Echo październikowe Kobieta

Cała ja! Podsumowanie października publikuję w połowie listopada. To się nazywa mieć spóźniony zapłon. Na szczęście w dzisiejszych czasach można to nazwać inaczej, ładnie i modnie, a mianowicie: slow life ;)

Tak, moi mili. Echo październikowe to cykl, który na innych blogach występuje pod nazwami: ulubieńcy miesiąca, podsumowanie miesiąca, październikowe inspiracje, polecajki i tak dalej.

A muszę Wam się przyznać do pewnej przypadłości. Bardziej wstydliwej niż niepunktualność, wyrok w zawiasach i nietrzymanie moczu razem wzięte ;) Otóż cierpię na dokuczliwe choróbsko zwane nadmiarem pomysłów. Mój patologiczny mózg generuje je z prędkością AK47. Wspominałam już o tym w wynikach ankiety dla Czytelników: mam tabelkę w Excelu z listą ponad 170 tematów, które bardzo chciałabym poruszyć na blogu… i coraz poważniejsze obawy, że życia mi nie starczy, aby zamienić w artykuły wszystkie tak skrupulatnie zanotowane pomysły.

Dlatego do cyklu Echo będę wrzucać wszystko to, czym w danym miesiącu chciałabym się z Wami podzielić, lecz nie zdążyłam przygotować osobnego wpisu na ten temat.


5 nowych książek o Skandynawii

Na pewno obiło Wam się o uszy, że Dania to jeden z najszczęśliwszych krajów na świecie. Od wielu lat plasuje się wysoko w rankingu, o którym więcej możecie przeczytać tutaj. Zresztą wszystkie kraje skandynawskie co rok lądują w pierwszej dziesiątce (już kiedyś pisałam o tym na blogu: Norwegio, nadchodzę!).

Podobno sekretem duńskiego szczęścia jest hygge, czyli umiejętność cieczenia się każdą chwilą i tworzenia przytulnej atmosfery. W języku norweskim również występuje to słowo, lecz zdaje się, że jako odpowiednik stosowany jest termin koselig, o którym mogliście przeczytać w wywiadzie z Magdą: Polka na dalekiej północy – Norwegia.

Zastanawiam się czy to zabawny zbieg okoliczności czy celowe działanie. W każdym razie tej jesieni, niemalże jednocześnie, na polskim rynku pojawiły się aż 3 książki dotyczące fenomenu szczęścia Duńczyków:

echo-ksiazki-web-min
Marie Tourell Søderberg Hygge. Duńska sztuka szczęścia – Wydawnictwo Insignis
(przeczytajcie również ciekawy wywiad z autorką w Wysokich Obcasach)

Meik Wiking Hygge. Klucz do szczęścia – Wydawnictwo Czarna Owca
(autor to dyrektor Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze)

Jessica Alexander, Iben Dissing Sandahl Duński przepis na szczęście – Wydawnictwo Muza

I którą wybrać? Gdybym miała dokonać decyzji na podstawie okładki… hola, hola! Przecież książki nie sądzi się po okładce! ;) Dlatego najpierw przekartkuję je w księgarni. Chętnie kupiłabym wszystkie trzy, ale nie dam rady, bo mam chrapkę na kolejne nowości:

Claus Meyer Wszystkie smaki Skandynawii – Wydawnictwo Buchmann

Kajsa Kinsella Nordicana. Za co kochamy Skandynawię – Wydawnictwo Buchmann

Kliknijcie w tytuł wybranej książki, aby w Ceneo porównać jej cenę w różnych księgarniach.

echo-ksiazki-2-web-min

Nordicana to ilustrowany album, w którym zebrano 100 haseł i pojęć związanych ze Skandynawią – kultura i sztuka, historia, obyczaje i styl życia mieszkańców Półwyspu Skandynawskiego. Zastanawiam się nad jej zakupem.

Natomiast Wszystkie smaki Skandynawii to absolutne muszę-to-mieć. Jej autorem jest Claus Meyer, szef kuchni i współzałożyciel kultowej restauracji Noma. Drugim znanym nazwiskiem związanym z tym miejscem jest szef kuchni René Redzepi, a sama Noma, mieszcząca się w Kopenhadze, uważana jest za najlepszą restaurację na świecie.

Kuchnia skandynawska zdobywa coraz większą popularność, jednak na polskim rynku jest niewiele książek o tej tematyce. Jedną z nich pokazywałam Wam tutaj: Skandynawska hipsterska zapiekanka na jesienne chłody.


zapiekanka-z-brukwi-06-min


Poza tym na Allegro lub w antykwariatach można znaleźć Kuchnię skandynawską Teresy Cichowicz-Porady.

Chciałabym przybliżyć Wam skandynawskie smaki. I pomimo, że Skandynawia stoi rybami i mięsiwami, ja skoncentruję się oczywiście na przepisach wegetariańskich i wegańskich. Będzie smacznie!


Kiedy ostatnio badałaś piersi?

Czy wiecie, że październik był miesiącem profilaktyki raka piersi? Przyznać mi się tu zaraz, kiedy ostatnio się badałyście? Koniecznie róbcie to samodzielnie co miesiąc. Raz w roku warto zrobić również USG piersi. A po 45 roku życia – mammografia co 2 lata, po 55 roku życia co rok. Obiecujecie? :)

Dlaczego nie wystarczy badanie wykonane raz na jakiś czas przez lekarza, na przykład ginekologa? Ponieważ lekarz nie zna naszych piersi! Nie pamięta jak wyglądały i co czuł pod palcami miesiąc czy kwartał temu. Dlatego musimy poznać je same. Zbadać centymetr po centymetrze, zapamiętać ich strukturę i sprawdzać ją co miesiąc. Dzięki temu będziemy mogły zauważyć ewentualne niepokojące zmiany i odpowiednio szybko zareagować.

Pamiętajcie o tym, kochane! A kiedy wyczujecie pod palcami coś, co Was zaniepokoi – w te pędy do lekarza!
I uszy do góry, bo 80% guzków w piersiach to zmiany łagodne. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wyjdziecie z gabinetu z ogromną ulgą. Potwierdza to mój przykład. Znalazłam guzki w piersiach dwukrotnie. Po raz pierwszy w 2001 roku – wtedy konieczna była operacja, ale na szczęście okazało się, że wycięta tkanka nie jest złośliwa. Po raz drugi w 2013 roku, kiedy intensywnie karmiłam Romka, w jednej z piersi pojawiła się torbiel, która po jakimś czasie sama się wchłonęła.

Zerknijcie również na wpis z 5 lipca – Dnia Łapania za Piersi, w którym wyjaśniłam dlaczego wbrew zaleceniom warto zacząć się badać przed 20 rokiem życia:


Masło shea – ratunek dla włosów

Październik to również miesiąc, w którym ostro wzięłam się za ratowanie moich zniszczonych włosów.

Od 2014 roku uprawiam pielęgnacyjny sport wyczynowy, czyli olejowanie włosów zgodnie ze wskazówkami z bloga Anwen. Byłam już całkiem zadowolona ze stanu mojego owłosienia, lecz potem przyszła ciąża, brak regularnej pielęgnacji po porodzie i rozjaśnianie. Tutaj dobrze widać, jak bardzo przesuszone i zniszczone były moje włosy:

Ratunkiem okazało się masło shea (znane również pod nazwą karite). Nakładam je przed myciem, na około dwie godziny lub na noc, na włosy zwilżone sokiem z aloesu. Potem myję włosy metodą OMO i odżywiam po raz drugi zgodnie ze wskazówkami Anwen:

HUMEKTANTY – EMOLIENTY – PROTEINY: JAK W PRAKTYCE ZACHOWAĆ RÓWNOWAGĘ W PIELĘGNACJI?

TANIE I ŁATWO DOSTĘPNE PRODUKTY EMOLIENTOWE, PROTEINOWE I HUMEKTANTOWE

NAJLEPSZE PÓŁPRODUKTY DO ZNISZCZONYCH WŁOSÓW

shea-minUżywam czystego masła shea firmy Ol’vita. A jeśli wieczorem nie mam siły na wyprawę z łazienki do lodówki w kuchni, skrobanie oraz topienie masła, szybko nakładam na włosy na noc krem do ciała Isana z Rossmana. Wprawdzie masło shea jest w jego składzie na którymś tam miejscu z kolei, ale dzięki temu rozgryzłam o co chodzi ze złymi i dobrymi alkoholami w kosmetykach.

