Gdy kolejny raz usłyszę, że kobiety głupieją podczas menstruacji…

Gdy kolejny raz usłyszę, że kobiety głupieją, kiedy mają okres, wcale się nie wkurzę, o nie! Zamiast tego wezmę przykład z mojej półtorarocznej córki, która każdego napotkanego pajaca przeszywa ciężkim, krytycznym spojrzeniem A następnie zabłysnę erudycją i krasomówstwem, a nawet okiem i zębami zabłysnę, o! I zacytuję najnowsze, rewolucyjne wyniki badań zespołu naukowców ze Szwajcarii, Niemiec i Włoch. Badań dowodzących, że menstruacja nie wpływa na sprawność kobiecego mózgu – teraz to potwierdzone naukowo!

…A to wszystko oczywiście w myślach i po fakcie, bo jakoś nigdy nie byłam mistrzem ciętej riposty, hehe! Ale może Wy jesteście? Może lepiej ode mnie wykorzystacie tę bezcenną wiedzę?


Antynoble

Naukowcy to niezwykle kreatywne dusze. Realizują przedziwne projekty badawcze i dokonują jeszcze dziwniejszych odkryć. Dzięki temu możemy:
• dowiedzieć się, że namiętne, długie pocałunki są świetną terapią na atopowe zapalenie skóry.
• sprawdzić, czy można zatamować krwawienie z nosa za pomocą peklowanej wieprzowiny?
• zbadać co dzieje się w mózgu osoby, która widzi na powierzchni spalonego tosta twarz Jezusa?
• przekonać się, że gdy coś nas swędzi po lewej stronie ciała, możemy sobie ulżyć stając przed lustrem i drapiąc się w tym miejscu po prawej stronie.

• a także, jakie są efekty noszenia poliestrowych, wełnianych i bawełnianych spodni na życie seksualne szczurów?

True story! Powyższe przykłady to autentyczne projekty badawcze. I do tego nagrodzone! :) Aby docenić poziom absurdu niektórych badań naukowych, od 1991 roku przyznawane są tzw. Antynoble. Ideą tych nagród jest popularyzowanie nauki i pokazanie jej zabawnych aspektów. Warto podkreślić, że pomimo swej absurdalności, badania te posiadają faktyczną wartość naukową.Przejrzyjcie listy laureatów z ostatnich lat – gwarantuję na przemian szeroki uśmiech i oczy jak pięciozłotówki.

A co z badaniami sprawności kobiecego mózgu podczas cyklu miesiączkowego? Na pierwszy rzut oka one również mogą budzić wesołość. Jednak są pożyteczne w kontekście społecznym i pomocne w obalaniu krzywdzących stereotypów.


Argumenty poniżej pasa

Zaczyna się w szkole i trwa w życiu dorosłym. Rozkwita w pracy, w związkach i podczas spotkań towarzyskich.

„Oho, ktoś tu chyba ma okres!” – rzucone niby żartem.

Za plecami lub prosto w twarz. Kiedy komuś brak argumentów, używa argumentu poniżej pasa. A to nie argument, lecz czyste chamstwo i prostactwo.

To odwołanie do biologii ma sugerować, że kobiecy mózg nie działa „tak jak zwykle”, więc jego właścicielka nie ma racji. Kobieta nie ma racji, bo miesiączkuje?! Że co?

Podobno kobieta, która akurat miesiączkuje, nie pracuje w pełni wydajnie, nie wykorzystuje swoich umysłowych możliwości w 100%. Rzekomo menstruacja jej to uniemożliwia. Nie wspominając o uwagach dotyczących podłego nastroju, irytacji czy nieuzasadnionej agresji.

Takie uwagi padają zarówno z ust mężczyzn, jak i kobiet, na przykład w celu wyśmiania „rywalki” i umniejszenia jej pozycji w życiu zawodowym lub towarzyskim. To dla mnie niepojęte, że my-kobiety robimy to sobie nawzajem!


