SONY DSC

Co Potomek zajada w żłobku? W związku z naszym wegetarianizmem, codziennie szykujemy mu do żłobka 4 posiłki w termosach i pojemnikach: śniadanie, drugie śniadanie, zupę i drugie danie.
Ponieważ nie chcemy, aby Synek czuł się totalnym odszczepieńcem i wyrzutkiem (żarcik), staramy się, aby to co zajada, było podobne do posiłków pozostałych dzieci, dostarczanych przez catering. Dlatego staram się gotować potrawy podobne pod względem wizualnym, ale w wersji wege. Wszyscy rodzice dostają w weekend maila z menu na kolejny tydzień i na jego podstawie planuję posiłki Szkraba.
Dziś standard piątkowy, czyli tofu w kukurydzianej panierce, podszywające się pod paluszki rybne, które dostają pozostałe dzieci. Sprytna ze mnie matka!

Składniki:

Opakowanie tofu naturalnego 180 g
Olej do smażenia (rzepakowy lub kokosowy)

Marynata:

3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny
2 ząbki czosnku
1/3 łyżeczki imbiru

Panierka:

3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Około 1/3 szklanki mleka roślinnego lub wody
Szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
1/4 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki ostrej papryki lub innych ulubionych przypraw


Wykonanie:

Jeśli chcecie oswoić tofu, musicie wiedzieć o jednym: tofu samo w sobie ma delikatny, dosyć mdły smak, natomiast chłonie jak gąbka smaki pozostałych składników dania. Dlatego istotą przyrządzenia tofu jest jego odpowiednie przyprawienie, a w przypadku tego przepisu – marynowanie.

• W czwartek wieczorem marynuję tofu: kroję prostopadłościan w poprzek, na paski grubości ok. 0,5 cm, układam w pudełku.

• Czosnek należy oczywiście przecisnąć przez praskę lub drobniutko posiekać, po czym dokładnie wymieszać z pozostałymi składnikami marynaty. Przepis na idealną marynatę podpatrzyłam na blogu Sojaturobie – gorąco go Wam polecam, to mój ukochany blog kulinarny!

• Zalać marynatą tofu, zamknąć pudełko i kilka razy nim potrząsnąć, aby marynata dokładnie pokryła wszystkie paluszki.

• Pudełko zostawiam na noc w lodówce.

• W piątek rano wyławiam tofu z marynaty i odsączam na papierowych ręcznikach.

• Przygotowuję panierkę dokładnie mieszając podane wyżej składniki. Panierka powinna być na tyle gęsta, aby przyklejała się do osuszonych pasków tofu. Jeśli natomiast okaże się zbyt gęsta, dodajcie więcej mleka lub zwykłej wody.

• Panieruję tofu i smażę na patelni na złoto. Gotowe paluszki odsączam na papierowych ręcznikach z nadmiaru tłuszczu. Kilka sztuk pakuję Synkowi do termosu razem z pozostałym żarełkiem, a resztę zostawiam na wspólną piątkową obiadokolację – wyczekiwany początek sielankowego rodzinnego weekendu ♥


Przepis pochodzi z mojego „starego bloga” DzikieZiemniaki.pl

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline