11 zaskakujących faktów na temat masażu Shantala dla niemowląt

Masaż Shantala to tradycyjna sztuka masażu niemowląt, którą rozpowszechnił Frederick Leboyer, francuski położnik. Tak, to ten od „Narodzin bez przemocy” – jeśli szukałaś informacji na temat porodu naturalnego, na pewno trafiłaś na tę książkę.

Masaż Shantala, podobnie jak noszenie w chustach, cieszy się coraz większą popularnością, zwłaszcza wśród rodziców praktykujących rodzicielstwo bliskości już od narodzin dziecka.


Jakie korzyści
daje masaż Shantala?

Korzyści dla dziecka:

• wyciszenie, relaks
• nawiązanie więzi z rodzicem
zwiększenie świadomości własnego ciała, a co za tym idzie – wsparcie rozwoju ruchowego i zwiększenie poczucia bezpieczeństwa
uregulowanie snu
poprawa trawienia
podniesienie odporności organizmu


Korzyści dla mamy i taty:

• wyciszenie i relaks – jak wyżej
nawiązanie bliskiej więzi z dzieckiem, lepsze zrozumienie wysyłanych przez nie komunikatów
zwiększenie pewności siebie w zakresie opieki nad dzieckiem
złagodzenie depresji poporodowej u matek lub jej profilaktyka


masaż-shantala-04

fot. Imagens Portal SESCSP (CC)


Co mnie zaintrygowało w masażu Shantala? Oto 11 zaskakujących faktów na temat tej techniki masażu:


1) Najlepszy do masażu
jest olej spożywczy

Na rynku dostępne jest zatrzęsienie fikuśnych kosmetycznych olejków do masażu. Nie wątpię, że część z nich zawiera cenne dla skóry składniki. Jednak ja skorzystałam z rady, której udzieliła nam instruktorka podczas kursu: aby do masażu używać nierafinowego zimnotłoczonego oleju SPOŻYWCZEGO. Na logikę to przecież on jest najzdrowszy i najbogatszy w składniki odżywcze, prawda? Mój absolutny ulubieniec to zimnotłoczony nierafinowany olej kokosowy, którego używam do masażu, pielęgnacji skóry i olejowania włosów. Na kursie masażu byłam w 2012 roku i od tamtej pory oleje zamawiam tutaj: KLIK. 


2) Olej PRZED kąpielą

W ramach tradycyjnej pielęgnacji przywykliśmy do tego, że smarujemy naszą skórę dobroczynnymi mazidłami PO kąpieli. Tymczasem według wskazówek udzielanych przez Fredericka Leboyer i niektórych instruktorów masażu Shantala, lepiej zrobić to PRZED kąpielą.

Po masażu olejem kokosowym i kąpieli, na skórze zostaje bardzo delikatny film. Skóra niemowlęcia po takim zabiegu to coś fantastycznego! Masujemy dziecko olejem, a potem kąpiemy. Nie chodzi tu nawet o zmycie nadmiaru kosmetyku. Kąpiel i działanie wody, jej „dotyk”, stanowi element masażu, pewnego rodzaju dopełnienie rytuału, służące likwidacji napięć.


3) Likwidacja napięć

Zaskoczyło mnie to, że nasza córka nigdy w ciągu dnia nie jest tak rozluźniona, jak właśnie po masażu. Dzięki temu możemy domyć wszystkie trudno dostępne niemowlęce fałdki Ponadto ta codzienna rutyna pomaga w wieczornym wyciszeniu dziecka przed snem.


masaż-shantala-03

fot. operabug (CC)


4) Rola odpowiedniej atmosfery

Aby masaż spełnił swoją rolę, warto zastosować zasadę 3C: cicho, ciepło, ciemno

Na kursie uczono nas, że masażu nie powinniśmy wykonywać w biegu, na szybko. Jeśli matka lub dziecko nie mają odpowiedniego nastroju, lub kiedy nie mogą znaleźć dla siebie minimum 20 minut, lepiej tego dnia zrezygnować z masażu.

Przy drugim dziecku bardzo często tego doświadczam. Kurs odbyłam w 2012 roku, kiedy Romek miał 2 miesiące, po czym przez kilka miesięcy codziennie masowałam go w ten sposób. Od niedawna masuję również Irenkę, jednak to już nie to samo… Im liczniejsza rodzina, tym trudniej wieczorem znaleźć spokojną chwilę, kiedy obydwie możemy się wyciszyć i poświęcić sobie uwagę w 100%.


5) Siła

Ten masaż to nie mizianie. Zamiast głaskania zalecany jest tu delikatny ucisk. Nasze ruchy mają być zdecydowane, a nasze dłonie – mocne i delikatne zarazem, pełne wyczucia.


6) Milczenie

Masaż to fantastyczny sposób na nawiązanie kontaktu z niemowlęciem. Takiego na innym poziomie – najlepiej bez słów, w oparciu o kontakt wzrokowy i mimikę.

Przy okazji zaobserwowałam na żywo pewną uwarunkowaną płciowo prawidłowość, zbadaną przez neuropsychiatrę – dr Louann Brizendine – i opisaną w książce „Mózg kobiety”:


Każdy, kto kiedykolwiek wychowywał chłopca i dziewczynkę, i patrzył jak dorastają, wie, że ich rozwój podąża odmiennymi drogami. Rzuca się w oczy chociażby to, że małe dziewczynki wiążą się emocjonalnie w sposób nieosiągalny dla małych chłopców. W teorii psychoanalitycznej błędnie interpretowano te różnice płciowe, zakładając, że skłonność do przyglądania się i impulsywne dążenie do bliskiego kontaktu to wyraz popędu symbiozy z matką. Błąd polegał na tym, że patrzenie matce prosto w czy nie wyraża żadnej szczególnej „potrzeby”, lecz wskazuje na WRODZONY ZMYSŁ OBSERWACJI. Ten zmysł, a raczej umiejętność, wynika z tego, że dziewczęcy mózg jest bardziej dojrzały już w momencie narodzin i przez pierwszy rok, a nawet dwa lata, rozwija się szybciej.


Estrogen stymuluje istniejące od urodzenia obwody mózgowe do dalszego rozwoju, dzięki czemu mała dziewczynka może się szybciej doskonalić w sztuce rozpoznawania społecznych niuansów, co ma znaczący wpływ na jej przyszłość jako matki. To dlatego właśnie mała „kobieta” już w pieluchach jest tak bardzo rozwinięta emocjonalnie.


Jedną z pierwszych rzeczy, do jakich kobiecy mózg zmusza noworodka, jest uważne studiowanie ludzkich twarzy. (…) tylko dziewczęce mózgi są odpowiednio wyposażone, by dziecko chciało nawiązać kontakt wzrokowy. One bowiem w życiu płodowym nie otrzymują wielkiej dawki testosteronu, pod wpływem którego regiony odpowiedzialne za komunikację, obserwację i przetwarzanie emocji ulegają skurczeniu. Dzięki temu już w chwili narodzin dziewczynki dysponują większym potencjałem rozwoju tych umiejętności niż chłopcy. I dlatego właśnie w ciągu pierwszych 3 miesięcy życia u dziewczynek umiejętność nawiązywania kontaktu wzrokowego wzrasta ponad 4-krotnie, a u chłopców w tej sferze nie zachodzi praktycznie żaden postęp.



Coś w tym jest! Kiedy 4 lata temu masowałam Romka, miałam problem z utrzymaniem z nim kontaktu wzrokowego. Patrzył wszędzie, tylko nie na mnie.

Natomiast Irenka wpatruje się w moje oczy długo i intensywnie, a w jej spojrzeniu można dostrzec mnóstwo znaczeń To robi wrażenie!


masaż-shantala-05

Te nieudolne bazgroły, to moja ściąga poszczególnych etapów masażu.


Nie zobaczycie dziś zdjęć moich dzieci podczas masażu, bo są wtedy kompletnie nagie. Nawet gdybym potrafiła sfotografować je tak pięknie i dyskretnie, jak na widocznych tu zdjęciach stockowych, miałabym duże wątpliwości czy zamieszczać tak intymne zdjęcia moich dzieci w internecie. Natomiast mogę Wam pokazać moje rysunki poszczególnych etapów masażu – to bazgroły widoczne powyżej Zanim zaczęłam wykonywać wszystkie ruchy automatycznie, taka rysunkowa ściągawka była znacznie wygodniejsza niż zerkanie do notatek. To ważne, aby podczas masażu utrzymywać kontakt wzrokowy z maluchem!


7) Nie tylko dla niemowląt

Masaż Shantala można wykonywać także u starszych dzieci, u kobiet w ciąży, a także… u partnera! To musi być arcyprzyjemne

Dowiedziałam się tego niedawno, podczas spotkania z Justyną Sabalską (certyfikowaną instruktorką masażu Shantala), zorganizowanego przez Agnieszkę z bloga Agumama (Aga, dziękuję!).

Jeśli mieszkacie w Warszawie i chcielibyście dowiedzieć się w więcej na temat masażu, koniecznie skontaktujcie się z Justyną i odwiedźcie jej stronę Masaż Shantala na Białołęce. Jako instruktorka zrobiła na mnie wrażenie osoby niezwykle kompetentnej, pełnej pasji i budzącej głębokie zaufanie. Gdybym nie odbyła kursu w 2012 roku, bez obaw oddałabym się w jej ręce już dziś!


Kąpiel w wiaderku

Ciekawostka: w internecie pod hasłem „wiaderko do kąpieli Shantala” można znaleźć specjalne wiaderka do kąpieli niemowląt. Takie wiaderko nie jest obowiązkowe, ale kąpiel w nim ma szereg zalet. W telegraficznym skrócie: dziecko relaksuje się w pozycji embrionalnej, rodzicowi znacznie wygodniej trzymać malucha, a woda stygnie dużo wolniej niż w wanience.

My używamy nieco innego wiaderka: Tummy Tub (tego samego, w którym kąpaliśmy Romka). Wiaderko „shantalowskie” ma wygodniejszą, skośną krawędź, a poza tym jest szersze od TT, a więc wystarczy na dłużej.


9) Tego nie nauczysz się z książki!

Na rynku dostępne są dwie książki na temat masażu Shantala:

„Shantala” Frederick Leboyer
„Masaż niemowlęcia. Metoda Shantala” Joanna Kaczara


masaż shantala


Na temat tej drugiej się nie wypowiem, bo nie miałam jej w rękach. Natomiast książka Leboyera, który rozpowszechnił tę sztukę masażu, jest napisana dość poetyckim językiem, mało praktycznym podczas nauki. Może okazać się pomocna, jednak nie wyjaśnia wszystkich niuansów masażu. Te techniczne detale jest w stanie zaprezentować tylko certyfikowany trener, dlatego jeśli chcesz masować swoje dziecko, polecam odbycie kursu.


10) Pozycja mamy (lub taty) podczas masażu

Masaż to forma bliskości. Nie powinno się go wykonywać na łóżku czy przewijaku. Dziecko powinno leżeć na wyprostowanych nogach rodzica, siedzącego na podłodze z wyprostowanymi plecami. Ta pozycja może wydawać się trudna, jednak to bardzo istotny punkt. Zresztą przeczytajcie, co pisze na ten temat Leboyer:


Aby wychować dziecko, potrzeba czasu.
Zresztą – co innego zrobiłabyś z tym czasem?
A tak naprawdę, komu go dałaś?
Dziecku?
Czy ten masaż nie odmienił przede wszystkim ciebie?
Bo kto protestował:
„Och, moje plecy! Och, mój krzyż!”
Dlatego, że musiałaś ponownie nauczyć się siadać na ziemi.
Siedzieć tak długo. Z prostymi plecami. Nie usztywniając mięśni.
Z wdziękiem. Zachowując równowagę.
Gdy siedzisz w tej pozycji, tak dla ciebie trudnej, twoje ramiona powinny pozostać swobodne, naturalnie (!) rozluźnione.
Podobnie nogi – muszą być wyprostowane. Nie usztywniaj ich! I nie zginaj kolan!
To wszystko dla rocznego dziecka jest takie proste.
Ale dla ciebie…
Widzisz – aby coś z siebie dać, trzeba być swobodnym.
Nie można dać tego, czego samemu się nie ma.
Ale dać co?
Tę siłę, która w ciele dziecka jest jeszcze uśpiona.
Tę siłę, gotową obudzić się, rozkwitnąć, wypłynąć.
Siłę, która nazywa się życie.
I która w tobie wciąż się rozwija, umacnia się w miarę, jak ją dajesz.

