaków jego cena jest dość zaporowa. Natomiast mieszkańcy krajów skandynawkich po pierwsze więcej zarabiają, a po drugie, chętnie inwestują w jakość na lata, więc Kånkeny noszą tam dosłownie wszyscy: dzieci i emeryci, kobiety i mężczyźni, pieseły i kotełki, łosie, renifery Świętego Mikołaja, norweskie trolle, szwedzkie koniki z Dalarny i… No dobra, chyba się zapędziłam Już wracam na ziemię.

Na czym polega fenomen Kånkenów? Czy naprawdę są tak wygodne, praktyczne i trwałe, jak twierdzą ich miłośnicy? Postaram się odpowiedzieć na te pytania.



Wzornictwo

Już dwukrotnie mogliście przeczytać na blogu o przejawiającym się w skandynawskiej modzie zamiłowaniu do minimalizmu:

>> Jak ubranie może wpływać na samodzielność, rozwój motoryczny i odporność dziecka?

>> Czego możemy się nauczyć ze skandynawskiej mody?


Design plecaków Kånken również jest minimalistyczny, prosty, pozbawiony zbędnych dodatków. Taki wygląd jest ponadczasowy.

Większość modeli Kånkena jest w kolorach unisex. Nasz egzemplarz jest tu wyjątkiem ze względu na jaskrawo różowe szelki, ale mój Mąż i tak go nosi Facetowi bez kompleksów odrobina różu nie zaszkodzi. A już z pewnością nie ujmuje mu męskości ;) Bardzo podobają mi się również plecaki w kolorze czarnym, szarym, granatowym, ale już jakiś czas temu postanowiłam przemycać do naszego życia jak najwięcej koloru i całkowicie zrezygnowałam z czerni w mojej garderobie.


Jakość na lata?

Podobno ten kultowy plecak to zakup na lata, więc warto w niego zainwestować. Czytałam opinie osób, które od 20 lat noszą tego samego Kånkena!

Model klasyczny jest wykonany z Vinylonu F –  tkaniny, która jest odporna na brud (czyli bardzo łatwo się czyści), a przy tym wodoodporna, wytrzymała i lekka. Wspomnę jeszcze tylko, że mój Mąż od 2 lat używa portfela Zipp Wallet Fjällräven, wykonanego z innej tkaniny (G-1000 HeavyDuty) i zarówno materiał, jak i zamki błyskawiczne są faktycznie nie do zajechania. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Mąż nie cacka się z portfelami i ukatrupił już kilkanaście sztuk

Dziś jeszcze nie mogę wypowiedzieć się na temat trwałości mojego Kånkena, ale zajrzyjcie na blog za 20 lat, albo przynajmniej za 10. Nawet jeśli dopadnie mnie skleroza i zapomnę napisać o kondycji mojego wiekowego plecaczka, to przynajmniej będziecie mogli przybić piątkę najbardziej pomarszczonej polskiej blogerce. Te zmarszczki to oczywiście od śmiechu, a nie zgryzoty!

O tym, czy Kånken to plecak nie do zdarcia, pogadamy za te 10-20 lat, a tymczasem podzielę się z Wami moim pierwszym wrażeniem na temat jego cech użytkowych. Nie będzie nudno i sztampowo, bo wśród ochów i achów znalazły się również dwa minusiki.


Funkcjonalność i pojemność

Model Kånken Classic ma pojemność 16 litrów i wymiary 38 x 27 x 13 cm. Mieści sporo, ale o tym za chwilę. Dodatkowo można do niego dokupić fajny wkład – przegródki do aparatu i obiektywów. Nie jest tani, ale jeśli ktoś inwestuje w profesjonalny sprzęt fotograficzny, to pewnie nie będzie oszczędzał na odpowiedniej torbie lub plecaku. Poza tym to ciekawa alternatywa dla dostępnych na rynku toreb i plecaków na sprzęt fotograficzny, które nie wszyscy lubią.

