SONY DSC
Sezon śniadań na balkonie czas zacząć!
Z tej okazji zdradzę Wam dziś prosty przepis na przepyszne placki. Najlepiej smakują z sosem czosnkowo-koperkowym i kiełkami – koniecznie na świeżym powietrzu :)

Składniki:

Placki:

0,5 szklanki kaszy jaglanej (nieugotowanej) + 1,5 szklanki wody
5 łyżek mąki kukurydzianej
1 łyżka siemienia lnianego, a właściwie… siemienia lnianych!
[Zbieram szczękę z podłogi, a Wy możecie w międzyczasie zerknąć na prawidłową odmianę tego dziwoląga: klik] 0,5 szklanki ciepłej wody
1 lub 2 łyżki czarnuszki
sól i pieprz wg uznania
3 łyżki oleju do smażenia

Sos:

0,5 kostki tofu (około 90 g)
1/3 szklanki mleka roślinnego

1 lub 2 ząbki czosnku (w zależności od mocy, jaką chcecie osiągnąć)
kilka gałązek koperku
sól i pieprz wg uznania


Wykonanie:

• Ugotować kaszę jaglaną w proporcji 1:3, odstawić do ostudzenia.

• Siemię lniane zmielić w młynku do kawy (choć bez mielenia też da radę i zalać 1/2 szklanki ciepłej wody. Jak już kilkakrotnie pisałam, polecam siemię z lnu złocistego, ponieważ nie ma goryczy i drażniącego zapaszku charakterystycznego dla siemienia brązowego.

• Przy użyciu blendera zmiksować kaszę, mąkę kukurydzianą i siemię na gładką masę.

• Przyprawić czarnuszką, solą, pieprzem i dokładnie wymieszać.

• Niech placki spokojnie się smażą, a Wy w międzyczasie umyjcie kiełki i przygotujcie sosik.

• Sos: przecisnąć ząbki czosnku przez praskę. Oderwać listki koperku od łodyżek. Zblendować tofu z mlekiem, czosnkiem, koperkiem i przyprawami.

• Podawać placki z sosem i dowolnymi kiełkami… już wiecie gdzie


Przepis pochodzi z 28.04.2015 r. z mojego „starego” bloga DzikieZiemniaki.pl


 

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline