SONY DSC
Domowa, wyjątkowa pasta z ciecierzycy.

Od kiedy pewnej niedzieli Mężu sam zrobił hummus, już nie smakuje mi ten sklepowy. Uwielbiam taki domowy hummus, z dużą ilością cytryny i natki pietruszki, dość rzadki, ale o lekko grudkowatej strukturze. Mmm! ♥
Nie potrzeba do niego półproduktów – kupnej tahiny (pasty z sezamu i oleju sezamowego). Zamiast tego używamy składników, które zawsze mamy w domu, czyli ziaren sezamu i oleju lnianego.
Poza tym o wiele bardziej niż dania, nad którymi sama się napracowałam, smakują mi te, które ktoś dla mnie przygotuje i poda pod nos Też tak macie?

Uwaga, uwaga! Dziś do kuchni wkroczył Mężu, ja tylko robiłam zdjęcia


Składniki:

1 puszka ciecierzycy
40 g sezamu
1/2 filiżanki oleju lnianego
1/2 cytryny
1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
2 ząbki czosnku
2 gałązki natki pietruszki
Sól i czarny pieprz w ilości według uznania

SONY DSC

Wykonanie:

• Wycisnąć sok z 1/2 cytryny.

• Uprażyć sezam na suchej patelni i zmielić go w młynku do kawy. Kumin również możecie zmielić, ale niekoniecznie.

• Obrać czosnek i przecisnąć przez praskę, o ile nie macie super hiper mocnego blendera.

• Umieścić wszystkie składniki w wysokim naczyniu i zblendować na… hummus

Jeśli chcecie otrzymać płynną pastę, spróbujcie i w zależności od Waszych preferencji smakowych dodajcie więcej soku z cytryny, oleju lub po prostu wody. Blendujcie również zgodnie z upodobaniami – my lubimy hummus niezbyt gładki, o konsystencji lekko grudkowatej, smakuje wtedy bardziej „po domowemu”. Do tego żytni chleb, sałatka, poranna herbata i już mogę zaczynać niedzielne lenistwo ♥


Przepis pochodzi z mojego „starego” bloga DzikieZiemniaki.pl


SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

 

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline