Fakty i mity: antyperspirant bez aluminium i naturalne dezodoranty. Akcja edukacyjna #RóżowyPaździernik


Październik to miesiąc świadomości raka piersi, a ten artykuł to kolejny odcinek serii #RóżowyPaździernik – to cykl artykułów edukacyjnych, w których bez straszenia i moralizowania pokazuję, jak możemy zadbać o siebie jako kobiety oraz jak ważne są regularne badania i profilaktyka.
Pozostałe odcinki cyklu przeczytasz tutaj: 

#1: Dla siebie i dla tych, których kochasz
#2: Jak oddać włosy na perukę – poradnik krok po kroku




Antyperspiranty, które codziennie nakładamy na skórę, działają dzięki zawartości soli glinu (inaczej: sole aluminium). To substancje czynne, która ograniczają wydzielanie potu, obkurczając i częściowo blokując ujścia gruczołów potowych nawet do 48 godzin. Antyperspiranty są skuteczne i ułatwiają nam życie. Suche pachy to komfort, wygoda i poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza w stresujących sytuacjach. Jednocześnie pojawia się coraz więcej doniesień na temat rakotwórczego działania aluminium obecnego w kosmetykach, lekach, naczyniach, puszkach z napojami itp. Czy antyperspiranty naprawdę są niebezpieczne? I czy istnieje skuteczna alternatywa?


FAKT czy MIT: Czy antyperspiranty z aluminium są rakotwórcze?

Od kilku lat toczy się dyskusja na temat kancerogennego działania składników antyperspirantów. Chodzi o nowotwory piersi oraz węzłów chłonnych w okolicy pach, które mają bezpośrednią styczność z kosmetykiem – stąd podejrzenie, które padło na antyperspiranty. Przypuszcza się, że ich składniki mogą naśladować działanie estrogenów (żeńskich hormonów płciowych wpływających na rozwój raka piersi) oraz wchodzić w reakcję z DNA i dawać początek zmianom nowotworowym.

Ponadto w 2007 roku naukowcy odkryli, że zawartość glinu była znacznie wyższa w zewnętrznych obszarach tkanki piersi, w pobliżu pach – miejsc, w których kobiety stosują antyperspirant. Inne badanie wykazało obecność konserwantów stosowanych w kosmetykach w komórkach guzów piersi.

Jednak pomimo tych przesłanek nauka nie potwierdziła ostatecznie bezpośredniej zależności pomiędzy rakiem piersi a znajdującym się w antyperspirantach aluminium. Natomiast potwierdzono, że aluminium przenika bezpośrednio do centralnego układu nerwowego, a wysoki poziom tego metalu w mózgu prowadzi do choroby Alzheimera.

Tak czy siak, na ten moment nie ma naukowych podstaw, aby kwestionować bezpieczeństwo antyperspirantów. Jednak ja wychodzę z założenia: po co ryzykować, skoro można znaleźć naturalną, równie skuteczną alternatywę? Od kilku lat z różnym skutkiem testuję antyperspiranty bez aluminium w składzie. Na końcu artykułu znajdziecie:
• Listę wszystkich antyperspirantów i naturalnych dezodorantów bez aluminium dostępnych na polskim rynku
• Informację, które z nich sprawdziły się u mnie najlepiej



FAKT: Antyperspiranty z aluminium przyczyniają się do problemów skórnych

Problem z klasycznymi antyperspirantami to nie tylko ich potencjalna rakotwórczość. Kojarzycie to uczucie, kiedy próbujecie zmyć antyperspirant wodą i mydłem? Kosmetyki tego typu często tworzą na skórze gęstą, lepką, trudną do zmycia warstwę. Nie dziwota, że mogą zatykać pory i podrażniać wrażliwą skórę – to jeden z popularnych argumentów przeciwko ich stosowaniu. Kolejne zarzuty przeciwko antyperspirantom to zaburzenie procesu termoregulacji oraz usuwania toksyn z organizmu.