Frederick Leboyer „Shantala”


Mnie ta pozycja sprawia jeszcze jedną trudność… Jestem szczęśliwą posiadaczką króciutkich nóg hobbita, a zarówno Romek, jak i Irenka, są dość dużymi dziećmi. Już w wieku 2 miesięcy, kiedy zaczynałam ich masować, nie mieścili mi się na udach. Głowa lądowała na łydkach, a dziecko przyjmowało pozycję „głową w dół” z bardzo niezdrowym wygięciem do tyłu w szyjnym i piersiowym odcinku kręgosłupa.

Aby temu zaradzić wyrównuję poziom poduszką, ale na zdjęciach prezentujących masaż nie zaobserwowałam tego triku. I tak się zastanawiam… czy tylko ja mam uda grubsze od łydek?!


11) Kontrowersyjne ruchy

Jeśli sięgniecie po książkę Fredericka Leboyer, dowiecie się, że zaleca on zakończyć masaż 3 ćwiczeniami zbliżonymi do pozycji hatha jogi. Zdaje się, że to dość kontrowersyjne elementy całego rytuału, ponieważ instruktorzy masażu Shantala nie uczą ich podczas kursów dla rodziców.

Poza tym w przypadku noworodków i niemowląt nie zaleca się prostowania kończyn na siłę – w książce brakuje wskazówek tego typu.


Czy masując dziecko bez kursu 
można wyrządzić mu krzywdę?

A może każdy masaż wykonywany intuicyjnie przez rodziców, jest okej? Przecież smarując dziecko po kąpieli, pielęgnując jego skórę kosmetykami, też masujemy je w ten czy inny sposób. Nie konsultujemy każdego ruchu z fizjoterapeutą

Zgoda, ale masaż Shantala to wyższa szkoła jazdy. Wymaga odpowiedniej techniki i poznania niuansów… oraz czasu. Szybkie smarowanko dziecka po kąpieli to minuta, dwie. Natomiast masaż Shantala trwa zwykle od 20 minut do pół godziny, a więc i ryzyko „uszkodzenia” dziecka jest większe.

Dlatego polecam Wam kurs dla rodziców. Masaż Shantala cieszy się coraz większą popularnością, więc nie powinniście mieć problemu ze znalezieniem certyfikowanego instruktora w Waszej okolicy. Bazę instruktorów znajdziecie na stronie Polskiej Szkoły Masażu Shantala.

Na koniec kilka mądrych słów na temat roli dotyku w rozwoju dziecka


Pieszczoty, głaskanie i przytulanie są dla dziecka jak pożywienie.
Tak samo ważne jak białko, witaminy i minerały.

Frederick Leboyer


Koniecznie przeczytaj też TEN artykuł na blogu Mataja.
A to na pewno już gdzieś słyszałaś, ale czy pamiętasz?


Podobno człowiek potrzebuje 4 przytuleń dziennie by żyć, 8 by czuć się dobrze, a 12 aby się rozwijać.


masaż-shantala-02

fot. micagoto (CC)


Masowaliście dziecko tą lub inną metodą? Jak Wam się podobało i jakie korzyści zaobserwowaliście?
Trzymajcie się ciepło i przytulajcie na maksa! :)
.Renia-podpis

PS. Niniejszy artykuł opublikowałam po raz pierwszy 24 maja 2016 roku, a dziś postanowiłam go odświeżyć w związku z faktem, że przez ostatni rok na blogu przybyło wiele nowych Czytelniczek, w tym świeżo upieczonych Mam ♥ Gratuluję, Kochane! Wypróbujcie ten masaż, naprawdę warto

.


Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:


Spodobało Ci się?
Będzie mi miło, jeśli polubisz lub udostępnisz 
ten tekst:


…albo zostawisz komentarz poniżej 
Dziękuję!



fot. tytułowa – Imagens Portal SESCSP (CC)

 

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)