Cała prawda o rodzeństwie
Co zmienia się po narodzinach drugiego dziecka? Jak wygląda relacja rodzeństwa? Idealnie i sielankowo… ale tylko na zdjęciach!

Łatwo nabrać się na te sielankowe obrazki, przedstawiające parę aniołeczków. Tymczasem rzeczywistość daje w twarz potężnego plaskacza!

Dzieci rywalizują. O uwagę rodziców, o zabawki, o jedzenie, o wszystko! Kłócą się, szczypią, biją i drapią. Skaczą sobie do oczu i do gardeł. Marudzą i dają popalić na wszelkie możliwe sposoby… a na domiar złego nawet nie chcą pozować do zdjęć

Ale MAMO!

Uff, na szczęście to nie o nas. Przynajmniej nie do końca

Czekałam z tym tekstem i czekałam, żeby mieć pewność jak to naprawdę u nas jest. Bo nie wiedziałam. Wydawało nam się, że przed porodem zrobiliśmy wszystko, aby jak najlepiej przygotować Romka do zbliżającej się rewolucji. Czy nam się to udało? I tak, i nie. Nasze starania zakończyły się sukcesem… ale tylko połowicznym.

o-rodzenstwie-05


Jak przygotować dziecko

na narodziny rodzeństwa?

Sposoby najczęściej stosowane:

– rozmowy ze starszym dzieckiem o nadchodzących zmianach
– dotykanie brzucha, czekanie na kopniaki, rozmowy na niby z dzidziusiem
– czytanie tematycznych książeczek dla dzieci
– oglądanie bajek typu „Było sobie życie” lub telewizyjnych programów popularno-naukowych
– włączenie innych osób, na przykład dziadków, w opiekę nad starszym dzieckiem (im wcześniej, tym lepiej)
– stopniowe przekazanie niektórych obowiązków tacie (odprowadzanie do i z przedszkola, zasypianie, kąpiel)
– unikanie innych wielkich zmian w życiu dziecka na kilka tygodni/miesięcy przed i po porodzie

Sposoby rzadziej stosowane lub takie, które zależą od wieku starszego dziecka:

– rozwijanie samodzielności starszego dziecka
– wspólny wybór imienia
– pomoc w kompletowaniu wyprawki – my pozwoliliśmy Romkowi wybrać kolor wózka
– pokazywanie starszakowi innych maluchów
– wspólne oglądanie zdjęć i filmów z czasów, kiedy starszak był noworodkiem
– zabieranie starszego dziecka na badania USG
– zachęcanie starszaka do pomocy przy maluchu (nie mylić ze zmuszaniem – patrz niżej)
– rozmowy o przywilejach bycia starszym i plusach posiadania rodzeństwa
– przyzwyczajanie starszaka do codziennej rutyny z użyciem lalki-bobasa
– zabranie starszego dziecka z przedszkola
– prezent od młodszego dziecka dla starszego*

Sposoby totalnie bezsensowne:

– „osłabienie więzi” ze starszym dzieckiem – więcej na ten temat pisałam tutaj: Największa bzdura, jaką usłyszałam na temat przygotowania Starszaka na powiększenie rodziny
– straszenie starszego dziecka (np. zmuszanie do dzielenia się zabawkami, groźby typu „teraz wszystko się zmieni”)
– zmuszanie starszaka do pomocy przy maluchu, obarczanie go nadmierną odpowiedzialnością
– okłamywanie starszego dziecka na jakikolwiek temat
– karanie starszego dziecka za okazywanie negatywnych emocji wobec brzucha mamy lub noworodka

o-rodzenstwie-03

Zastosowaliśmy wiele z powyższych sposobów (oczywiście z wyjątkiem ostatniej listy). Niektóre polecane rozwiązania z góry odrzuciłam. Gdybym na przykład zaczęła w towarzystwie Romka przewijać, karmić i przytulać plastikowego bobasa, jestem pewna, że zostałabym bezlitośnie wyśmiana

Najwięcej czasu poświęciliśmy na rozmowy, czytanie książeczek oraz oglądanie zdjęć i filmów z czasów, kiedy Romek był noworodkiem. Kupiliśmy też prezent, który Romek dostał w dniu mojego powrotu ze szpitala.

* Prezent dla starszego dziecka – połowa rodziców gorąco poleca ten trik, a druga połowa równie stanowczo odradza. Dlaczego? Tego typu prezenty są czasem postrzegane jak łapówka, aby starsze dziecko miło przyjęło nowego domownika. W tym podejściu jest wiele racji, jednak my kupiliśmy prezent z innego powodu.

Starszak dostał skomplikowany zestaw klocków Lego. Dzięki temu miał zajęcie, kiedy my – rodzice – potrzebowaliśmy czasu, aby ochłonąć po powrocie ze szpitala i wejść w nową rutynę. Dlatego polecam ten sposób, jednak zawsze podkreślam, żeby powiedzieć dziecku prawdę: ten prezent kupili rodzice, a nie młodszy brat lub siostra.