Okazuje się, że nie wszystkie alkohole wysuszają i niszczą nasze włosy i skórę. Niektóre z nich działają nawilżająco, wygładzająco, zmiękczająco, słowem: pielęgnują. Nie powinniśmy się bać, kiedy znajdziemy je w składzie odżywek i kremów.

Jak czytać składy kosmetyków? Oto pomocne listy:

Złe alkohole:

Benzyl Alcohol
Isopropyl Alcohol
Alcohol Denat
Ethanol Alcohol


Dobre alkohole:

Cetyl Alcohol
Cetearyl Alcohol
Lauryl Alcohol
Stearyl Alcohol
Isostearyl Alcohol
Decyl Alcohol
Mirystyl Alcohol
Palm Alcohol
Oleyl Alcohol
Glycerin
Sorbitol
Butylene Glycol
Propylene Glycol


Dlaczego proszę Was na fejsie o lajki i komentarze?

Na pewno zauważyliście, że blogerzy narzekają na zasięg na Facebooku i często proszą o lajki lub komentarze pod nowymi postami. Po co robią coś tak żałosnego? Z próżności? A może z apetytu na fejm? ;)

Dla blogerów, którzy mnie czytają, to pewnie jasna sprawa, ale założę się o szarlotkę z bitą śmietaną, że reszta moich Czytelników wkurza się i przewraca oczami widząc takie prośby o żebrolajki. Mam rację? Przyznajcie szczerze i walcie prawdą między oczy, nie biję i nie gryzę ;) Poza tym szarlotka stygnie :)

Wyjaśnię Wam skąd te prośby. Otóż ostatnio Facebook drastycznie obcina zasięgi blogom, portalom, firmom – wszystkim profilom innym niż prywatne. Często bloger się narobi, zarwie niejedną noc (tak jak ja teraz), a potem i tak czuje się jak człowiek-widmo gadający do siebie. Smutne, ale nie ma co strzelać focha. Ot, taka polityka Facebooka.

Jego algorytm działa w ten sposób, że jeśli chcecie widzieć moje posty (nieważne czy zaglądacie tu raz na miesiąc czy codziennie), powinniście kliknąć lajk lub zostawić komentarz pod tym, co publikuję na fanpage’u Ronji. W przeciwnym razie po jakimś czasie Facebook przestanie Wam wyświetlać jakiekolwiek aktualności ode mnie.

Staram się, żeby zapowiedzi nowych tekstów na Facebooku nie były zbyt enigmatyczne, ale jeśli macie wątpliwości, czy zgodzicie się z tym co napisałam, nie musicie klikać lajka z góry. Możecie po lekturze kliknąć niebieski guziczek na blogu, o taki:


Mam nadzieję, że jasno to wytłumaczyłam i od dziś nie będziecie się boczyć, ani patrzeć w ekrany z niesmakiem i politowaniem na widok apeli zdesperowanych blogerów, w tym mnie ;) Nie prosimy o lajki i serduszka z próżności, tylko po to, aby wspólnymi siłami zawalczyć z algorytmami Facebooka i nie zniknąć z Waszych oczu.

Umowa jest taka: ja przygotowuję dla Was fajne i wartościowe teksty, a Wy czytacie z przyjemnością i klikacie lajk na fejsie lub na blogu. A jeśli nie lubicie rozdawać lajków na prawo i lewo, zamykacie oczy, klikacie i udajemy, że do niczego nie doszło ;) I tak od dziś na wszystkich Waszych ulubionych blogach. Tak to widzę :)

Facebook jest kapryśny i nie wszystko Wam pokazuje, a ostatnio już w ogóle leci w kulki. Ukrył przed Wami kilka fajnych i ważnych dla mnie tekstów. Zerknijcie:


W kolejnych odcinkach cyklu Echo będę polecać także najciekawsze wpisy z moich ulubionych blogów, ale na dziś to tyle.
Trzymajcie się mocno, ciepło i kolorowo, nie dając za wygraną jesiennej szarudze. Niech moc hygge i koselig będzie z Wami! :)

.Renia-podpis
.


Będzie mi miło, jeśli
udostępnisz ten tekst :)




Tort Pavlova z porzeczkami, solonym karmelem i waniliowym kremem mascarpone
Jesienne wyzwanie fotograficzne i „sekrety" moich zdjęć ;)

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Fajnie podsumowanie! Muszę wreszcie sięgnąć po jakąś pozycję o Skandynawii, szczególnie kuszą mnie te pierwsze propozycje związane z HYGGE. ;) Co do uczucia, że piszemy do ściany, znam to doskonale! Czasami wkładam dużo, dużo serca w dany wpis, a trafia on tylko do niewielkiej części osób, które mnie śledzą. Tylko osoba, która próbowała kiedyś prowadzić lub prowadzi bloga wie, ile czasu trzeba poświęcić, żeby stworzyć coś wartościowego. :) Jednak najważniejsze to wierzyć w to, w co się piszę, nie przestawać i dać sobie czas! ;) Ronju, jeszcze całe życie przed Tobą! :) Pozdrawiam!

  • Spoko, nie jesteś sama ze slow life, moje podsumowanie też się… pisze :D W sumie nawet nie wiem, czy się ukaże w tym miesiącu, bo dopadło mnie takie zmęczenie, że szok! Gizmlove dostał jakiegoś zastrzyku mega energii, nie oszczędza mnie i Młoda, więc sama widzisz, jak żyć! ;)

    Ściskam!

  • KrasnaLove Myśli

    Zaciekawiła mnie książka Hygge Klucz do szczęścia :) To może być bardzo ciekawa pozycja książkowa sądząc po okładce. Tak wiem nie ocenia się… ale…. okładka robi swoje :)

  • Na włosy gorąco polecam Ci kurację Vichy Dercos. Wystarczą 2 tygodnie i zobaczysz poprawę.

  • Super! Skandynawia, to według mnie coś wspaniałego. Kocham kulturę, języki i krajobrazy tych państw. Marzy mi się podróż po Szkocji, Norwegii, Szwecji i Walii, mam nadzieję, że uda mi się spełnić to marzenie. Muszę poszukać tych książek związanych z „hygge”. Wydają się bardzo interesujące.
    Pozdrawiam, Oliwia

  • Ama Ndra

    Bardzo fajnie piszesz, myślę, że częściej będe wpadać tutaj :)

  • Świetne zestawienie. Na pewno w przyszłości wypróbuje masło shea :D

  • Facebook faktycznie bardzo obciął zasięgi. Lajki i komentarze pomagają, jednak na dłuższą metę chyba najskuteczniejszym rozwiązaniem jest newsletter. Nad listą masz 100% kontrolę. :)
    Dawid

  • Popieram badania piersi! Kobiety jakoś dziwnym trafem o nich zapominają, choć rak piersi dotyczy także mężczyzn …
    Skandynawskie smaki lubię, ale chyba bardziej zachwycam się stylem prosto ze Skandynawii <3
    I moje ukochane masło Shea :) idealnie sprawdza się na włosy i moje przesuszone dłonie, a także leczy pupę mojego syna kiedy pojawią się jakieś odparzenia.Jest wydajne, nie znam tego, który tutaj prezentujesz, ale śmiało mogę polecić moje :)
    Co do fb … ciągle czytam o tych wszystkich zasięgach i sama mam dość fb, który ostatnimi czasy ciągle chciałby naszych pieniędzy :)

  • Masło shea uwielbiam! Kusisz tymi książkami o Skandynawii. Sama jestem blisko związana ze Szwecją, więc wszelkie książki o Skandynawii mnie ciekawią :)

  • Wszystkie smaki Skandynawii,ooo tak, też muszę to mieć!:) A Skandynawię uwielbiam za mitologię nordycką i fiordy;)

Inline
Inline