Jednak muszę podkreślić, że te niekorzystne działania również nie zostały jednoznacznie potwierdzone w niezależnych badaniach naukowych i wciąż stanowią przedmiot sporu naukowców.


MIT: Ałun to dobry wybór

Jeśli nie klasyczny antyperspirant, to co?

Ałun to produkt reklamowany jako naturalna alternatywa dla antyperspirantów zawierających sole aluminium. To lekko przezroczysty kryształ o działaniu antyseptycznym i ściągającym.

Jest tylko jedno „ale”. Z chemicznego punktu widzenia ałun to siarczan amonowo-glinowy, a więc również zawiera aluminium (inaczej glin)! Być może jest więc „naturalną” alternatywą, ale nie jest idealnym rozwiązaniem, gdy zależy nam na kosmetyku bez aluminium.


FAKT czy MIT: Tlenek glinu jest bezpieczny, a sole glinu – podejrzane?

Kryje się tu pewna pułapka, związana z tym jak działa nasz organizm. Kiedy szukamy skutecznych suplementów diety (na przykład magnezu), najchętniej sięgamy po związki organiczne (np. mleczan, cytrynian lub węglan magnezu), ponieważ nasz organizm przyswaja je lepiej, niż nieorganiczny tlenek magnezu.

Podążając tym tropem z obecnością aluminium w kosmetykach jest na odwrót: tlenek glinu (obecny na przykład w glinkach – popularnych maseczkach do twarzy) uważany jest za bezpieczny. Glinka zielona zawiera około 18% nieorganicznego tlenku glinu. Podobno na drodze swojej naturalnej ewolucji glinka zielona absorbowała różnego rodzaju materiały organiczne, które następnie przekształciły się w substancje nieorganiczne. Dzięki temu glinka utrzymuje korzystne dla ludzi pH (alkaliczne) i ma masę innych korzystnych właściwości.

Natomiast podejrzany jest powszechnie stosowany w antyperspirantach hydrat chlorku glinu (Aluminum Chlorohydrate) oraz siarczan amonowo-glinowy obecny w ałunie. Jednak trafiłam na informację, że dzięki krystalicznej strukturze ałunu, aluminium (glin) w nim zawarte nie jest wchłaniane. Pod wpływem wody ałun rozpada się na jony i w kontakcie ze skórą pokrytą naturalną lipidową warstwą, tworzy warunki, w których aluminium nie ma prawa się wchłonąć.

I bądź tu, człowieku, mądry! Chciałabym, aby jakiś miły ekspert od toksykologii raz a dobrze wyjaśnił, jak to jest naprawdę z przyswajaniem aluminium przez ludzki organizm


FAKT: Długotrwałe stosowanie antyperspirantów z aluminium nasila nieprzyjemny zapach potu

Badania naukowe potwierdzają, że składniki tradycyjnych antyperspirantów mogą zaburzać naturalną florę bakteryjną skóry pod pachami. U osób stosujących antyperspiranty zaobserwowano znaczny przyrost promieniowców (bakterii typu Actinobacteria) odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach. Dzieje się tak, ponieważ sole glinu likwidują inne, mniej „odorotwórcze” szczepy bakterii i równowaga zostaje zaburzona. Słowem: stosujemy antyperspirant, aby pachnieć lepiej, a pachniemy gorzej! Niezły paradoks, co?


FAKT: Niektóre naturalne antyperspiranty regulują florę bakteryjną

Na szczęście proces opisany powyżej jest odwracalny. Podobno po odstawieniu środków zawierających aluminium, ilość poszczególnych gatunków bakterii wraca do normy, a nieprzyjemny zapach słabnie.

Ponadto pomóc może stosowanie kosmetyków zawierających glinkę (zieloną lub białą), które pomaga przywrócić naturalną florę bakteryjną skóry pod pachami. Podobne działanie ma znajdujący się w niektórych dezodorantach rycynooleinian cynku – pomaga zwalczać skupiska bakterii maczugowca, czyli główną przyczynę powstawania nieprzyjemnego zapachu. Z kolei glinka ma dodatkowe właściwości ściągające i reguluje wydzielanie sebum.


FAKT: Naturalne dezodoranty są równie skuteczne jak antyperspirant z aluminium

Alternatywą dla antyperspirantów są naturalne dezodoranty, które działają na innej zasadzie i teoretycznie są mniej skuteczne. Tylko czy rzeczywiście? O tym za chwilę. Teraz zdradzę tylko, że udało mi się znaleźć idealną alternatywę.

Dezodoranty nie zwężają ujść gruczołów potowych, ani nie zmniejszają ilości wydzielanego potu, ale hamują rozwój bakterii będących przyczyną brzydkiego zapachu, a ponadto zawierają kompozycje zapachowe i składniki pielęgnacyjne.

Co „działa” w naturalnych dezodorantach? Jaki składnik stosuje się zamiast soli aluminium? Firmy stawiają na różne składniki aktywne, pełniące funkcję naturalnego środka absorbującego pot:

  • Skrobia (kukurydziana, skrobia z maranty trzcinowatej lub mąka z tapioki)
  • Puder bambusowy
  • Węgiel aktywny
  • Soda oczyszczona
  • Glinka zielona lub biała
  • Ziemia okrzemkowa
  • Sole srebra
  • Rycynooleinian cynku

Ponadto naturalne dezodoranty zawierają często:

  • Kompozycje zapachowe: ekstrakt z mięty i inne naturalne olejki eteryczne, np. eukaliptusa, rozmarynu, szałwii.
  • Składniki pielęgnacyjne: olej kokosowy, masło shea, olej jojoba, wosk z meksykańskiego krzewu Euphorbia cerifera, ośle mleko i inne.


Dezodoranty bez aluminium
– naturalne, z drogerii lub apteki.
Lista produktów dostępnych w Polsce

Przygotowałam dla Was listę antyperspirantów bez soli glinu (aluminium). Większość z nich jest dostępna w Polsce. Nie przetestowałam wszystkich, ale wiele z nich. Tam gdzie się dało, dodałam LINKI DO CENEO, abyście mogły porównać ceny.

Na końcu artykułu dowiecie się, który z poniższych produktów sprawdził się u mnie najlepiej.
UWAGA: Na liście nie uwzględniłam ałunu – z powodów, które podałam na początku artykułu.


Klasyczne dezodoranty bez aluminium
z drogerii lub apteki


1. Adidas Adipure – dostępny TUTAJ
2. Nivea Fresh Natural – dostępny TUTAJ: roll-on, spray
3. Vichy Dezodorant roll-on do skóry wrażliwej – dostępny TUTAJ
4. La Roche-Posay Dezodorant Fizjologiczne Ph skóry 24 h – dostępny TUTAJ
5. L’Occitane Verveine Agrumes – dostępny TUTAJ
6. Yves Rocher Dezodorant Kwiat Bawełny – dostępny w salonach Yves Rocher
7. Yves Rocher Dezodorant Migdał z Kalifornii (jest jeszcze kilka rodzajów)
8. Alterra Deo-balsam Sensitive – dostępny w Rossmanie
9. Alterra Deo-balsam Zitronenmelisse – j.w.
10. Isana Med Ultra Sensitiv Deo Roll-on – dostępny w Rossmanie
11. Alva Roll-on Deo Cocos Limette – dostępny TUTAJ
12. Ziaja Dezodorant Oliwkowy – dostępny TUTAJ


Naturalne dezodoranty bez aluminium


13. Biolove Deodorant Green Tea – dostępny w drogeriach Kontigo
14. Biotherm Deo Pure Natural Protect Roll-on – dostępny TUTAJ
15. Purite Dezodorant w kremie z zieloną glinką
16. Purite Dezodorant w kremie z białą glinką
17. Mydlarnia Cztery Szpaki Dezodorant w kremie cytrusowo-ziołowy
18. Mydlarnia Cztery Szpaki Dezodorant w kremie bezzapachowy
19. EcoLab Dezodorant hipoalergiczny – dostępny TUTAJ
20. Dr Hauschka Sage Mint Deodorant – dostępny TUTAJ
21. Eco Cosmetics Fresh Deodorant – dostępny TUTAJ
22. Eco Cosmetics Deo Roll-on – dostępny TUTAJ



23. Forever Aloe Ever-Shield
24. So’ Bio Étic Déo – dostępny TUTAJ
25. Lush Cosmetics Coconut Deodorant Powder
26. Lush Cosmetics Greeench Deodorant Powder
27. Lush Cosmetics Guv’ner Deodorant Powder
28. Malin+Goetz Eucalyptus Deodorant
29. Schmidt’s Deodorant (różne wersje) – dostępny TUTAJ
30. Pony Hutchen Matcha Deodorant


Idealny naturalny antyperspirant – mój wybór

Niektóre naturalne dezodoranty pięknie pachną i pielęgnują skórę, ale w krytycznych sytuacjach faktycznie są mało skuteczne. Z kolei inne są upierdliwe w aplikacji albo brudzą ubrania (np. Lush na bazie węgla aktywnego). Wszystko zależy kombinacji składników, których – jak widziałyście powyżej – jest mnóstwo i które różnie się sprawdzają.

Od kilku lat testuję różne naturalne dezodoranty. Jednak nie będę opisywać ich wszystkich, tylko ten, który sprawdził się u mnie najlepiej. A najlepiej sprawdziło się u mnie takie połączenie: glinka zielona + soda oczyszczona (wodorowęglan sodu)

Poza tym w składzie mojego dezodorantu jest skrobia kukurydziana, masło shea, olej słonecznikowy, olej jojoba, olej z dzikiej róży oraz olejki eteryczne, ale mam wrażenie, ze to glinka i soda „robią robotę” (pozostałe składniki spotykałam już w innych naturalnych dezodorantach i nie były tak skuteczne).

To dezodorant polskiej marki Purite: dezodorant w kremie z zieloną leczniczą glinką francuską. Chętnie napisałabym, że to „antyperspirant”, a nie „dezodorant”, bo to istna petarda. Działa lepiej niż jakakolwiek Rexona, Dove, Adidas i inne tradycyjne antyperspiranty z drogerii. Dezodorant Purite ma postać gęstej pasty zapakowanej w szklany słoiczek. Nakłada się go malutko – tyle ile mieści się na opuszkach palca. Jest mega wydajny: mam to samo opakowanie od lipca, a więc używam go już prawie 4 miesiące.


Właściwości zielonej glinki

Glinka zielona to najmocniejsza, najbardziej aktywna glinka. Świetnie sprawdza się również jako maseczka na twarz, zwłaszcza dla osób walczących z trądzikiem (to ja!). Według informacji na stronie marki Purite zielona glinka „zawiera bardzo dużo jonów żelaza oraz ponad 20 soli mineralnych. Ze względu na wyjątkowe właściwości dezynfekujące, odtruwające, gojące i odżywcze glinka ta świetnie się sprawdza w pielęgnacji skóry o wzmożonej potliwości.”

Nie spodziewałam się tego, ale ta glinka faktycznie musi COŚ robić z kulturami bakterii, które żyją sobie na skórze pod pachami. Nie będę wdawać się w nieprzyjemne szczegóły, bo takich tu nie ma W każdym razie po kilku tygodniach stosowania tego dezodorantu naturalny zapach faktycznie się zmienia, a skóra bardzo się „wycisza”. Do tego stopnia, że w tej chwili w ogóle nie muszę używać żadnego dezodorantu ani antyperspirantu i robię to bardziej z przyzwyczajenia, niż z potrzeby.