Jak nasz czterolatek zareagował na pojawienie się siostry? Jak rozwija się relacja Romka i Irenki?


Nasze starania zakończyły się

sukcesem… ale tylko połowicznym

Romek ani razu nie okazał zazdrości o siostrę. Od początku, od pierwszego wejrzenia jest miłość, czułość i pełen zachwyt.

Za to nam się oberwało!

o-rodzenstwie-10

Przez pierwsze dwa miesiące coś buzowało w tej czteroletniej główce. Do siostry Romek zawsze odnosił się łagodnie i czule, natomiast wściekał się na nas, czyli na Męża i mnie. Reagował bardzo gwałtownie, pomimo że ze wszystkich sił staraliśmy się załagodzić sytuację. Urządzał wrzaski na pół osiedla i bardzo trudno było go uspokoić. 

Przeszło.

Jednak z pozostałymi problemami, które pojawiły się po narodzinach Irenki, walczymy do dziś.


„Dopadł mnie smutek”

Romek kilkakrotnie w ciągu dnia miał problem z przechodzeniem od jednej czynności do drugiej. „Przeszkadza mi smutek”, „dopadł mnie smutek” – to było jego wyjaśnienie.

Problem znikł kilka tygodni po porodzie i już się cieszyłam, że mamy to za sobą… aż przyszły wakacje i przerwa w przedszkolu! W sierpniu przedszkole Romka jest zamknięte i kilka dni temu, kiedy zaczęłam pisać ten tekst, Syn ponownie stwierdził, że „dopadł go smutek”. Mnie też dopadł, kiedy znów to usłyszałam!

Co zrobilibyście na naszym miejscu? Rozmowy nic nie pomagają. Syn nie potrafi wyjaśnić co go tak smuci. Nuda? Zbyt mało uwagi z naszej strony? Oderwanie od zabawy? Mycie rąk? Jedzenie? Stawiam na wszystko po trochu, plus brak przedszkolnej rutyny i towarzystwa ulubionych kolegów.

Poczekamy jeszcze 2 tygodnie i jeśli we wrześniu, po powrocie do przedszkola nic się nie zmieni, pójdziemy do psychologa. Nie popieram bezsensownego biegania z dzieckiem po specjalistach, jednak nie chcę też lekceważyć problemu. Tym bardziej, że nie jest to jedyny problem o podłożu emocjonalnym. Kolejny to jąkanie, a raczej niepłynność mowy.


Niepłynność mowy

Romek zacina się podczas mówienia. Zaczęło się pod koniec mojej ciąży.

Wybraliśmy się do logopedy – świetnej babeczki, która radzi nazywać jąkanie „niepłynnością mowy” (to nie brzmi tak negatywnie). Przy okazji znalazła kilka innych, drobniejszych problemów z artykulacją, więc prędzej czy później i tak czekała nas terapia logopedyczna.

Jednak to jąkanie martwi mnie najbardziej, bo trudno się go pozbyć i może mieć wpływ na dorosłe życie Syna.

Logopeda pociesza nas, że ta wada mowy nie pojawiła się z naszej winy. Po prostu ujawniła się w natłoku emocji związanych z ciążą i nowym członkiem rodziny. Jak nie teraz, to później – niepłynność mowy pojawiłaby się bez względu na to, jak starannie przygotowaliśmy Romka do roli starszego brata.

Ponadto w przypadku Romka ta wada wynika z nieprawidłowego toru oddechowego, więc nawet lepiej, że ujawniła się teraz (kiedy rówieśnicy nie zwracają na nią szczególnej uwagi, a my możemy zadziałać), niż w wieku nastoletnim.

o-rodzenstwie-07


Paradoks młodszego rodzeństwa

Paradoksalnie to nie drugiemu dziecku poświęcamy większość czasu, tylko temu starszemu, które dotąd było jedynakiem.

Czy to dobrze czy źle? Nie wiem. Robię tak, jak podpowiada mi intuicja.

Przez pierwsze miesiące po porodzie spędzałam z Romkiem maksimum czasu. Cieszyłam się, że Irenka zasypia o godzinie 19, bo dzięki temu mogłam na spółkę z Mężem uczestniczyć w wieczornych rytuałach Syna. Co wieczór czytałam mu książki i gazetki, a potem razem zasypialiśmy. Swoją drogą to ciekawe, bo według producenta jego dziecięce łóżko wytrzymuje obciążenie do 60 kg


Rodzeństwo non-fiction

Od metamorfozy naszej rodziny w wersję 2+2 minęło już ponad pół roku. Pierwsze dwa miesiące były ciężkie, głównie ze względu na trudne emocje, które przeżywał Starszak.

Potem nastąpiła nagła poprawa, a ja przycupnęłam w kąciku, wstrzymałam oddech i czekałam na rozwój wypadków w obawie, że to jeszcze nie koniec. I tak tkwiłam w tym kąciku i wstrzymywałam ten oddech (aż prawie się udusiłam!), więc chyba pora na podsumowanie.

Romek już nie wyobraża sobie życia bez siostry. Twierdzi, że byliśmy bardzo smutni, kiedy nie było jej z nami i płakaliśmy: „Gdzie nasza Ijenka? Gdzie nasza Ijenka? Chcemy naszą Ijenkę! Tęsknimy za nią!”

Syn rozumiał, że na początku Irka nie będzie umiała się bawić, a na pierwszą świadomą zabawę będzie musiał poczekać wiele miesięcy. Jednak nie stanowiło to dla niego problemu, od początku bawił się z siostrą na swój sposób. Na przykład prosił: „Mamo, połóż Ijenkę na waszym łóżku. Ja będę obok niej skakał, a ona będzie się śmiała”. I faktycznie, to mu wystarczało.

Z czasem zabawy ewoluowały. Romek tłumaczy siostrze jak działają zabawki. Tańczy przed nią i robi straszne miny, a ona uśmiecha się nieco niepewnie. Wtem Romek łapie ją w pół i zaczyna się turlać, a wtedy już Irka chichocze na całego!

o-rodzenstwie-06

Wzruszam się na maksa, kiedy podczas tych zabaw słyszę: „Ijenko, nigdy ciebie nie zapomnę! Zawsze będę miał na ciebie oko!”

Jest miłość! Irenka również nie widzi świata poza Romkiem. Karmiąca mama, łaskoczący tata i zachwyceni dziadkowie są daleko w tyle za energicznym, głośnym czterolatkiem, z jego zaraźliwym śmiechem z byle czego, z jego fruwającymi złotymi loczkami (na których tak przyjemnie zaciska się mała rączka) i nieskończenie długimi nogami, które bez przerwy majtają w powietrzu.

o-rodzenstwie-04


A co z nami, rodzicami?

Co nas zaskoczyło? Codzienne drobiazgi. Na przykład to, jaki miło jest rozmawiać o Romku i Irence używając liczby mnogiej: „dzieci” ♥ Niesamowite uczucie!

Dajemy radę, jednak czasem trudno pogodzić potrzeby dzieci, pomiędzy którymi są cztery lata różnicy. Opieka nad niemowlakiem to praca fizyczna, a opieka nad przedszkolakiem to praca umysłowa

Bywa ciężko, ale świadomie pielęgnujemy naszą ostatnią deskę ratunku – poczucie humoru. Im jest trudniej, tym weselej. Kiedy potomstwo daje nam popalić, zerkamy na siebie z Mężem i mówimy z przekąsem: „Kochane dzieciaczki!”

Piękne jest, że na koniec wyczerpującego, intensywnego dnia, posyłamy sobie z Mężem zmęczone uśmiechy i przybijamy piątkę. Ale o tym innym razem.


Jest dobrze

Uważam, że nie istnieje idealna i uniwersalna lista czynności, które należy odhaczyć, aby doskonale przygotować starsze dziecko na narodziny młodszego.

Jeśli właśnie oczekujecie drugiego dziecka, z powyższych list wybierzcie tylko te punkty, z którymi czujecie się dobrze. Postępujcie tak, jak podpowiada Wam intuicja.

Oczywiście warto się dokształcać, ale nie ma sensu kurczowo trzymać się poradników czy artykułów z sieci. Wprowadźcie w życie tylko to, co sprawdzi się w Waszym przypadku, w Waszej rodzinie.

I nie obwiniajcie się, jeśli nie wszystko pójdzie idealnie i bezboleśnie! Narodziny rodzeństwa to dla starszego dziecka ogromna zmiana i silne emocje. Nie wszystkie jego reakcje da się przewidzieć. Najczęściej wystarczy po prostu przy nim być, rozumieć i wspierać.

Jestem pewna, że zrobiliśmy wszystko, aby jak najlepiej przygotować Romka do tej rodzinnej rewolucji. Jednak pewnych spraw nie można zaplanować – tak jak my nie mogliśmy przewidzieć, że Syna dopadną problemy logopedyczne i melancholia

Macie dwoje lub więcej dzieci? Czego baliście się, kiedy drugie dziecko było w drodze? Nadszarpnięcia więzi ze starszym dzieckiem? Scen zazdrości? Duszenia poduszką?

Dajcie znać w komentarzach, jak Wasze pociechy zareagowały na powiększenie rodziny. Poszło jak po maśle czy tak jak u nas – nie obyło się bez problemów?

Trzymajcie się!

Renia-podpis
.

o-rodzenstwie-02
Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline