SONY DSC

– Spieszę się jak jekin w wodzie… albo nie… Jak jyba w wodzie przed jekinem!

(przypominam, że w języku Romka R=J)


S odbiera Romka z przedszkola. W przedszkolnym ogrodzie, na placu zabaw, Syn krzyczy z zachwytem:
– Tata, zobacz jaka KULTOWA KAŁUŻA! Złowiłem w niej dzisiaj jybę piłę!


Kto kocha deszcz równie mocno, jak mój Syn?
Oto jego pierwsze słowa po przebudzeniu [przypominam, że R=J ]
– Hujaaa!!! Caaałą noc padało! Zabioję dziś do przedszkola mój pajasol – KAPITALNY ŻAGIEL! A na podwójku będziemy mieć ogjomną KULTOWĄ KAŁUŻĘ!


Romek dziurawi kombinerkami kartonowe pudło. Od kilku miesięcy to jego ulubione zajęcie. Zagaduję:
– Romuś, to jest praca czy zabawa?
– Pjaca lub zabawa – wszystko mi jedno.

#szczęściarz


– Mamusiu… kiedy będzie gotowy ten makajon? Już nie mogę się doczekać, zajaz ZMAJNĘ z głodu!!!


Romek pije sok. Nagle ciężko wzdycha, trzyma się za bok, a jego buzię wykrzywia grymas:
– Mamo… o, mamo… tjochę soku nalało mi się do płuca!!!

Gdybym go nie znała, pewnie bym się przejęła… Jednak nauczyłam się bezbłędnie dostrzegać w jego oczach ten szelmowski błysk! Pisałam już o tym, jak nasz Syn uwielbia dramatyzować? Nabieranie nas sprawia mu mega frajdę: odgrywa iście tragiczne sceny, po czym rechocze w najlepsze. To aktor pierwsza klasa! Na szczęście ma w przedszkolu zajęcia teatralne i ostatnio tam się wyżywa, zamiast testować czujność umęczonej matki


R grzebie mi w torebce i relacjonuje:
– Jestem łakomczuchem gum. Szukam gum do żucia… i słodyczy! Jestem poszukiwaczem smakołyków.


Dialog przed zaśnięciem:
– Mamusiu, jak się jodzi jeden pies?
– Podobnie jak człowiek. Jest pies i suczka, czyli tata i mama. Suczka zachodzi w ciążę i ma duży brzuch, tak jak ja niedawno. A potem rodzą się szczeniaczki. Nasza Mia też urodziła się w ten sposób.
– No mama, nie, ty nie jozumiesz! Jak się ujodził JEDEN pies? Skąd się wziął?
– Masz na myśli pierwszego psa na świecie?
– Tak. Skąd on się wziął?
– Yyyy…

#EgzystencjalnePytania4latka


Romek po wizycie u dziadków:
– Ten dziadek jest bajdzo NIESFOJNY Powiedziałem mu, że ma kaszel palacza, a on i tak zapalił papiejosa. On nie zna zasad!


Do Babci przez telefon:
– Bajdzo kocham tą moją siostrzyczkę Ijenkę ♥


Poprzednie teksty Romka możecie poczytać TU i TU. Enjoy!

.

.podpis03_200px cut

.

.

 

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje… i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę – głównie siebie i męża… a dzieci tylko od czasu do czasu :)

  • Takie teksty są takie słodkie i wspomina się je z uśmiechem na ustach. Chyba też znaczne spisywać

    • Koniecznie! Moi rodzice też zapisywali teksty moje i brata – do dziś czytamy je z przyjemnością

  • Czytając to sama buzia się śmieje od ucha do ucha! Jeszcze trochę i Hanka zacznie gadać, już nie mogę się doczekać

  • Fantastyczne teksty uśmiałam się

  • Najlepsze „Huraaaa” jakie kiedykolwiek słyszałam

    • Czysta, niewinna, dziecięca radość! Ja to „hura” słyszałam też za każdym razem, kiedy Syn pytał o narodziny siostry:
      – Mamooo… kiedy ujodzi się Ijenka?
      – Już niedługo, za dwa tygodnie.
      – No to hujaaa!!!

  • Agnieszka Walkowiak (Zaiana)

    Moje ulubione Romek po wizycie u dziadków:
    – Ten dziadek jest bajdzo NIESFOJNY Powiedziałem mu, że ma kaszel palacza, a on i tak zapalił papiejosa. On nie zna zasad!

  • Tak na marginesie – byliście z Romkiem u logopedy? Pytam, bo ostatnio my byliśmy i usłyszałam, że jeśli kiedykolwiek dziecko będzie używać J zamiast R to to jest natychmiast do korygowania i ćwiczenia wymowy.

    • Mamy panią logopedę w przedszkolu i twierdziła, że wszystko jest ok. Być może co logopeda to opinia? : W każdym razie dzięki za czujność, lepiej upewnię się jeszcze raz.

Inline
Inline