SONY DSC
Kasza nie musi być nudnym dodatkiem ugotowanym w osolonej wodzie. Można ją podać na wiele sposobów.

Jak to mówiła babcia Męża: kuszaj kaszu radość naszu!
Kaszę jeść trzeba, nie ma wyjścia Najlepiej wszystkie: gryczaną, jaglaną, pęczak jęczmienny, orkiszową, quinoa, amarantus i kto wie, co jeszcze. Aby nie była nudnym, obowiązkowym punktem obiadu, warto ciekawie ją przyprawić – dziś zdradzę Wam jedną z moich sztuczek na urozmaicenie kaszy gryczanej niepalonej.

Po sąsiedzku zajrzyjcie też do przepisu na kotlety z kaszy gryczanej palonej z czarnuszką.

Składniki:

1 filiżanka kaszy gryczanej niepalonej
pół filiżanki czerwonej soczewicy (u mnie w połówkach)
3 filiżanki wody
pół pęczka posiekanego szczypiorku
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka słodkiej papryki
szczypta chilli
1 łyżeczka majeranku
Sól i świeżo mielony czarny pieprz wg uznania

SONY DSC

Wykonanie:

• Kaszę mieszamy z soczewicą, płuczemy kilka razy w misce lub garnku dopóki woda przestanie być mętna, a na jej powierzchni przestanie pojawiać się piana.

• Odsączamy na sitku, wrzucamy do garnka, zalewamy 3 filiżankami zimnej wody i gotujemy, dopóki kasza i soczewica nie wchłoną całej wody.

• Zestawiamy z ognia, dodajemy wszystkie wyżej wymienione przyprawy, sok wyciśnięty z cytryny i posiekany szczypiorek, mieszamy i zajadamy.

• Kaszę warto podać z surówką z dowolnych zielonych warzyw liściastych, z dodatkiem dowolnego oleju dobrej jakości (zimnotłoczonego i nieoczyszczonego, takiego z krótkim terminem przydatności do spożycia), orzechów lub pestek – danie stanowi wówczas pełnowartościowy, wegański posiłek.

Zajadajcie na zdrowie


Przepis pochodzi z mojego „starego” bloga DzikieZiemniaki.pl


Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline