Echo tygodnia #4 + link party

Na początek zagadka: czy ktoś z Was domyśla się skąd wzięła się nazwa cyklu „Echo”? Czy dostrzegacie w niej drugie dno, spójność z nazwą bloga, jego logo i tematyką? ;) Tak tylko pytam…

Po czym bez zbędnej zwłoki przechodzę do link party i świeżej porcji polecajek: słodkich wegańskich przepisów na Tłusty Czwartek, arcyciekawej książki o Skandynawii oraz newsów z parentingowej blogosfery.


Dzieciaki i Rodzice

Dagmara Hicks z bloga CałaReszta.pl opublikowała w tym tygodniu świetny tekst o tym, jak sto razy dziennie przegrywa i wygrywa w macierzyństwo. Każda matka tak ma, ja też. Pół biedy, że nie pijemy piwa – tu puszczam oczko do Dagmary Nic więcej nie napiszę, przeczytajcie koniecznie: Sto razy dziennie > CałaReszta.pl

Kiedy ja „przegrałam”? Chociażby wtedy, gdy naiwnie wierzyłam, że mój Syn nigdy nie będzie bawił się w wojnę, ani żadną zabawę związaną z przemocą. Tiaaa…

Cóż, w żłobku rzeczywiście nie było z tym żadnego problemu – pewnie dlatego, że chodziły tam same maluchy. Jednak wystarczyło, że poszedł do przedszkola, do grupy bez podziału wiekowego i już po kilku tygodniach jego ulubionymi zabawami stały się „kłótnie-walki” z Ninja Go i bohaterami Star Wars w rolach głównych.

Przy czym zupełnie nie miało tu znaczenia, że to przedszkole Montessori, przykładające ogromną wagę do porządku, bezpieczeństwa, szacunku i szeroko pojętych wartości – więcej na ten temat pisałam przedwczoraj, o tutaj:

brak-kar-i-nagród.

Montessori – wolność czy samowola?
Czy brak kar i nagród oznacza brak granic?

.


Kuchnia roślinna

Tłusty Czwartek za pasem, a na blogu, oprócz wszystkich tych „obrzydliwie zdrowych” przepisów, które regularnie polecam w ramach cyklu Sezonowa Szmuglerka, znajduje się kilka popisowych receptur na słodkości.

To takie łakocie z twistem: trochę nietypowe, roślinne, niektóre bez cukru, inne pełnoziarniste, więc… próbujcie na własne ryzyko!

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC.

.

.

.

.

 

.

…a nawet jeśli tego ryzyka nie podejmiecie, dodajcie do Waszych tradycyjnych wypieków WANILIĘ IDEALNĄ, o której pisałam tutaj:

wanilia-idealna.

.

.

.


Skandynawia

Na koniec trochę prywaty: świętujemy dziś z Mężem siódmą rocznicę ślubu Termin porodu tuż tuż, więc przez chwilę nawet miałam nadzieję, że z tej znamienitej okazji Panna Kijanka zaszczyci nas swoją obecnością po tej stronie brzucha… ale nic z tego, podwójnego święta nie będzie

W każdym razie dostałam dziś od Męża rewelacyjną książkę „Szwedzi. Ciepło na Północy” i od samego rana nie mogę się od niej oderwać!

Jej autorka, Katarzyna Molęda, była Konsulem RP w Sztokholmie w latach 2007-2011. Jest skandynawistką i dziennikarką (na jej artykuły mogliście trafić m.in. w „Wysokich Obcasach”), nadal mieszka i studiuje w Szwecji, o której pisze w arcyciekawy sposób, obalając wiele stereotypów na temat tamtejszego społeczeństwa. Pisze subiektywnie i – co bardzo istotne – z zachowaniem polskiej perspektywy, w odniesieniu do naszych realiów, bez zbędnego hurraoptymizmu.

Lektura obowiązkowa!

Książkę „Szwedzi. Ciepło na Północy” kupicie TUTAJ


Zanim przejdziemy do link party, zapodam jeszcze krótkie, techniczne ogłoszenie parafialne: z głównej strony bloga nie można się dostać do starszych wpisów.
Męczę się z tą usterką od tygodnia Skontaktowałam się z producentem szablonu, który obiecał mi, że zostanie to naprawione w kolejnej aktualizacji.
Tymczasem stałych Czytelników, którym zdarza się zaglądać do starszych wpisów, zapraszam do szperania w kategoriach widocznych w górnym menu (Skandynawskie Czwartki, Ciąża, Mama, Kobieta, Kuchnia, itd.) – tam przewijanie stron z wpisami hula jak marzenie



LINKOWE PARTY

Krótko przypominam zasady:

• Wklejcie jeden link do tekstu z ostatniego tygodnia – Waszego, jeśli jesteście blogerami, lub cudzego, jeśli trafiliście na coś bardzo ciekawego, czym chcielibyście się podzielić.

• Będę zachwycona, jeśli Wasze linki wpiszą się w tematykę bloga (rodzicielstwo, Skandynawia, kuchnia roślinna lub tzw. tematy kobiece ;), jednak jeśli piszecie o czymś zupełnie innym, również linkujcie śmiało!

• Nic na siłę, ale naprawdę polecam: zaglądajcie do pozostałych i odwiedzajcie nowe kąty! Odkryłam w ten sposób mnóstwo rozwijających się, wartościowych blogów, które od tamtej pory regularnie czytam.

• Dodawanie linków będzie możliwe do soboty 6 lutego.

+ Mała wskazówka techniczna: wypełniając formularz w pole „name” wpisujcie tytuł wpisu, a nie nazwę bloga.


Do poprzednich części cyklu „Echo” i edycji link party możecie zajrzeć tutaj:

echo-01  echo-2  echo-3.

.

.

.

podpis03_200px cut

.

.

.

Fot. tytułowa – Putneypics (CC)




Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Wegańskie łakocie – mniam!! Obiecałam mężowi pączki a teraz muszę odwołać ;).

  • To Echo jakoś mi do Ciebie pasuje – las, natura, spokój, Skandynawia, poza tym Echo to głosy, szum, szepty, przekazywanie wiadomości, a Ty za każdym razem serwujesz nam fajne newsy, anegdoty, żartobliwe przekazy, ciekawe linki.
    Mówiłam Ci już, że lubię Twoje przepisy Szmuglerko?
    Gratulacje z powodu Waszego Święta. Za chwilę następne Dobry początek roku.

    • Brawo! Dokładnie to miałam na myśli. Dodałabym jeszcze wychowaną w dzikich kniejach Ronję, córkę zbójnika

      Dziękuję za gratulacje, życzenia, kciuki – z takim pozytywnym ładunkiem czuję, że reszta roku będzie równie udana.

      • A widzisz, o córce wiedziałam, ale radośnie wyleciała mi z głowy

  • Ta książka miga mi ciągle przed oczami na instagramie i na Facebooku. Bardzo mnie ciekawi, choć opinie są różne. Jednak jak polecasz, to chętnie bym przeczytała ☺️ Ps. Czy my się umawiamy na maj? Przyjeżdżam 8 😉

    • Wiesz, sama dziś rano zaczęłam ją czytać i nie zaglądałam wcześniej do żadnych recenzji, więc trudno powiedzieć…
      Z tym, że ja chętnie pochłaniam wszystko na temat Skandynawii, ale też nie we wszystko bezkrytycznie wierzę Zdaję sobie sprawę, że tego typu książki są bardzo subiektywne (zresztą autorka sama zastrzega na początku, że nie ma pojęcia np. o realiach szwedzkiej wsi albo na temat klasy innej niż średnia) i wcale nie uważam tego za minus. W tym jest ich urok, że nikt nie ma monopolu na „całą prawdę” o danym społeczeństwie lub kraju i fajnie poznać różne punkty widzenia.

      A w maju oczywiście się widzimy! Chociaż ze względu na czekającą nas domową rewolucję wydaje mi się to baaardzo odległy termin

      • Może w takim razie w maju ją kupię, ja również lubię czytać książki o Skandynawii.

        Wiesz ja jestem tylko kilka dni i chce zaplanować wszystko wcześniej, żeby nie było jak w grudniu No, ale były niespodziewane okoliczności, które trochę nam poprzestawiały plany. Będę się odzywać bliżej terminu

  • Skąd ja znam te „wojny”, mam to samo

  • Życzę Wam w takim razie spóźnione wszystkiego dobrego i jak najszybszego pojawienia się Kijanki na świecie!

    Ja mówiłam, że moje dziecko nigdy nie będzie kłaść się na ziemi, krzyczeć i płakać. Oczywiście mówiłam to zanim Tośka pojawiła się na świecie i pokazała mi kto w wieku niespełna dwóch lat tutaj rządzi Nie chcę wiedzieć, w co będzie bawić się w przedszkolu

    • O to, to! :))) Ja też byłam pewna, że nam przenigdy nie przydarzy się histeria w pozycji leżącej – i to oczywiście w tzw. miejscach publicznych Wydawało mi się, że to dowód rodzicielskiej porażki, wręcz patologia!

      Po czym oczywiście spotykało nas to regularnie przez kilka miesięcy kiedy R miał 2-3 lata. Nie chodziło nawet o wymuszanie zabawek/zakupów, tylko stresujące momenty przy wyjściu ze żłobka lub powrocie do domu, przerywanie zabawy, ubieranie, rozbieranie itd.

      Samo przeszło – R wyrósł i wskoczył na kolejny poziom emocji i komunikacji. Było minęło… a niedługo powtórka z Panną Kijanką Tyle, że teraz jestem już mądrzejsza i nic sobie nie postanawiam, bo wiem, że to naturalny etap rozwoju dziecka, który omijają tylko nieliczni szczęśliwcy

  • Właśnie szukałam czegoś ciekawego na tłusty czwartek wolę tą zdrową żywność bo mam problemy z żołądkiem i muszę uważać na to co jem….

  • Zabieram się za przeglądanie

  • Na pewno sprawdzę, czy ten krem wegański jest najlepszy pod słońcem, bo uwielbiam mleko kokosowe. Jestem też bardzo ciekawa książki, bo czytałam artykuły w WO i bardzo je lubiłam.

  • Słyszałam o tej książce same dobre rzeczy, chętnie przeczytam!

  • Chyba czeka mnie zdrowa alternatywa na Tłusty Czwartek. Nie wiem, czy mam odwagę na pączki bezglutenowe. W zeszłym roku mi nie wyszły.

    • Fakt, w smaku są trochę bardziej „bułeczkowe” niż „pączkowe”, ale w ramach eksperymentu warto spróbować

  • Asia

    My mieliśmy rocznice 23.01 cala ciaze mowilam ze 23 na rocznice nam sie urodzi i ze w inny dzień nie rodze… urodzilam 26 stety – niestety

    • Co tam I tak macie dwie wspaniałe okazje do świętowania w krótkim odstępie czasu! My od niedawna również: 31 stycznia i 3 lutego

Inline
Inline