Plecak pakuje się bardzo wygodnie – dzięki długiemu zamkowi można otworzyć go bardzo szeroko, jak walizkę. Oprócz największej głównej przegrody, model Kånken Classic ma mniejszą kieszeń na drobiazgi oraz dwie głębokie, niezapinane kieszenie boczne (można tam wsunąć mały bidon lub parasolkę). Poza tym kieszenie jak kieszenie – tu niewiele już można wymyślić, więc trudno rozwodzić się nad ich funkcjonalnością.



Moje wątpliwości wzbudziły natomiast dwa elementy konstrukcji Kånkena:


Szelki

Są wąskie, bez żadnych poduszek czy wzmocnień chroniących przed wrzynaniem się w ramiona. Jednak przy standardowym obciążeniu plecaka ten problem się nie pojawia. W najcięższej opcji mieliśmy w plecaku laptop 13” (przy czym nie był to żaden ultrabook o wadze piórkowej, tylko dość ciężki laptop mojego Męża), zapas pieluch dla Irenki, dwa bidony z wodą, kilka jabłek, metalowe autko Romka oraz sporo podręcznych drobiazgów i nosiło się go całkiem wygodnie.

Gdybyście jednak mieli ochotę ponosić w Kånkenie cegły, to zarówno do modeli klasycznych, jak i dziecięcych, można dokupić do niego dodatkowe nakładki na paski na ramiona, zapinane na rzepy i zatrzaski. Pimp your Kånken!

Skoro mowa o szelkach, to muszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną bardzo istotną rzecz. W moim 34-letnim życiu nosiłam mnóstwo plecaków. Nie tylko w podstawówce, ale też w liceum i na studiach (kursując pomiędzy Częstochową a Wrocławiem), na uczelni, na spacerach z psem i podczas wakacyjnych wypraw. Kiedy zostałam mamą, plecak również stale mi towarzyszył: zabierałam go na spacery z chustą, nosidłem, wózkiem (jakoś nie mam szczęścia do wózków z fajnym, pojemnym koszem), a potem oczywiście, kiedy dzieci zaczęły już samodzielnie chodzić.

Podsumowując: zdecydowanie reprezentuję opcję „plecakową” Jestem jedną z tych kobiet, które są chore, gdy muszę kupić torebkę, bo nic im się nie podoba. Do czego zmierzam? Moje barki przetestowały wiele plecaków i sporo wycierpiały z powodu ich nieprawidłowej konstrukcji, w tym głównie z powodu niewygodnych szelek. Mogę więc z całą pewnością stwierdzić, że szelki w Kånkenie – pomimo, że wąskie – są bardzo sprytnie zaprojektowane i wszyte w taki sposób, że plecak nosi się naprawdę bardzo wygodnie.

Podobno kultowe przedmioty powstają z potrzeby komfortu. W przypadku Kånkena ta zasada się sprawdza


plecak Fjallraven Kanken konkurs


Poduszka do siedzenia

Drugim elementem plecaka, który trochę mnie rozczarował, była wkładka z pianki PE, usztywniająca plecak i będąca zarazem turystyczną poduszką do siedzenia. Spodziewałam się bardziej starannego wykończenia, tymczasem pianka jest po prostu wsunięta jako „plecy” plecaka. Stanowi jego usztywnienie, więc kiedy się ją wyciągnie, plecak prawdopodobnie straci nieco na kształcie i wygodzie. A co zrobić, gdy wkładka zamoczy się od siedzenia na wilgotnej skale czy trawie?

Z drugiej strony trzeba przyznać, że producent w żaden sposób nie ukrywa tego aspektu wykończenia plecaka, wszystko pięknie widać na stronie Fjällrävena. Być może jest to przemyślane rozwiązanie z punktu widzenia wycieczek na łono natury, ale jeszcze dokładnie tego nie sprawdziłam – stąd moje wątpliwości.



Detale

Charakterystyczne, odblaskowe logo z wizerunkiem lisa polarnego, liski na suwakach oraz etykieta na nazwisko i flaga Szwecji w głównej przegrodzie – wszystkie te detale sprawiają wrażenie starannego wykończenia, więc może niepotrzebnie czepiam się tej pianki do siedzenia

Ponadto – co istotne dla wegan – plecak nie zawiera nietekstylnych części pochodzenia zwierzęcego.


Hit czy kit?

Oczywiście, że hit! Kånken podbił miliony serc na całym świecie i nie jestem tu wyjątkiem. Wprawdzie lubię od czasu do czasu popływać pod prąd, ale w przypadku Kånkena nie będę na siłę twierdzić, że wszyscy się mylą

A teraz coś dla Was, kochani! Konkurs, w którym możecie wygrać plecak Kånken (model Classic) lub dwa vouchery o wartości 200 zł lub 100 zł.

Nie musicie nic udostępniać. Zależy mi, aby w konkursie wzięli udział przede wszystkm stali Czytelnicy bloga. To proste: Wy doceniacie moją pracę (regularnie czytając, komentując, lajkując i udsotępniając moje treści), a ja doceniam Wasze zaangażowanie

Fundatorem nagród w konkursie jest Addnature.pl – internetowy sklep outdoor, górski i turystyczny, w którym znajdziecie bogaty asortyment produktów najwyższej jakości, w tym wiele marek skandynawskich Zapraszamy!


KONKURS

Nagrody:

1. miejsce – plecak Fjällräven Kånken (model Classic) w kolorze wybranym przez laureata
2. miejsce – voucher o wartości 200 zł + koszty przesyłki na cały asortyment sklepu Addnature.pl
3. miejsce – voucher o wartości 100 zł + koszty przesyłki na cały asortyment sklepu Addnature.pl

Vouchery możecie oczywiście przeznaczyć na częściowe sfinansowanie wymarzonego plecaka lub  dowolne zamówienie ze sklepu Addnature.pl.


plecak Fjallraven Kanken konkurs


Zadanie konkursowe:

Wejdź na stronę sklepu www.addnature.pl i zapoznaj się z jego asortymentem. Wybierz jeden dowolny produkt, wklej link do niego w komentarzu pod tym wpisem (na blogu, nie na Facebooku) i opisz w jaki sposób ten przedmiot przydałby Ci się podczas Twoich wymarzonych wakacji.

Razem z Addnature.pl wybierzemy 3 najciekawsze zgłoszenia. Mogą być zabawne, wzruszające, ambitne lub totalnie oderwane od rzeczywistości. Na pewno wymyślicie coś fajnego!

WAŻNE: Jeszcze raz zaznaczam, że pod uwagę brane będą wyłącznie komentarze zostawione pod tym wpisem na blogu, NIE na Facebooku!

Pewnie wiele z Was jest teraz na wakacjach, więc żeby nic Was nie ominęło, zgłoszenia można nadsyłać przez 2 tygodnie.


Termin nadsyłania zgłoszeń: 27 lipca 2017 r. (czwartek)


Ogłoszenie wyników: 31 lipca 2017 r. (poniedziałek) w tym wpisie na blogu



WYNIKI

I miejsce: Monika Dunajska (plecak Fjällräven Kånken Classic w kolorze wybranym z asortymentu sklepu Addnature.pl)
II miejsce: Katarzyna Kempina (voucher o wartości 200 zł + koszty przesyłki na cały asortyment sklepu Addnature.pl)
III miejsce: Katarzyna S-k (voucher o wartości 100 zł + koszty przesyłki na cały asortyment sklepu Addnature.pl)

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie! Zainteresowanie było ogromne (prawie 100 zgłoszeń!), poziom wyrównany, a wybór dość trudny. Tych, którym się nie udało, zapraszam w przyszłości – mam nadzieję, że uda mi się jeszcze zorganizować kolejny konkurs z Kånkenami


plecak Fjallraven Kanken konkurs

plecak Fjallraven Kanken konkurs

plecak Fjallraven Kanken konkurs

plecak Fjallraven Kanken konkurs


PS. Fotek na skałkach nie pstryknęliśmy w prawdziwych górach, tylko w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie pod Warszawą. Musiałam Wam to napisać, bo nie mogłabym spać po nocach Szczerość i uczciwość przede wszystkim!


Miłego dnia!

Renia-podpis


Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz
ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej ↓
Dziękuję!



Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:

To również może Cię zainteresować:



Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)