Dezodorant Purite występuje w dwóch wersjach:
• z glinką zieloną
• z glinką białą – dla skóry wrażliwej

Glinka zielona jest „mocniejsza”, więc myślę, że warto sięgnąć po nią na początku, aby doprowadzić do porządku florę bakteryjną skóry, a potem wypróbować łagodniejszą wersję z glinką białą.

Żeby nie było tak różowo wersja z glinką zieloną jest naprawdę mega mocna i na początku mnie podrażniła. Prawdopodobnie była to „zasługa” sody oczyszczonej (składnika aktywnego) lub któregoś z olejków eterycznych. Jednak wszystko przeszło samo po kilku dniach – prawdopodobnie skóra po prostu musiała się przyzwyczaić.


Te probówki pełnią dziś tylko funkcję rekwizytów, ale za kilka dni będę miała dla Was super wpis o doświadczeniach i eksperymentach dla dzieci.
EDIT: Już jest! Wskakujcie tutaj >> Najfajniejsze eksperymenty dla dzieci, domowe laboratorium i gry edukacyjne (wiek 3-12 lat)


PODSUMOWANIE

Naukowcy nie potwierdzili jednoznacznie, że aluminium znajdujące się w antyperspirantach jest przyczyną raka piersi. Jednak skoro są dostępne skuteczne, naturalne kosmetyki, wolę dmuchać na zimne, a nuż widelec Przynajmniej mam czystsze sumienie w kwestii profilaktyki.

Zwracacie uwagę na skład kosmetyków?
Stosujecie antyperspiranty lub dezodoranty bez aluminium? Jak się u Was sprawdziły?
Dajcie znać w komentarzu!


Przypominam, że trwa #RóżowyPaździernik. Na całym świecie to miesiąc świadomości na temat raka piersi, a na moim blogu – skromna akcja edukacyjna, w ramach której dzielę się z Wami pożytecznymi ciekawostkami i przypominam o badaniach profilaktycznych. Co niniejszym czynię Czy już zrobiłaś w tym roku USG piersi lub mammografię? Pamiętasz o samodzielnym badaniu co miesiąc? Jeśli nie, zapisz się jak najszybciej, a ja trzymam kciuki za wynik

Przeczytaj też poprzednie artykuły z cyklu #RóżowyPaździernik:
#1: Dla siebie i dla tych, których kochasz
#2: Jak oddać włosy na perukę – poradnik krok po kroku


Podobało się? Będzie mi przemiło, jeśli polubisz lub udostępnisz ten artykuł:



Chcesz być na bieżąco?
Polub blog na Facebooku:

Miłego dnia!
Renia-podpis

To również może Cię zainteresować:
 20 rad od Pippi Pończoszanki dla współczesnych dziewczynek
DIY dla dzieci: skandynawski konik Dala
 15 skandynawskich filmów familijnych dla dzieci w wieku 4+
 30 skandynawskich filmów familijnych dla dzieci w wieku 6+
 Skandynawskie profile na Instagramie, które warto znać
 10 dowodów na to, że moda skandynawska to styl idealny dla matek
 Priorytetem w rozwoju noworodka i niemowlęcia NIE jest ruch – wywiad z fizjoterapeutą Pawłem Zawitkowskim
 10 popularnych mitów na temat Rodzicielstwa Bliskości

Follow my blog with Bloglovin

Poprzedni wpis
Następny wpis

Miłośniczka drapania po pleckach. Matka, która odpuściła. Zamiast rodzicielskiej spiny i perfekcjonizmu woli święty spokój, puzzle, skakanie po kałużach i książki Astrid Lindgren. Mieszka w Warszawie, ale pisze o Skandynawii, którą kocha, lubi, szanuje... i odwiedza kiedy tylko ma okazję. Szczęśliwa żona mężczyzny z dalekiej północy. Rozpieszcza na potęgę - głównie siebie i męża... a dzieci tylko od czasu do czasu :)

Inline
Inline