Nauka w służbie kobiet

Przez długi czas uważano, że miesiączka wpływa nie tylko na samopoczucie kobiety, ale także na to, jak działa jej mózg. Zaczęło się w 1873 roku od publikacji profesora Uniwersytetu Harvarda, Edwarda Clarke, który twierdził, że „Ludzki organizm nie radzi sobie z prawidłowym wykonywaniem dwóch czynności równocześnie. Mięśnie [czytaj: kobiece narządy płciowe] oraz mózg nie są w stanie funkcjonować optymalnie w tym samym czasie”. Profesor straszył, że wytężanie umysłu podczas menstruacji prowadzi do bezpłodności (sic!). Tym krzywdzącym tezom przeciwstawiała się Mary Putnam Jacobi, walcząc o prawo dziewcząt i kobiet do edukacji. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.


Wyniki najnowszych badań

Zdarza się, że same kobiety skarżą się, że podczas menstruacji trudniej im się skoncentrować. Dlatego naukowcy ze Szwajcarii, Niemiec i Włoch połączyli siły i sprawdzili, czy hormony wydzielane w czasie cyklu menstruacyjnego wpływają na sprawność kobiecego mózgu.

Na czym polegało badanie? Naukowcy prowadzili szczegółowy monitoring trzech aspektów poznawczych w korelacji ze zmianami poziomu hormonów w organizmach badanych kobiet w ciągu dwóch pełnych cykli menstruacyjnych. Stwierdzono, że poziomy poszczególnych hormonów, NIE MAJĄ WPŁYWU na żadną z badanych umiejętności poznawczych:
1) pamięć
2) błędy poznawcze (cognitive bias)
3) zdolność do skupienia się na dwóch rzeczach na raz.

Tak więc zarówno podczas miesiączki, jak i podczas poprzedzającego ją PMS-u kobieta może być poirytowana, może czuć się kiepsko, a ból może ją wyłączyć z codziennego funkcjonowania, ALE JEJ MÓZG DZIAŁA TAK SAMO JAK W POZOSTAŁYCH DNIACH CYKLU. Teraz to naukowo udowodnione.


„A u mnie jest inaczej”,
czyli dowód anegdotyczny

Profesor Brigitte Leeners, endokrynolog kierująca badaniem, pracuje na co dzień również jako psychoterapeutka. To pacjentki zainspirowały ją do przeprowadzenia wspomnianego badania. Część z nich skarżyło się, że podczas menstruacji mocno spada zarówno ich samopoczucie, jak i umiejętności poznawcze.

Okazało się, że tego typu obserwacje pacjentek można zaliczyć do tzw. dowodów anegdotycznych. Taki „dowód” to jednostkowa obserwacja skutkująca błędem logicznym, na przykład: „leczę cukrzycę wodą święconą i na mnie działa”

Jeśli nie spotkaliście się dotąd z pojęciem dowodu anegdotycznego, koniecznie zajrzyjcie na blog Kasi Gandor, która świetnie wyjaśnia to pojęcie: >> Dowód anegdotyczny: ile jest wart i dlaczego niemal nic?

Profesor Brigitte Leeners podkreśla, że mogą zdarzać się wyjątki, to znaczy kobiety, których mózg rzeczywiście zwalnia obroty podczas menstruacji. Co nie zmienia faktu, że statystycznie rzecz biorąc powyższe badanie wykazało brak negatywnego wpływu miesiączki na zdolności poznawcze kobiet.


Tabu

Według prof. Leeners warto kontynuować badania i objąć nimi np. kobiety z zaburzeniami endokrynologicznymi. Uzyskane wyniki to duży krok naprzód, jednak przed zespołem naukowców stoi teraz ważne zadanie: popularyzacja wyników i zapoczątkowanie długiego procesu zmiany myślenia o sprawności umysłowej kobiecego mózgu podczas menstruacji, a jeszcze szerzej – zmiany sposobu postrzegania miesiączki.

Niewiedza i wstyd sprawiają, że menstruacja objęta jest tematem tabu. Milczenie na temat miesiączki to jedna z form dyskryminacji kobiet. Z tym zjawiskiem walczy między innymi Rupi Kaur – artystka i feministka, której tomik poezji „Mleko i miód” z pewnością mignął Wam niedawno na Instagramie.

W 2015 roku Rupi starała się przełamać tabu menstruacji publikując cykl artystycznych fotografii, jednak Instagram dwukrotnie usunął z jej profilu poniższe zdjęcie, jako niezgodne z jego polityką. Dopiero po fali internetowego protestu oburzonych kobiet zdjęcie zostało przywrócone.


Instagram Rupi Kaur: @rupikaur_

Fot. Prabh Kaur & Rupi Kaur


Dzielcie się wiedzą

Droga Czytelniczko, kiedy kolejny raz usłyszysz gdzieś lub przeczytasz, że mózg kobiety działa gorzej podczas menstruacji, podsuń temu Ktosiowi mój artykuł albo tę publikację naukową:

Brigitte Leeners (i in.) Lack of Associations between Female Hormone Levels and Visuospatial Working Memory, Divided Attention and Cognitive Bias across Two Consecutive Menstrual Cycles. Frontiers in Behavioral Neuroscience, 2017; 11

To całkiem świeże badanie – jego wyniki opublikowano 4 lipca 2017 r. Na bank nie trafiły jeszcze pod wszystkie strzechy, więc udostępniajcie śmiało! Nawet guziczek Wam zrobiłam:


Podsumowując: menstruacja nie ma wpływu na to, jak działa Twój mózg, Czytelniczko. Za to niewiedza i szowinizm mają poważny wpływ na to, jak działają mózgi otaczających Cię ludzi.

Trzymajcie się!

Renia-podpis


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:



Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej ↓
Dziękuję!




To również może Cię zainteresować:




Fot. tytułowa – splitshire.com (CCO)

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Częściej spotkam się z pobłażliwym „ktoś tu chyba ma okres” jako reakcją na kobiece wkurzenie – bo przecież wszystkie mamy się miło uśmiechać, zwłaszcza w obecności mężczyzn, i tylko menstruacja może być usprawiedliwieniem dla tak haniebnej utraty twarzy. O gorszym funkcjonowaniu kobiecego mózgu w tych dniach na szczęście nie słyszałam 😀 Ale sam tekst rzucony jako kontra na moje zdenerwowanie faktem, że merytoryczne argumenty nie docierają do adresata też potrafi podciąć skrzydła. Zazwyczaj odpowiadam, że „nie potrzebuję mieć okresu do tego, żebyś mnie wkurwił”

  • Genialna jesteś Już polubiłam tego bloga, naprawdę kojarzy mi się ze Skandynawią, a przynajmniej z obrazem, jaki mam w wyobraźni bo nigdy tam nie byłam.

    Ja sama nie mam jakichś specjalnych pretensji o sprawę menstruacji i tłumaczenia hormonami jakiegoś zachowania – chociaż słuchanie o humorkach pań w ciązy trochę mi ciązy i wkurza. Miło wiedzieć, że mój mózg działa normalnie ale przysięgam – przysięgam! – że wiele bym dała teraz za batona, ewentualnie trzy

  • madulaa

    Antynoble są n a j l e p s z e! A jeśli chodzi o temat to…
    Jest strasznie dużo określeń i łatek i upupiania. „Ma okres, więc się czepia”; „Ma dziecko, więc owsiankuje jej mózg”- to tylko dwa, ale jest ich więcej. Nie wiem, czy jakiekolwiek badania pomogą tym wszystkowiedzącym głowom, które te „mądrości” wypowiadają. Najważniejsze byśmy my kobiety nie dały sobie wcisnąć tego kitu.. Dzięki za ten tekst!

  • Totalnie nigdy nie przyszko by mi do glowy, zeby rozkmniniac takie sprawy 😀😀 ale tekst i argumenty super! ps. Tez jestem mistrzynia riposty… po godzinie i w swoim kąciku zswsze wymysle kilka bystrych odpowiedzi

  • O tak! Najgorsze jest to, że często z założenia odbiera się kobietom możliwość odniesienie się chociażby do tych krzywdzących komentarzy a chęć riposty kwituje się (a jakże) menstruacją. Chcesz walczyć o swoje czy ponarzekać, bo hormony Tobą władają babo… żadna różnica.

Inline
Inline